JBL E55BT

JBL E55BT Test

Bezprzewodowe słuchawki JBL E55BT oferują muzykalne i jednocześnie tzw. rozrywkowe brzmienie

  • Data: 2017-02-15

Słuchawki JBL E55BT debiutowały na targach IFA 2016 wraz z dwoma innymi modelami z nowej serii E – dousznymi E25BT oraz nausznymi E45BT. Pod koniec ubiegłego roku do modeli bezprzewodowych dołączyły dwa przewodowe (dokanałowe E15 i nauszne E35), ale nie zmieniły one hierarchii wewnątrz serii – nadal topowym modelem są wykorzystujące technologię Bluetooth wokółuszne E55BT. Sprawdzamy, co mają do zaoferowania.

Konstrukcja

W wyglądzie "pięćdziesiątek piątek" – podobnie jak w innych modelach z serii E – dominuje prostota, której przejawem jest m.in. stonowane, matowe, w zasadzie monochromatyczne wykończenie (tylko białą wersję uzupełniono delikatną szarością, w pozostałych przypadkach mamy do czynienia z różnymi odcieniami tego samego koloru). Jedyną ozdobą jest tu charakterystyczny karowy wzorek wytłoczony na muszlach i metalowej, wypukłej części pałąka, na tyle jednak subtelny, że zupełnie nie rzuca się w oczy. Wyeksponowano za to logo – zarówno na "kopułkach", jak i górnej, zewnętrznej części pałąka. Skoro o pałąku mowa – jest on rozsuwany, oparty na metalowym rdzeniu, z wyraźnym systemem skokowym, i obustronnie obszyty siatkowym materiałem (takim samym osłonięto przetworniki i obszyto wewnętrzną stronę padów). Jego nacisk ustalono optymalnie – powodów do narzekań nie znajdą nawet osoby noszące okulary.

Nauszniki wypełniono uginającą się pod naciskiem gąbką i obszyto sztuczną skórą. W lewą kopułkę wbudowano akumulator i gniazdo micro-USB do jego ładowania (słuchawki działają do 20 godzin, a ładowanie zajmuje zaledwie 2 godziny); w prawą suwakowy włącznik z diodą, przyciski regulujące głośność oraz kontrolujące odtwarzanie muzyki i odbieranie/kończenie rozmów telefonicznych, gniazdo microjack 2,5mm, mikrofon, a także przycisk parowania (E55BT można sparować z dwoma urządzeniami jednocześnie).

Konstrukcja umożliwia złożenie słuchawek na płasko w jedną stronę (kopułki wraz z muszlami obracają się o 90 stopni) oraz "złamanie" ich do wnętrza pałąka, w wyniku czego powstaje charakterystyczny rogalik. W zestawie znajdziemy dwa kable: płaski, o gumowatych zakończeniach, do ładowania akumulatora, jak również audio o długości 1,3m, w tekstylnym oplocie, zintegrowany z pilotem.

Jakość brzmienia

Sparowane z Samsungiem Galaxy S7, JBL-e E55BT zaprezentowały gęsty, muzykalny, duży i lekko przyciemniony dźwięk. Pasujący zarówno do jazzu, jak i bardziej rozrywkowych gatunków, tj. muzyki elektronicznej czy hip-hopu. Poszczególne pasma dobrano pod względem ilości w sposób dość typowy dla słuchawek bezprzewodowych: uwydatniono bas, minimalnie cofnięto średnicę i ładnie doświetlono górę; ocieplenie barw sprawia, że przekaz jest nasycony i przyjemny w odbiorze.

Dół jest miękki, zaokrąglony i delikatnie zamglony. Jest go dużo, ale nie przytłacza. Masywniejsza, bardziej obfita prezentacja tej części pasma niejako z definicji, przynajmniej częściowo, ogranicza natychmiastowość reakcji i tzw. aspekt analityczności. I faktycznie, atak niskich tonów ma w sobie dającą się wyczuć łagodność, która przekłada się na wspomnianą już muzykalność, ale basom, zwłaszcza w muzyce rockowej, może brakować nieco szybkości i szczegółowości. Mimo to nieźle brzmi zarówno kontrabas, jak i gitara basowa, a subbasowe sample mają zdrowe zejście, chociaż nacisk położono tu głównie na midbas.

Średnica brzmi naturalnie i ciepło. Także jej domeną jest wpisana w sygnaturę dźwiękową modelu E55BT gładkość oraz łagodność. Wokale są dzięki temu bezpośrednie, bliskie, namacalne i, zwłaszcza kobiece głosy (Norah Jones, Madeleine Peyroux), emocjonalne oraz intymne. Nieco słabiej natomiast prezentują się gitary rytmiczne, brakuje im trochę zadzioru, szorstkości – przydałaby się ciut lepsza przejrzystość i rozdzielczość. W hard rocku i metalu preferowana jest pewna twardość, ostrość czy agresywność, których recenzowane słuchawki trochę skąpią. Nie jest pod tym względem źle – "Hardwired" Metalliki zagrało na JBL-ach naprawdę mocno i masywnie w dole, podkreślając nieprzeciętne możliwości drzemiące w "pięćdziesiątkach piątkach", acz w dolnym podzakresie średnicy jednak nieco mętnie.

W górze pasma też jest stosunkowo gładko, bez ostrych krawędzi czy twardego rysowania dźwięku. Nic nie kłuje, nie syczy i nie szeleści. Nie dokucza przy tym efekt zgaszenia czy niedoświetlenia – talerze brzmią czysto i bezpośrednio. Słychać minimalne przyciemnienie, ale to "strojenie" jest typowe dla całego pasma; generalnie soprany ładnie wspierają średnicę i nie odrywają się od wyższego środka.

Scena dźwiękowa prezentowana przez E55BT jest całkiem przekonująca, zróżnicowana bardziej w obrębie głębi i szerokości niż wysokości, ale pod warunkiem, że zadbano o to w studiu. W nagraniach wydanych np. przez ECM pojawia się sporo powietrza, nie ma też problemów z separacją, dystansem i swobodą; w bardziej skompresowanym materiale ("Hardwired...To Self-Destruct" Metalliki) źródła pozorne są masywne, a dźwięki przyklejone do uszu i po jakimś czasie ekspozycja instrumentów może stać się nieco irytująca.

Podsumowanie

E55BT to kolejne mocne uderzenie JBL-a, skupiające się przede wszystkim na obfitej, barwnej i ciepłej prezentacji. Słuchawki te oferują inne brzmienie niż np. modele z serii Everest – nie tak zwarte i szybkie, ale znacznie bardziej plastyczne. Warto sparować je ze swoim smartfonem i przekonać się, co z tego wyniknie.

Werdykt: JBL E55BT

★★★★★ Ergonomiczne, dobrze wykonane słuchawki oferujące miękkie, ciepłe, muzykalne i uniwersalne brzmienie


Pobierz aplikację Hi‑Fi Choice

Użytkowników tabletów Apple iPad oraz urządzeń z systemem Android zapraszamy do App Store lub Google Play w celu bezpłatnego pobrania zarówno aplikacji, jak i wszystkich wydań w atrakcyjnej szacie graficznej.

Download on App Store
Get it on Google Play
Jeśli korzystasz z komputera musisz zainstalować wtyczkę Adobe Flash Player 10.2.0 lub nowszą aby czytać wydania cyfrowe w atrakcyjnej szacie graficznej.