Dynaudio Xeo 4

Dynaudio Xeo 4 Test

Dynaudio wyprowadziło na rynek kolejny model z serii Xeo, mający być krokiem naprzód w obszarze aktywnych zespołów głośnikowych tego producenta

  • Data: 2014-11-05

Seria Xeo funkcjonuje na rynku, i to z powodzeniem, już od kilku lat. Została stworzona z myślą o użytkownikach domowych systemów stereo. Podstawkowe Xeo 3 oraz podłogowe Xeo 5 odniosły duży sukces rynkowy, nic więc dziwnego, że Dynaudio postanowiło udoskonalić sprawdzone konstrukcje i wypuścić zmodyfikowane modele Xeo 4 oraz Xeo 6 (zob. test w nr. 10/14 HFC). Rosnący popyt na kolumny aktywne wiąże się z prostotą ich konfiguracji, łatwością integracji z dowolnymi źródłami sygnału audio, a także swego rodzaju minimalizmem, gdyż Xeo 4 i Xeo 6 nie potrzebują zewnętrznego wzmacniacza (dotyczy to wszystkich kolumn aktywnych), ponieważ napędzane są przez własne wzmacniacze. Do takich kolumn wystarczy podpiąć tylko źródło czy to sygnału analogowego, czy też cyfrowego i już można cieszyć się z dobrego brzmienia, bez zawracania sobie głowy poszukiwaniem odpowiedniego wzmacniacza, a co za tym idzie, nie trzeba się liczyć z dodatkowymi kosztami. Kolumny z serii Xeo zostały pomyślane tak, aby ich proces instalacyjny był maksymalnie prosty.

Prostota i pomysłowość

W serii Xeo zastosowano kilka funkcjonalnych rozwiązań. Naturalnie najważniejsze jest to, że kolumny nie muszą korzystać z zewnętrznego wzmacniacza. Natomiast w związku z tym, że Dynaudio wyposażyło te aktywne monitory w transmiter/odbiornik (hub), czyli swego rodzaju jednostkę centralną, pośredniczącą w przyjmowaniu sygnałów w formie cyfrowej i analogowej, aby potem przesłać je bezprzewodowo do wzmacniaczy wbudowanych w kolumny, jeszcze bardziej upraszcza to cały proces instalacji. Zbędne staje się stosowanie kabli głośnikowych, ale należy pamiętać, że każda z kolumn wymaga bliskiego sąsiedztwa gniazda 230V, ponieważ musi zostać do nich doprowadzony prąd. Tak czy inaczej, osoby niezbyt chętnie podchodzące do tematyki związanej z instalacyjnymi zawiłościami, zwłaszcza dotyczącymi wyboru odpowiednich kabli czy też wzmacniacza, z pewnością będą zadowolone z prostoty konfiguracji, jaką oferuje seria Xeo. Co innego puryści, którzy nie wybierają drogi na skróty, a największą radość czerpią z poszukiwań właściwego toru audio, ciągłego eksperymentowania z różnymi komponentami audio, kablami czy dodatkowymi akcesoriami.

Jeśli chodzi o budowę, to testowane kolumny pod wieloma względami technicznymi praktycznie nie różnią się od klasycznych monitorów produkowanych przez Dynaudio. Zasadnicza różnica polega na tym, że w miejscu zwrotnic znalazły się wzmacniacze mocy. Do nich sygnał doprowadzany jest za pośrednictwem bezprzewodowego odbiornika/transmitera (hub) mogącego z kolei przyjmować sygnał z zewnętrznych źródeł w postaci cyfrowej lub analogowej poprzez różnego rodzaju wejścia. W ich obrębie znalazły się zarówno klasyczne stereo na wejściach RCA, jak i mały jack, dzięki czemu możemy podłączyć iPoda lub inny odtwarzacz multimediów. W obszarze wejść cyfrowych użytkownik może skorzystać ze złącza optycznego, koaksjalnego oraz micro USB. Nie zabrakło również wejścia Ethernet. Wspomniany hub ma zewnętrzne źródło zasilania w postaci niewielkiego 5V zasilacza. W każdej z kolumn zastosowano wzmacniacz klasy D oraz impulsowy układ zasilający, co pozwoliło znacznie zmniejszyć wymiary urządzeń ? w zasadzie to zajmują one wewnątrz komory akustycznej każdej z kolumn tyle miejsca, ile klasyczna zwrotnica z filtrami biernymi. Tak więc z punktu widzenia minimalizacji wykorzystanie wzmacniaczy klasy D oraz impulsowego układu zasilania było tutaj priorytetem.

