Ayon CD-10

Ayon CD-10 Test

Nowy odtwarzacz CD/SACD Ayon CD-10 zastępuje w katalogu dotychczas produkowane konstrukcje CD-1x oraz CD-07s, stając się jednocześnie najmocniejszym modelem klasy średniej, jaki do tej pory austriacki producent wypuścił na rynek

  • Data: 2017-10-05

Austriacki Ayon regularnie gości na naszych łamach, więc możemy obserwować systematyczny rozwój urządzeń tej marki, a trzeba przyznać, że ostatnie lata obfitowały w bardzo udane modele. Także właściciel firmy, Gerhard Hirt, bardzo często odwiedza Polskę, chociażby przy okazji corocznej wystawy Audio Video Show. Ayon stał się już marką o ugruntowanej pozycji, a katalog tego producenta jest na tyle obszerny, że w zasadzie każdy może znaleźć coś dla siebie. Oczywiście wszystkie urządzenia oparte są na technologii lampowej, której to austriacka marka trzyma się od początków swojej działalności. Pragmatyzm i konsekwencja w dążeniu do udoskonalania aplikacji lamp, niezależnie od tego czy jest to odtwarzacz CD, wzmacniacz, czy przedwzmacniacz, spowodowały, że Ayon obecnie postrzegany jest jako specjalista w wytwarzaniu wszelkich lampowych komponentów audio. W ostatnim roku działalności firmy katalog został poddany gruntownemu uporządkowaniu, co spowodowało, że kilka urządzeń zniknęło z oferty, a inne w niej się pojawiły. Jednak nietrudno zauważyć, że Gerhard Hirt postanowił jeszcze lepiej zorganizować cały katalog i zrobił to bardzo umiejętnie. Teraz oferta jest wprawdzie nieco skromniejsza, ale bazująca wyłącznie na najlepszych urządzeniach, jakie udało się marce Ayon wypuścić w ostatnim czasie na rynek. Początkowo ten austriacki producent wręcz lawinowo wprowadzał na rynek nowe modele – w zasadzie nie było roku, żeby nie pojawiał się nowy wzmacniacz, odtwarzacz czy inny komponent. Ale jest to poniekąd normalne dla firm stosunkowo młodych, które jeszcze eksperymentują i sondują rynek. Dobre rozeznanie rynku i wsłuchiwanie się w opinie płynące od nabywców mają bardzo duży wpływ na to, jakie urządzenia katalog opuszczą, a jakie w nim pozostaną. Wystarczy spojrzeć na obecną ofertę odtwarzaczy CD. Najnowszy katalog bazuje na trzech konstrukcjach: topowym CD-35 oraz średniej klasy modelach CD-1sx oraz CD-10, podczas gdy jeszcze nie tak dawno można było ich znaleźć praktycznie dwa razy tyle. Co zatem przyczyniło się do przerzedzenia katalogu? Przede wszystkim wyższa jakość produkowanych przez Ayona odtwarzaczy, ale też fakt, że stały się one bardzo elastyczne pod względem funkcjonalności i wyposażenia. Teraz każdy odtwarzacz wyposażony jest w udogodnienia, o których jeszcze kilka lat temu właściciel Ayona mógł co najwyżej pomarzyć. Ale to właśnie rynek wymusił poniekąd te wszystkie pozytywne zmiany. Jak wiadomo, obecnie panującym standardem jest wejście USB, za pośrednictwem którego użytkownik może przesłać z komputera sygnał z muzyką odtwarzaną z takich formatów, jak FLAC, AIFF czy WAV, a obecnie również DSD 2,8MHz i 5,6MHz. Wszystkie odtwarzacze marki Ayon są w stanie czytać również wciąż nieśmiertelne wśród audiofilów płyty SACD (wielu melomanów ma ogromne kolekcje SACD i nikt przy zdrowych zmysłach, mimo pojawienia się możliwości odtwarzania muzyki z plików DSD, nie pozbędzie się gromadzonych latami zbiorów). Mamy więc do czynienia z niezwykle uniwersalnymi playerami, można by je wręcz nazwać multiodtwarzaczami, będącymi w stanie odczytać dowolny format audio. A do tego każdy z nich wyposażony jest w lampowe stopnie wyjściowe, będące przecież esencją każdej konstrukcji spod znaku Ayon Audio. Testowany odtwarzacz na pierwszy rzut oka niczym nie rożni się od wcześniejszych modeli Ayona, ale jest to oczywiście złudne wrażenie, bowiem już podczas uruchomienia i przy dokładniejszych oględzinach okazuje się, że jest to na wskroś nowoczesna jednostka, oferująca wszystkie udogodnienia i funkcje, w jakie powinien być wyposażony współczesny odtwarzacz CD/SACD.

