Ayon Spitfire

Ayon Spitfire Test

Austriacki Ayon specjalizuje się w konstruowaniu i produkcji amplifikacji lampowych, a model Spitfire jest jednym z najbardziej dopracowanych i purystycznych wzmacniaczy w historii tej marki

  • Data: 2017-04-19

Konstrukcje single-ended uznawane są za najbardziej purystyczne, więc nikogo nie powinien dziwić fakt, że również ta austriacka manufaktura, specjalizująca się w produkcji lampowych urządzeń audio, posiada w ofercie taki wzmacniacz. Model Spitfire bazuje na lampach skonstruowanych w oparciu o legendarne 300B. Różnica jest jednak taka, że żarzące się bańki pracujące w stopniach końcowych Ayona są w stanie wygenerować 30W mocy na kanał, co jest ponadprzeciętnym osiągnięciem. Właściciel Ayona Gerhard Hirt chciał dostarczyć klientowi wzmacniacz oferujący esencję brzmienia lamp 300B, dysponujący odpowiednią mocą, pozwalającą na współpracę z wieloma zespołami głośnikowymi, których efektywność niekoniecznie musi charakteryzować się aż tak wysokim poziomem, jak w przypadku znacznie słabszych amplifikacji z lampami o zbliżonej konstrukcji. Tego typu wzmacniacze traktowane są przez znawców tematu i miłośników lampowych amplifikacji jako absolutny top w zakresie jakości uzyskiwanego brzmienia, więc nie dziwi mnie fakt, że pojawienie się modelu Spitfire w ofercie austriackiego producenta wywołało spore zainteresowanie, nie tylko wśród wiernych fanów marki, ale większości miłośników lampowego brzmienia. Ayon ma jednak specyficzne podejście do konstruowania wzmacniaczy lampowych, a poszczególne modele wychodzące spod ręki Gerharda Hirta cieszą się dużym uznaniem i renomą. Dlatego z wielką ciekawością podszedłem do testu modelu Spitfire, ponieważ do tej pory Ayon kojarzył mi się głównie z muskularnymi amplifikacjami dysponującymi lampami pracującymi w układzie push-pull, charakteryzującymi się nie tylko sporą mocą, ale też możliwościami zmian trybu pracy, przykładowo na triodowy lub pentodowy, co dawało użytkownikom możliwość wyboru między różnymi charakterystykami brzmienia, bez eksperymentowania z wymianą lamp na inne, choć i to również wchodziło w grę. W tym przypadku mamy do czynienia z zupełnie inną konstrukcją, z maksymalnie uproszczonym torem wzmacniającym i w tym właśnie tkwi sens amplifikacji single-ended.

