Anthem MRX-720

Anthem MRX-720 Test

Anthem MRX-720 w większym stopniu niż poprzednie urządzenia tego producenta dysponuje wszelkiego rodzaju nowinkami technologicznymi

  • Data: 2017-05-18

Do testów redakcyjnych trafił nowy amplituner marki Anthem, który należy już do trzeciej generacji cenionej serii MRX. W poprzednich latach ten kanadyjski producent nie dążył za wszelką cenę do wprowadzania nowinek technologicznych pojawiających się na rynku, a stawiał na sprawdzone rozwiązania zapewniające bezproblemowe funkcjonowanie urządzeń sygnowanych logo Anthem. Jednak w przypadku modelu MRX-720 wyłamał się z tej zasady i zaopatrzył go w wiele nowych technologii.

Anthem słynie przede wszystkim z systemu automatycznej kalibracji ARC – jest to obecnie najbardziej zaawansowany układ, jaki stosuje się w przypadku amplitunerów kina domowego, ocierający się niemal o profesjonalne rozwiązania. ARC bazuje na profesjonalnym mikrofonie pomiarowym oraz na całej gamie rozwiązań mających na celu nie tyle zwiększyć dokładność pomiaru, co dać użytkownikowi spore pole manewru odnośnie do sterowania całym procesem i ewentualnej ingerencji w ustawienia w oparciu o indywidualne odczucia. Poza tym system ARC zaprojektowano, aby działał w oparciu o moc obliczeniową zewnętrznego komputera, co jeszcze bardziej zwiększa precyzję działania. Model MRX-720 posiada jednak nie tylko zaawansowany system ARC, ale też inne udogodnienia będące na czasie – technologia DTS Play-Fi oraz zestaw najnowszych dekoderów sprawiają, że jednostkę tę możemy zaliczyć do jednych z najnowocześniejszych marki Anthem, jakie obecnie są w sprzedaży. Amplituner może łączyć się z siecią internetową zarówno poprzez klasyczne łącze, jak i bezprzewodowo.

Wydajna, dopracowana konstrukcja

Jeśli miałbym wskazać moich faworytów w kwestii solidności wykonania i dostosowania konstrukcji do pracy w przeróżnych warunkach, to z pewnością obok Onkyo TX-RZ1100 wyposażonego we wzmacniacze klasy D znalazłby się testowany Anthem MRX-720 oparty na standardowych amplifikacjach klasy AB. Pod wieloma względami jest to obecnie najlepiej dopracowana zintegrowana wielokanałowa jednostka tego kanadyjskiego producenta i wszystko wskazuje też na to, że również charakteryzująca się najlepszym stosunkiem jakości do ceny.

Anthem imponuje konstrukcją dopracowaną w najdrobniejszych detalach, ale przede wszystkim nieinwazyjnym układem zabezpieczającym ALM (Advanced Load Monitoring), monitorującym nie tylko temperaturę pracy stopni końcowych, ale też innych parametrów, takich jak napięcie i prąd, aby w odpowiednim momencie, gdy dojdzie do przeciążenia wzmacniaczy, układ ten mógł szybko i sprawnie zareagować. Jednocześnie jest on tak skonstruowany, że pełni funkcję obwodu równoległego, niewpiętego bezpośrednio w tor prądowy czy sygnałowy, dzięki czemu nie degraduje jakości dźwięku.

Podczas testu celowo doprowadziłem do przegrzania amplitunera, a także zasymulowałem zwarcie i za każdym razem układ ten sprawnie reagował, zabezpieczając stopnie końcowe (zresztą muszę przyznać, że w kwestii ochrony przed zwarciem równie dobrze działały układy stosowane niegdyś w amerykańskich amplitunerach marki Harman/Kardon). Jednak żeby doprowadzić do przegrzania MRX-720 w normalnych warunkach, nawet gdy współpracuje on z wymagającymi zespołami głośnikowymi, trzeba się bardzo postarać, bo podczas jednej z sesji odsłuchowych nieźle dałem mu w kość i ani razu radiatory nie osiągnęły nadmiernej temperatury, co świadczy o sporej wydajności samego układu chłodzenia oraz układu zasilającego czy też stopni końcowych, ponieważ nie były one zmuszane do pracy ponad siły. Zresztą Anthem zasłynął z tego, że amplitunery wielokanałowe oferują jakość dźwięku na najwyższym poziomie, co wynika nie tylko z bardzo dopracowanego układu automatycznej kalibracji, ale przede wszystkim konstrukcji stopni końcowych czy też właśnie układu zasilającego. Tak czy inaczej, po otwarciu pokrywy moim oczom ukazał się znajomy widok – sekcja wzmacniająca i sygnałowa niewiele różni się od tego, co mogłem zaobserwować w przypadku wcześniej produkowanych i sprawdzonych amplitunerów z serii MRX.