Bliski ideału!

Dystrybutor dostarczył do testu wersję Signature, a więc "dopalony" model CD-10, do którego trzeba dopłacić nieco ponad cztery tysiące złotych. Wyposażono go w wyższej klasy kondensatory sprzęgające oraz w dodatkowy konwerter DSP/PCM. Generalnie design Ayona nie zmienił się, ponieważ obudowa jest niemal identyczna (poza drobnymi detalami) z wcześniej produkowanymi odtwarzaczami, które nowy model właśnie zastąpił w katalogu. CD-10 bazuje więc na precyzyjnie wykonanej aluminiowej, anodyzowanej na czarno obudowie i, co oczywiste w przypadku wszystkich odtwarzaczy marki Ayon, na ładowanym od góry transporcie dla płyt CD/SACD – obecnie pokrywa jest jednak oddzielona od krążka dociskowego. Kiedyś w kilku modelach stosowano pokrywę zintegrowaną z krążkiem dociskowym, ale Gerhard Hirt ostatecznie porzucił ten pomysł, ponieważ osobny krążek dociskowy można zaprojektować w taki sposób (pod warunkiem, że jest elementem niezależnym od pokrywy top-loadera), że dzięki większej bezwładności i pożądanej strukturze jest w stanie pochłaniać mikrowibracje, poniekąd przyczyniając się do zwiększenia precyzji odczytu płyt. Wyświetlacz wzbogacono o kilka informacji związanych z pracą filtrów DSP czy też dodatkowego konwertera DSP/PCM. Również na starannie wykonanym aluminiowym pilocie znalazły się dodatkowe przyciski uruchamiające poszczególne filtry czy tryby pracy, co ułatwia sterowanie urządzeniem i zwiększa komfort obsługi. Ciekawe są dwa filtry, z których pierwszy ma oferować według producenta brzmienie gładsze, subtelniejsze, a drugi – bardziej analityczne i neutralne. CD-10 jest oczywiście w pełni symetryczną konstrukcją, a w jego wnętrzu znajdziemy tylko i wyłącznie najwyższej jakości elementy. Układ zasilania zrealizowano na wysokiej jakości niskoszumnym transformatorze typu R-Core. Wcześniej jednak prąd trafia z wejścia IEC na płytkę drukowaną z prostym biernym filtrem sieciowym, opartym na cewce przeciwzakłóceniowej oraz dwóch kondensatorach i zabezpieczeniu w postaci warystora. Z transformatora wyprowadzono kilka odczepów, zarówno dla sekcji zasilającej lampowy tor sygnałowy, jak również dla sekcji analogowej i cyfrowej. W układzie zasilania dla podwójnych triod 6H30 pracujących w stopniu wyjściowym (dostarczane przez Sovtek, produkcja rosyjska) znalazł się również lampowy prostownik 6Z4. W buforze prądowym i filtrze wygładzającym wśród kondensatorów elektrolitycznych pracują bardzo dobre jednostki marki Rubycon oraz Nichicon. Lampowy tor sygnałowy jest rzeczywiście prosty, ale i purystyczny, oparty na wysokiej klasy podzespołach. Cały układ zasilania dla lamp wyjściowych znalazł się na jednej większej płytce drukowanej w sekcji wyjściowej dla lewego kanału. W wersji Signature standardowe kondensatory sprzęgające zastąpiono również wysokiej jakości jednostkami marki Mundorf, pochodzącymi z serii Supreme. W sekcji cyfrowo-analogowej znalazł się znakomity przetwornik C/A AKM AK4490EQ 768kHz/32-bity w towarzystwie kondensatorów o niewielkich pojemnościach z serii Gold marki Nichicon. Dalej zastosowano układy scalone w roli wzmacniaczy operacyjnych Burr-Brown OPA134UA (cztery jednostki) wsparte przez ponownie zastosowane wysokiej jakości kondensatory Mundorf pochodzące z serii Supreme. Niemal w samym centrum urządzenia znalazł się opcjonalny moduł z konwerterem PCM/DSD. Całość sprawia bardzo dobre wrażenie, zwiększając tylko u użytkownika świadomość, że ma do czynienia z perfekcyjnie dopracowanym urządzeniem.