Jakość

Wydawałoby się, że wzmacniacze single-ended i to jeszcze oparte na lampach o konstrukcji zbliżonej do legendarnych baniek 300B od Western Electric to konstrukcje cherlawe, bo przecież kilku- czy kilkunastowatowe lampy aż takich wymagań co do prądu nie będą miały. Jednak Spitfire to konstrukcja okazała niemal pod każdym względem, zapewniająca sporym lampom pracującym w stopniach końcowych wręcz komfortowe warunki do pracy. Oczywiście wszystko zależy od tego, jak lampy zostaną zaimplementowane do danego układu elektronicznego i jakiej jakości transformatory wyjściowe zastosujemy. Z reguły z baniek 300B, w zależności od układu, w jakim przyjdzie im pracować, da się uzyskać moc wyjściową w zakresie od 3 do prawie 18 watów (moc zależna jest między innymi nie tylko od wartości samego napięcia wejściowego, ale też ustawień prądu). Spitfire bazuje zaś na ogromnych triodach AA 62B mających protoplastę właśnie w sławnych bańkach 300B, ale dysponujących mocą 30 watów. Lampy te są co prawda sygnowane logo Ayona, ale produkowane na wyłączność marki Ayon przez Emission Labs, a więc firmę odgrywającą pierwsze skrzypce w dostarczaniu lamp próżniowych dla austriackiego producenta. W stopniu przedwzmacniacza ulokowano dwie podwójne triody małej mocy Tung-Sol 12AU7W/6189, cenione przez konstruktorów za stabilne parametry pracy oraz niezawodność, natomiast dalej zastosowano kolejną parę podwójnych triod o małym wzmocnieniu, ale tym razem jest to model 6H30Pi marki Electro-Harmonix – nie jest to co prawda wersja ze złoconymi nóżkami, ale posiada za to element grzejny oparty na drucie spiralnym eliminującym brzęczenie typowe dla tanich lamp, będące właśnie pochodną wibracji elementu grzejnego. Wszystkie lampy bez żadnego wyjątku są u Ayona mierzone, opisane i każda z nich jest przyporządkowana do konkretnej podstawki, co zresztą przedstawia ilustracja w instrukcji użytkowania. Wnętrze modelu Spitfire tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że ten wzmacniacz jest perfekcyjnie zbudowany, o czym świadczy wiele detali. Jestem przekonany, że Gerhard Hirt wykorzystał maksymalny potencjał, jakim dysponuje, ponieważ tak starannie wykonanego w detalach lampowego wzmacniacza dawno nie widziałem. Przykładowo płytka, do której zamontowano dwie pary podwójnych triod, wykonana jest w całości z ceramiki o grubości 6mm. A w niej zainstalowano pozłacane piny dla elementów elektronicznych, jak i dla podstaw lamp – czyli tak naprawdę jest ona zintegrowana z podstawkami. Jako że płytkę wykonano w całości z ceramiki, to jest ona odporna na działanie wysokiej temperatury, więc z pewnością nigdy się nie odkształci, co stwarza idealne warunki pracy dla poszczególnych elementów. Zastosowana w tym przypadku duża płyta ceramiczna jest też swego rodzaju izolatorem termicznym dla poszczególnych podzespołów, ponieważ pracujące przy wysokich temperaturach lampy nie będą narażać elementów znajdujących się pod nimi na pracę w nadmiernym cieple, co tym samym wydłuży ich żywotność i zminimalizuje np. ryzyko uszkodzenia lamp na skutek defektu kondensatora czy rezystora. W obrębie tej ceramicznej płytki przeprowadzono ręczny, przestrzenny i staranny montaż bezpośredni. Na uwagę zasługują kondensatory sprzęgające marki Mundorf pochodzące z topowej serii Supreme czy też wysokiej klasy rezystory o niskiej tolerancji (ich parametry nie będą się aż tak rozjeżdżać, co ma szczególne znaczenie przy stosowaniu w czułym wzmacniaczu single-ended). Dalej po lewej i prawej stronie najbardziej wysunięte są podstawki ceramiczne dla lamp AA 62B, wyposażone w solidne i zapewniające doskonałe przewodnictwo berylowo-miedziane piny. Układ zasilania jest również dopracowany, a szczególną uwagę zwracają ogromne baterie gęsto usianych na płytkach drukowanych kondensatorów filtrujących i magazynujących prąd – łącznie w obydwu grupach doliczyłem się aż szesnastu jednostek o pojemności 270µF każda na napięcie 400V. Producent użył również trzech dławików oraz dosyć mocno rozbudowany filtr sieciowy, znajdujący się tuż za gniazdem IEC. Regulację głośności zrealizowano na układzie aktywnym, natomiast selektor źródeł na hermetycznych przekaźnikach. Widać, że sporo uwagi poświęcono eliminacji szumów, ponieważ Ayon Spitfire bazuje na purystycznym układzie opartym na jak najkrótszym, prawdziwie lampowym torze wzmacniającym, a co za tym idzie wyjątkowo czułym na wszelkie zakłócenia pochodzące zwłaszcza z układu zasilającego. Tak więc oprócz wspomnianego, rozbudowanego filtra sieciowego i dławików oraz imponujących filtrów dla każdej gałęzi zasilającej nie mniejszą uwagę przyłożono również do izolacji potężnego transformatora sieciowego – jest on umieszczony w ekranie i zalany elastyczną substancją tłumiącą, przypominającą zakrzepniętą smołę. Naturalnie nie tylko ważny jest sam transformator sieciowy, bo na jakość brzmienia, pasmo przenoszenia i dynamikę bezdyskusyjnie wpływ mają transformatory wyjściowe – są to masywne potężne jednostki, w głównej mierze odpowiadające za wagę wzmacniacza, dochodzącą do 36kg.