Generalnie największe wrażenie robi układ zasilania, ponieważ transformator jest masywny i spory oraz zaprojektowany tak, żeby bezproblemowo zaspokajał apetyty na prąd wszystkich równocześnie wysterowanych kanałów. Z kolei końcówka mocy, naturalnie oparta na elementach dyskretnych, ustawiona jest do pracy przy dużych prądach, o czym świadczy kilka istotnych elementów. Sporą uwagę poświęcono również odizolowaniu poszczególnych sekcji sygnałowych – sekcje audio i wideo ulokowano na oddzielnych płytkach drukowanych, co zwiększa komfort pracy dla elektroniki i minimalizuje ryzyko zakłóceń. Obudowę wyprodukowano zgodnie z trendami obowiązującymi u kanadyjskiego producenta – dostosowano ją do montażu w szafie typu "rack". Obudowa wyróżnia się solidnie zaprojektowanym aluminiowym przednim panelem oraz stalową pokrywą lakierowaną proszkowo (farba przypomina strukturę marmuru czy też granitu). Wzorniczo jest to ukłon w kierunku profesjonalnych urządzeń, gdzie od wyglądu bardziej liczy się ergonomia.

Pełna kontrola i kinowa ekspresja!

Anthem należy do grupy urządzeń charakteryzujących się rewelacyjną dynamiką i wyśmienicie zrównoważonym pasmem częstotliwości. Uwagę zwraca balans tonalny na miarę instalacji dwukanałowych. Postawiono więc na naturalność i wierność przekazu, a nie efekciarstwo, jak to często bywa w przypadku amplitunerów kina domowego – zakres wysokich tonów, średnica oraz bas zespolone są tak, że tworzą jedną nierozerwalną całość. Dzięki takiemu stylowi grania słuchanie płyt Blu-ray z koncertami bądź wydań na SACD 5.1 dostarcza mnóstwo emocji i przyjemności, zwłaszcza osobom, dla których bezwzględnie najważniejsza jest wierność przekazu. Naturalnie duży wpływ na tak wysoką jakość dźwięku ma nie tylko sam układ ARC, ale przede wszystkim konstrukcja stopni końcowych i układu zasilającego. Anthem na tle innych producentów najprecyzyjniej podaje, jaką mocą dysponują określone kanały przy danym obciążeniu, co z reguły jest rzadkością.

Brzmienie MRX-720 jest wyrafinowane, co objawia się ładną barwą, zwłaszcza w zakresie średnich i wysokich częstotliwości – nic nie irytuje słuchacza, nie pojawiają się również podbarwienia przekłamujące obraz muzyczny kreślony przez zestawy głośnikowe. Oczywiście sporo będzie tu zależało od samego kompletu kolumn, ale jeśli zapewnimy dobrze brzmiące egzemplarze, oferujące przede wszystkim zbalansowany przekaz (choć w przypadku tych mniej wyrównanych kolumn układ ARC wygładzi charakterystykę) i swego rodzaju kwiecistość brzmienia połączoną z nasyconą barwą i przyzwoitą plastyką, to Anthem odwdzięczy się w pełni dojrzałym i wyrafinowanym dźwiękiem.