Lampowy i urozmaicony

Nie jest to przypadek, że wszystkie urządzenia marki Ayon, łącznie z odtwarzaczami CD/SACD, wyposaża się w lampowe stopnie wyjściowe, czy też w ogóle purystyczne tory audio najeżone żarzącymi się bańkami. Ma to duży wpływ na dźwięk poszczególnych urządzeń, o czym nie raz mogłem się przekonać. Ayon postanowił w swój firmowy dźwięk tchnąć nutę lampowego brzmienia, ale ta austriacka marka pozostała również wierna innym ideałom w dążeniu do osiągania możliwie jak najlepszej wierności, naturalności i analityczności brzmienia. Ayon udowodnił, że wzmacniacze lampowe nie muszą koniecznie cierpieć na bolączki, na jakie lampy najczęściej cierpią, a więc niedostatki związane z wydajnością prądową czy też mocą, co zmusza użytkowników do bardziej umiejętnego doboru kolumn. Sytuacja ma się nieco inaczej w przypadku odtwarzaczy, bo one pracują przy niewielkim wzmocnieniu i tutaj tor lampowy pozostawia większe pole manewru, co skrzętnie wykorzystał Gerhard Hirt. Każda kolejna generacja odtwarzaczy marki Ayon prezentowała coraz lepszy dźwięk, a najnowsze okazują się konstrukcjami dopracowanymi w każdym calu, o czym mogłem się przekonać podczas testu modelu CD-10. Ten odtwarzacz jeszcze bardziej zbliżył się do lampowego ideału brzmienia, ale dzięki kilku ciekawym rozwiązaniom oferuje również pełnię możliwości w zakresie wykorzystania charakteru brzmienia, jaki odpowiada indywidualnym preferencjom słuchacza.