Nowym rozwiązaniem zastosowanym przez tę duńską firmę jest dodatkowy trzypozycyjny przełącznik, za pośrednictwem którego można regulować charakterystykę brzmienia głośnika w zależności od warunków, w jakich przyjdzie im pracować. Ponieważ te kompaktowe kolumny można ulokować w zasadzie wszędzie, to zdecydowano się wykorzystać filtry modelujące charakterystykę pasma przenoszenia w zależności od ustawienia kolumn. Do wyboru są tryby: Neutral, Wall i Corner. Pierwszy stosuje się w przypadku klasycznego ustawienia kolumn na podstawkach lub komodzie, rzadziej półce. Drugi uruchamiamy wtedy, gdy zdecydujemy się przymocować kolumny do ściany, a trzeci kiedy będą one ulokowane w rogach pomieszczenia, na przykład w salach konferencyjnych itp. Dzięki regulacji charakterystyki możemy uniknąć typowych problemów, między innymi z nadmiarem dudniącego basu, związanych z silną interakcją kolumn z pomieszczeniem. Poza tym użytkownik może za pomocą tych kolumn stworzyć instalacje wielostrefowe. Można też zwiększyć odległości między kolumnami a centralnym nadajnikiem. W tym celu należy użyć opcjonalnych bezprzewodowych przedłużaczy, tzw. ekstenderów.

Nowe podłogówki Xeo 4, jak i podłogowe Xeo 6 wyposażono w jeszcze jeden nowy element, którego daremnie szukać w starych kolumnach. Chodzi mianowicie o prosty diodowy wyświetlacz znajdujący się na górnej ściance, informujący użytkownika o aktualnym poziomie głośności dzięki czytelnej skali. Poza tym wyświetlacz ten został w górnej części wyposażony w przyciski służące do manualnego ustawiania głośności lub do wyłączania wzmacniaczy. Kolumny Xeo zaopatrzono w zupełnie inny pilot zdalnego sterowania ? udoskonalony w stosunku do poprzedniej wersji nie tylko pod względem wizualnym, ale także ergonomii.

Podłogówki Xeo 4 wyposażono w klasyczny dwudrożny układ głośnikowy, w którym pasmem wysokich tonów zajmuje się miękka kopułka o średnicy 27mm. Wykonano ją w specjalnej technologii pokrywania włókna materiałem tłumiącym, a cały proces jest niezwykle precyzyjny, dzięki czemu zachowuje ona idealną geometrię. Z kolei odtwarzaniem tonów średnich i basu zajmuje się stożek o średnicy 145mm wykonany z materiału MSP (Magnesium Silicate Polymer). W centrum układu magnetycznego znajduje się kanał chłodzący, a sama cewka, mimo że jest mniejszej średnicy niż w klasycznych modelach kolumn Dynaudio, to i tak pod względem obciążenia została dostosowana do pracy w ekstremalnych warunkach. Skrzynkę wykonano z płyt MDF i wytłumiono od wewnątrz gąbką. Tunel rezonansowy bas-refleks znalazł się z tyłu.

Symbioza i transparentność

Jak wspomniałem wcześniej, instalacja tych kolumn jest bardzo prosta nawet dla laików. Całość sprowadza się do ustawienia głośników w pokoju i podłączenia ich do gniazdka 230V. Do tego dochodzi jeszcze transmiter z własnym zasilaczem, potem uruchamiamy wszystko za naciśnięciem jednego przycisku na pilocie i cały system jest już gotowy do pracy. Naturalnie należy jeszcze podłączyć określone źródła sygnału audio, ale tutaj, dzięki bogatej palecie różnych rodzajów gniazd, można podpiąć kilka różnych mediów naraz, a potem je tylko przełączać. Tak czy inaczej, obsługa Xeo 4 jest dziecinnie prosta.