Kilka egzemplarzy kolekcjonerskich w przypadku starszych albumów brytyjskiej grupy Depeche Mode wydanych na krążkach SACD 5.1, a także na DVD, również w wielokanałowym formacie (DTS 96kHz/24-bit), zabrzmiało majestatycznie i przede wszystkim nieskazitelnie, zwłaszcza pod względem dynamicznym. SACD zabrzmiało też bardziej detalicznie i z ładniej zaprezentowaną barwą. Z kolei brzmienie, jakie udało mi się uzyskać z krążka DVD, okazało się zdecydowanie lepsze pod względem dynamiki – szczególnie imponująco zabrzmiał kultowy utwór "Personal Jesus" z albumu "Violator" czy też "World In My Eyes" z tego samego longplaya. Anthem znakomicie wydobył z tej muzyki wielki ładunek emocjonalny, ale należy podkreślić, że dźwięk skrojony był na miarę audiofilskich oczekiwań – pojawiła się więc i ładna barwa, i szczegółowa góra umożliwiająca słuchanie najdrobniejszych smaczków i detali bez nadmiernego wysilania ze strony słuchacza. Jest to istotne, ponieważ muzykę odbieramy jako bardziej bogatą.

Ze ścieżkami filmowymi Anthem radzi sobie nie gorzej niż z muzyką – podczas sesji z najnowszą częścią przygód Bonda największe wrażenie zrobiła na mnie selektywność brzmienia. Słychać było sporo przeróżnych dźwięków uwalniających się z otoczenia, gdzie toczyła się filmowa akcja. Również dynamika i zasięg basu nie pozostawiały złudzeń, że mam do czynienia z jedną z najlepszych konstrukcji wśród amplitunerów z tego przedziału cenowego.

Warto Wiedzieć

Anthem MRX-720 wyposażono w system zabezpieczający ALM (Advanced Load Monitoring), czuwający nad pracą obwodów końcowych i chroniący je przed przegrzaniem lub przeciążeniem. Jest to jednak bezinwazyjny układ (nie jest podpięty bezpośrednio do toru prądowego lub sygnałowego), uruchamiający się tylko w ekstremalnych sytuacjach, gdzie mogłoby dojść do uszkodzenia stopni końcowych. A takie sytuacje mogą być wywołane nie tylko zwarciem na którymś z kanałów, ale przykładowo pracą urządzenia w niekorzystnych warunkach (zbyt wysoka temperatura otoczenia, niedostateczne chłodzenie, gdy amplituner zainstalowano w słabo wentylowanym miejscu). Do sytuacji, kiedy stopnie końcowe pracują przy nadmiernej temperaturze, może dojść również wtedy, gdy amplituner współpracuje z zespołami głośnikowymi o niskiej efektywności, a do tego charakteryzującymi się niekorzystnym przebiegiem modułu impedancji (przykładowo dochodzi do znacznego spadku impedancji w zakresie niskich tonów, a więc tam, gdzie stopnie końcowe narażone są na największy pobór prądu); długotrwała praca w takich warunkach naraża właśnie stopnie końcowe na uszkodzenie w związku z generowaniem znacznych ilości ciepła, z którego odprowadzeniem układ chłodzenia, w tym wypadku radiator, może mieć problem. Tak więc jeśli podczas pracy urządzenia często będzie dochodzić do sytuacji, kiedy układ ALM będzie odłączał stopnie końcowe, należy przede wszystkim sprawdzić warunki otoczenia, w jakich pracuje amplituner, ale częściej będzie to jednak wywołane nieodpowiednimi kolumnami lub też (rzadziej) obydwoma czynnikami naraz.

Podsumowanie

Anthem MRX-720 jest jedną z najwydajniejszych zintegrowanych wielokanałowych amplitunerów kina domowego, a odpowiada za to nie tylko wyrafinowana i dopracowana konstrukcja, ale również bogate wyposażenie oraz możliwość współpracy z wszelkiego rodzaju źródłami przenośnymi, co czyni ten amplituner na wskroś nowoczesnym i funkcjonalnym.

Werdykt: Anthem MRX-720

★★★★★ MRX-720 poradzi sobie z wysterowaniem większości kolumn, a przede wszystkim zachwyci zaawansowanym układem ARC, a także dźwiękiem o audiofilskim namaszczeniu, dzięki czemu okazuje się doskonałym narzędziem do słuchania wielokanałowej muzyki