Obudowa wzmacniacza Spitfire wykonana została w całości z precyzyjnie obrobionego, szczotkowanego aluminium anodyzowanego na czarno – sporo uwagi poświęcono prawidłowej wentylacji, toteż tu i ówdzie widać specyficzne wąskie kanały wentylacyjne. Z zewnątrz oprócz lamp (te nie są niczym osłonięte, więc zalecana jest szczególna uwaga podczas użytkowania urządzenia) widoczne są również ogromne chromowane kubki, pod którymi ukryto transformator sieciowy oraz transformatory wyjściowe. Przedni panel wyposażono w niewielki, ale za to czytelny wyświetlacz informujący o poziomie głośności oraz pokrętła selektora źródeł i regulatora głośności. Centralnie w górnej części wzmacniacza, tuż przy przednim panelu znalazł się analogowy wychyłowy wskaźnik wartości prądu Bias. Wzmacniacz prezentuje się ciekawie, zwłaszcza ogromne, pięknie wykonane lampy AA 62B na tle ogromnych chromowanych kubków kryjących w swym wnętrzu transformatory.

Subtelnie, obłędnie, naturalnie

Nazwa Spitfire kojarzy się oczywiście z szybkością i zwinnością brytyjskich myśliwców, które odegrały decydującą rolę podczas tzw. bitwy o Anglię podczas II wojny światowej, a więc cechami brzmienia Ayona. Jest to poniekąd sygnał dla potencjalnego nabywcy, że nie tylko moc ma tutaj decydujące znaczenie, ale konfiguracja lamp, a więc sposób, w jaki je zaimplementowano – w tym przypadku postawiono właśnie na prosty, w pełni lampowy układ. A ten z kolei w pewnych warunkach potrafi po mistrzowsku przekazać sens dźwięku z finezją ruchu godną wspomnianego myśliwca.

Ayon urzeka swobodą, z jaką prowadzi rytm i to już słychać od początku, kiedy z kolumn zaczynają wydobywać się pierwsze muzyczne takty. Zważywszy na fakt, że wzmacniacz dysponuje mocą zaledwie 30W na kanał, taki dźwięk jest niezłym osiągnięciem. Lampy AA 62B i tak oferują nieco większą moc niż bliźniaczo podobne kultowe bańki 300B, co w połączeniu z purystycznym, czysto lampowym torem prowadzącym sygnał od wejść do terminali wyjściowych sprawia, że muzyka ma fenomenalną swobodę. Oczywiście, że w pewnych zestawieniach stereo można będzie odczuć braki w mocy tego wzmacniacza, ale z takiej konfiguracji, do jakiej ten wzmacniacz stworzono, z pewnością przyszły użytkownik będzie zadowolony. O ile do lamp 300B należało dobierać kolumny z wielką ostrożnością, a chodzi tu przede wszystkim o wysoką skuteczność, o tyle Ayon Spitfire zadowoli się konstrukcjami o niższej efektywności. Chociaż nadal efektywność staje się tutaj pewnym wyznacznikiem, to jednak nie jest już tak decydująca, jak ma to miejsce w przypadku znacznie słabszych konstrukcji wśród wzmacniaczy single-ended. Spitfire ma w sobie to, czego może nieco brakować mocarnym konstrukcjom lampowym bazującym na równoległej konfiguracji lamp – jest to swego rodzaju ponadprzeciętność w oddechu i precyzji. A co za tym idzie, Ayon doskonale pokazuje różnice wynikające z natury brzmieniowej poszczególnych instrumentów – to, w jaki sposób przekazywana jest faktura dźwięku, barwa i plastyka kojarzyć się może właśnie z najlepszymi, purystycznymi konstrukcjami single-ended. Pogłos, wybrzmienia, zwłaszcza instrumentów strunowych, są imponujące – jest właściwie rozciągnięcie, artykulacja, czego szczególnie doświadczyłem nie tylko podczas sesji odsłuchowej w towarzystwie muzyki odgrywanej z klawesynu Masa'akiego Suzuki, ale też pięknie zaprezentowanych dźwięków z albumu "Libera Me" Larsa Danielssona pochodzących z krążka SACD. Spitfire buduje obraz stereofoniczny w oparciu o ostro rysowane kontury poszczególnych źródeł pozornych. Dzięki takiemu stylowi grania słuchacz ma pełny wgląd w scenę dźwiękową i nawet w mocno zagęszczonych brzmieniowych pasażach odgrywanych przez duże składy symfoniczne bezproblemowo można określić położenie instrumentów. Ayon jest piekielnie dokładny, szczegółowy i potrafi operować piękną, bogatą barwą. Osoby lubiące mocno podgrzaną, niemal do czerwoności barwę mogą czuć się nieco rozczarowane, ponieważ Spitfire jest pod tym względem oszczędny. Z drugiej jednak strony jeśli cenicie sobie w dźwięku blask i zróżnicowaną barwę o neutralnej temperaturze, to ten austriacki lampowy wzmacniacz może okazać się wyborem na długie lata. Ayon operuje zdyscyplinowanym basem z kontrolą na wysokim poziomie – naturalnie sporo tutaj będzie też zależało od samych zespołów głośnikowych. Miałem okazję słuchać Ayona z kilkoma modelami kolumn marki Avantgarde Acoustic i efekt był niesamowity (warto jednak podkreślić, że te kolumny posiadają aktywną sekcję niskotonową i bazują na sekcji średnio-wysokotonowej opartej na wyrafinowanych przetwornikach tubowych, więc z marszu okazują się idealnym partnerem dla tego typu purystycznych konstrukcji lampowych). Z kolei z zaprojektowanymi przeze mnie dwudrożnymi, podłogowymi kolumnami o efektywności 91dB Ayon pokazał klasę, ponieważ w tym zestawieniu nie byłem w stanie znaleźć jakichkolwiek niedociągnięć, nie tylko odnośnie do równowagi tonalnej, ale też rozciągnięcia brzmienia zarówno w górnych, jak i dolnych rejestrach czy też w kwestii reprodukcji obrazu stereofonicznego. Spitfire zaprezentował namacalny, nasycony dźwięk z pięknie podaną, naturalną barwą i fenomenalną dynamiką w pełnym paśmie.