CD-10 brzmi jak rasowa lampa, a jego brzmienie opiera się nie tylko na kwieciście zaprezentowanej barwie niepozbawionej nuty słodyczy i tej obłędnej gładkości, ale przede wszystkim niezwykle precyzyjnym odczycie każdej informacji zawartej na krążku CD lub SACD. Ayon dał klientowi również kilka możliwości odnośnie do wyboru charakteru brzmienia dzięki zastosowanemu procesorowi DSP oraz konwerterowi PCM/DSD. Wybrać można wśród dwóch filtrów – z których pierwszy umożliwia osiągnięcie gładszego i bardziej nasyconego dźwięku, natomiast drugi zwiększa precyzję i oferuje bardziej analityczną charakterystykę. Słychać to było szczególnie, gdy odtwarzałem jazz i rock, natomiast w klasyce te zmiany nieco się zacierały, ponieważ instrumenty smyczkowe z racji swojej brzmieniowej natury opartej głównie na wykorzystaniu środkowego zakresu częstotliwości nie są aż tak podatne na zwiększenie precyzji odsłuchu, zwłaszcza w górnych rejonach pasma akustycznego. Przy wykorzystaniu filtra numer dwa zyskał nie tylko klawesyn, ale też inne instrumenty strunowe, przede wszystkim odbiło się to na rozdzielczości i nieznacznie na dynamice, zwłaszcza w skali mikro. Najnowszy album Mike'a Oldfielda "Return To Ommadawn" zabrzmiał fenomenalnie właśnie przy wykorzystaniu drugiego filtra, kładącego nacisk na precyzję i analityczność brzmienia. Fani lampowego, słodkiego brzmienia nie powinni jednak się obawiać tego, co Ayon prezentuje przy wykorzystaniu drugiego filtra, bowiem CD-10 cały czas proponuje wciągające i ciepłe lampowe brzmienie, jednakże w tym wypadku wzbogacone właśnie o znacznie lepiej zaprezentowaną rozdzielczość i precyzję w operowaniu najsubtelniejszymi niuansami. Natomiast dźwięk, jaki oferuje Ayon przy wykorzystaniu pierwszego filtra powinien szczególnie przypaść do gustu osobom chcącym osiągnąć w swoim zestawieniu stereo dźwięk możliwie najbardziej zbliżony do purystycznych urządzeń lampowych, a oparty przede wszystkim na rozłożyście brzmiącej barwie i nieco zawoalowanej górze pasma, choć nadal niepozbawionej detaliczności. Jeszcze ciekawszym rozwiązaniem, jakie oferuje testowany odtwarzacz, jest konwerter PCM/DSD, za pomocą którego mocno mogą zyskać na brzmieniu płyty CD. Zmiany, jakie wprowadza konwerter, nie mają subtelnego charakteru, co mnie mocno zaskoczyło. Bo kiedy przykładowo wykorzystałem tryb konwersji DSD do PCM i wybrałem opcję DSD128 (co ciekawe, tryb DSD256 zaoferował nieco przytłumiony dźwięk w zakresie wysokich tonów), muzyka odtwarzana z albumu "Merry Go Round" z wokalem Freddy'ego Cole'a mocno zyskała na jakości – ku mojemu zaskoczeniu dźwięk znacznie się wygładził i zyskał na spójności, ale nie kosztem spłycenia konturu czy też utraty najsubtelniejszych danych, a wręcz przeciwnie – szczegółów jeszcze przybyło! Wprawdzie nie był to taki skok jakości, jaki możemy usłyszeć podczas odtwarzania tych samych albumów w wersji CD i SACD, gdzie niewątpliwie wersja na SACD brzmi najlepiej, ale mimo to skok w jakości dźwięku był na tyle duży, że kupno odtwarzacza w wersji Signature za dopłatą uważam za jak najbardziej uzasadniony krok, zwłaszcza w przypadku osób lubiących eksperymenty, ale też poszukujących dodatkowych rezerw w brzmieniu systemów stereo, których są posiadaczami. Oczywiście wysoka jakość dźwięku z płyt SACD jest bezdyskusyjna, ale znane mi albumy CD mocno zyskały dzięki opcjonalnemu konwerterowi PCM/DSD dostępnemu właśnie w wersji Signature. Pewien skok jakościowy może wiązać się też ze znacznie lepszymi kondensatorami marki Mundorf, ale jest to też takie swego rodzaju dopełnienie czy też zwiększenie potencjału odtwarzacza przy równoległym wykorzystaniu wbudowanego konwertera. Tak czy inaczej, dźwięk zwłaszcza z płyt CD bezdyskusyjnie zyskuje na jakości, nie tylko w obszarze szczegółowości, barwy i jej plastyki, ale również w zakresie niskich tonów – bas brzmi potężniej, jest bardziej mięsisty, ale jednocześnie zyskuje na zróżnicowaniu, sprężystości, rytmice i zasięgu oraz ataku. Ayon nie jest zwykłym odtwarzaczem CD, ponieważ oferuje wszystkie dobrodziejstwa współczesnych technologii i spaja je w doskonale harmonizującą całość.

Podsumowanie

Na przykładzie tego odtwarzacza Ayon pokazał ogromny potencjał, jaki niesie ze sobą połączenie współczesnej technologii z dopracowanymi w najmniejszych detalach lampowymi obwodami, pracującymi w stopniach wyjściowych odtwarzacza. Model CD-10 Signature należy zaliczyć do absolutnej czołówki wśród odtwarzaczy w swojej kategorii cenowej. Ten odtwarzacz jest przełomowy dla Ayona, prawdopodobnie jeszcze bardziej niż hi-endowy model CD-35, co ma związek głównie z ceną.

Werdykt: Ayon CD-10

★★★★★ CD-10 w wersji Signature jest w pełni rasowym lampowym odtwarzaczem, wyposażonym w szereg opcji poprawiających funkcjonalność. To nowoczesna i rozbudowana jednostka umożliwiająca stworzenie zaawansowanego systemu dwukanałowego niezależnie czy dalszym ogniwem będzie wzmacniacz lampowy, czy tranzystorowy