Dzięki zintegrowanym wzmacniaczom kolumny te są już na etapie projektowania i produkcji odpowiednio dostrojone, aby jak najlepiej współgrały z napędzającymi je stopniami końcowymi. Wiąże się z tym kilka zalet, jak chociażby to, że dźwięk nie cierpi na niedostatki związane z niewłaściwym doborem wzmacniacza do zespołu głośnikowego. Również pod kątem dostosowania mocy wzmacniacza do możliwości samych głośników występuje pełna symbioza, toteż same kolumny są bardziej odporne na pracę przy wysokich poziomach głośności (ryzyko mechanicznego uszkodzenia poszczególnych elementów głośnika lub termicznego przeciążenia samych cewek zostało zminimalizowane), a co za tym idzie, głośniki generują mniej zniekształceń w paśmie użytecznym. Xeo 4 mogą współpracować z szeroką gamą źródeł, więc podczas testu wykorzystałem laptopa, klasyczny odtwarzacz CD i odtwarzacz Blu-ray.

Te aktywne kolumny brzmią spójnie, ale przede wszystkim muzykalnie, bo wykazują wielką chęć do grania. Kopułka wysokotonowa wydaje się niczego nie pomijać podczas odtwarzania detali, nawet tych najbardziej subtelnych. Ale jednocześnie ma znakomite wyczucie proporcji i rzetelnie potrafi różnicować masę oraz wybrzmienie poszczególnych niuansów. Było to słychać zwłaszcza wtedy, gdy na tacce odtwarzacza Ayon CD-1sx wylądowała płyta ?Anastasis? z muzyką zespołu Dead Can Dance. Takie utwory, jak ?Agape? czy też ?Opium? zostały obnażone do najgłębszych warstw dźwiękowych, dzięki czemu mogłem wsłuchać się we wszelkie niuanse i wyłapywać smaczki muzyczne, a artyści mieli możliwość przekazania swoich emocji. Do tego przez cały czas pulsował sprężysty i głęboki bas, który swoim charakterem bardziej przypominał mi wyczyny niektórych podłogowych kolumn niż monitorów z podobnego segmentu cenowego.

Wzmacniacze klasy D zainstalowane w obydwu kolumnach bardzo dobrze współpracują z wooferami, co przenosiło się również na sprężyście i konturowo kształtowany bas. Jednak tak jak wcześniej wspomniałem, to właśnie masa niskich tonów oraz ich siła przebicia zrobiła na mnie największe wrażenie, bo z reguły z czymś takim można się spotkać w przypadku znacznie większych kolumn, a przecież Xeo 4 są małymi, podstawkowymi konstrukcjami, które z wyglądu trudno posądzić o tak spektakularny przekaz w zakresie niskich tonów. Nawet jeśli do głosu dochodziła muzyka rockowa w wykonaniu AC/DC czy też metal gotycki zespołu Paradise Lost, to niskich tonów nie brakowało, a to jest przecież najczęstsza bolączka niewielkich kolumn podstawkowych. To właśnie na albumie ?Belive In Nothing? Paradise Lost znane mi na pamięć utwory nie cierpiały na brak basu, a warto podkreślić, że płyta ta oparta jest na brzmieniu gitary basowej i nisko schodzących syntezatorowych brzmieniach. Również perkusja nie została pomniejszona o dynamikę w skali makro, co zasługuje na najwyższe słowa uznania. Muszę jednak podkreślić, że odsłuch Xeo 4 odbywał się w pomieszczeniu o powierzchni 18 metrów kwadratowych ? do większych polecałbym już model podłogowy, a więc Xeo 6. W monitorach Xeo 4 konstruktorzy postawili na emocjonalny przekaz muzyki i to im się udało, bo zarówno zakres wysokich tonów, jak i bas ujmują nie tylko rytmiką, ale też zróżnicowanym przekazem. Średnie tony, jak to w Dynaudio, miały nieco balsamiczny charakter i ładnie spajały z sobą górny i dolny zakres częstotliwości, dając poczucie płynności w pełnym paśmie. Podczas odsłuchu jazzu i wokali Patricii Barber oraz Diany Krall mogłem odczuć ich naturalny ciężar w zakresie średnicy i basu, ale zabrakło mi ciut otwartości i plastyczności. Pod tym względem Xeo 4 zabrzmiały już bardziej technicznie, a mniej finezyjnie. Sądzę, że jest to w sporej części związane z charakterem zastosowanych wzmacniaczy klasy D, ale też samym przetwornikiem nisko-średniotonowym. Wiele klasycznych kolumn o zbliżonych gabarytach może się pochwalić lepszymi osiągami pod tym względem. Za to zarówno w zakresie niskotonowym, jak i tonów wysokich te aktywne monitory Dynaudio należą do absolutnej czołówki wśród kolumn w podobnym przedziale cenowym. Jeśli chodzi o zdolności w zakresie kreowania przestrzeni, to jest ona kształtowana z precyzją i wyczuciem wielkości poszczególnych źródeł, a na scenie panuje idealny porządek ? instrumenty mają wokół siebie sporo powietrza, nie ma ścisku i bałaganu. Co ciekawe, nawet kiedy zdecydowałem się przenieść Xeo 4 z podstawek na komodę, gdzie zostały dosunięte znacznie bliżej ściany, nadal miałem pełen wgląd w to, co działo się na scenie. Wykorzystałem też wtedy tryb Wall i muszę przyznać, że ani bas nie przytłaczał nadmiernie podbitym średnim zakresem, ani scena dźwiękowa nie ucierpiała z powodu bliskości dużej powierzchni odbijającej fale dźwiękowe.