Warto wiedzieć

Model Spitfire posiada dopracowany układ soft-start odpowiadający za prawidłowe przygotowanie lamp do pracy. Cały proces uruchamiania trwa znacznie dłużej niż w innych wzmacniaczach marki Ayon czy też odtwarzaczach CD. Poszczególne lampy są najpierw powoli rozgrzewane (zaczynając od tych znajdujących się w stopniu wejściowym), a dopiero na samym końcu zostają uruchomione przekaźniki odpowiadające za pełną aktywację toru wzmacniającego. Przy pierwszym włączeniu całkowicie zimnego wzmacniacza słychać specyficzne odgłosy osiągających właściwą temperaturę pracy żarzących się baniek. Co ciekawe, Ayon wyraźnie opisał w instrukcji, jak należy obchodzić się ze wzmacniaczem – w pierwszej kolejności zalecane jest uruchomienie wszystkich źródeł mających współpracować ze wzmacniaczem, a dopiero potem należy uruchomić sam wzmacniacz. Spitfire jest ponadprzeciętnie czułym urządzeniem, zwłaszcza na wszelkie wahania wartości sygnału doprowadzanego do wejść, dlatego też, aby zwiększyć jego bezawaryjność oraz żywotność lamp, zalecane jest właśnie doprowadzenie już stabilnego sygnału do wejść. Wzmacniacz pełnię brzmienia osiąga jednak po przepracowaniu od uruchomienia około 20 minut – wtedy dźwięk prezentuje pełną dojrzałość i ponadprzeciętnie bogatą barwę.

Podsumowanie

Ayon Spitfire jest purystyczną lampową konstrukcją oferującą nieprzeciętny realizm, co bezpośrednio znajduje przełożenie na wzorowo oddaną wierność brzmienia i jego charakter. Wykwintnie podana barwa z neutralną temperaturą oznacza, że z pewnością nie jest to wzmacniacz brzmiący zgodnie z panującym stereotypem dotyczącym amplifikacji wyposażonych w żarzące się bańki. Nacisk kładziony jest przede wszystkim na oddech, swobodę w odtwarzaniu najsubtelniejszych niuansów, ale przede wszystkim na rytmikę, taką naturalną, wynikającą z charakteru poszczególnych instrumentów.

Werdykt: Ayon Spitfire

★★★★★ Model Spitfire adresowany jest przede wszystkim do miłośników esencji brzmienia lamp 300B. Austriacki wzmacniacz dodaje do tego jednak nieco wyższą moc i fantastyczną motorykę, co przekłada się na żywą i energiczną prezentację każdego muzycznego materiału