Podsumowanie

Do największych zalet testowanych monitorów aktywnych muszę zaliczyć przede wszystkim łatwość instalacji, a dzięki bezprzewodowej transmisji sygnału z transmitera do kolumn odpada konfiguracja związana z dopasowaniem kabli. Kolejną zaletą jest fakt, że odpada nam zakup wzmacniacza, bowiem testowane kolumny wyposażono we własne, wydajne jednostki pracujące w klasie D. Powiedzmy sobie jednak szczerze, nie są to kolumny adresowane do purystycznych audiofilów, którzy mają nieco odmienne preferencje odnośnie dźwięku.

Xeo 4 zajmują niewiele miejsca i można je konfigurować na wiele sposobów, a nawet stworzyć z nimi system multiroom pod warunkiem, że dokupimy kolejną parę kolumn.

Duńscy konstruktorzy starali się w tych małych skrzynkach zawrzeć oryginalny styl brzmienia charakterystyczny dla marki Dynaudio. W mojej ocenie udało im się to znakomicie. Biorąc pod uwagę cenę tych kolumn i fakt, że ich zakup nie będzie wiązał się z dodatkową inwestycją we wzmacniacz mocy, jestem skłonny stwierdzić, że są to jedne z tych kolumn w katalogu Duńczyków, które cechują się najlepszym stosunkiem jakości do ceny. Wielką zaletą tych niewielkich aktywnych monitorów jest brzmienie, w zasadzie pozbawione typowych wad, jakie często są udziałem klasycznych dwudrożnych monitorów podobnej wielkości. Xeo 4 nie cierpią na niedostatki w zakresie masy niskich tonów i potrafią zejść bardzo nisko, więc słuchanie nawet energetycznych kawałków z mocną sekcją rytmiczną nie będzie budziło niedosytu pod względem masywności brzmienia. Również zakres wysokich tonów, dzięki znakomitej kopułce wysokotonowej, kształtowany jest z klasą, do jakiej Dynaudio przyzwyczaiło swoich klientów na przestrzeni ostatnich kilku lat, kiedy to w wielu kolumnach tej marki pojawiały się coraz lepiej brzmiące przetworniki wysokotonowe.

Werdykt: Dynaudio Xeo 4

★★★★★ To łatwe w konfiguracji i proste w obsłudze aktywne monitory dla estetów, ale też osób poszukujących w muzyce emocji i dobrego brzmienia


Pobierz aplikację Hi‑Fi Choice

Użytkowników tabletów Apple iPad oraz urządzeń z systemem Android zapraszamy do App Store lub Google Play w celu bezpłatnego pobrania zarówno aplikacji, jak i wszystkich wydań w atrakcyjnej szacie graficznej.

Download on App Store
Get it on Google Play
Jeśli korzystasz z komputera musisz zainstalować wtyczkę Adobe Flash Player 10.2.0 lub nowszą aby czytać wydania cyfrowe w atrakcyjnej szacie graficznej.