Krüger&Matz KM1584

Krüger&Matz KM1584

Prosty w obsłudze, funkcjonalny i otwarty na bezprzewodowy streaming muzyki dzięki technologii Bluetooth – minisystem marki Krüger&Matz jest pełen niespodzianek

  • Data: 2014-08-14

Przyznaję otwarcie – jest to moje pierwsze bliskie spotkanie z urządzeniem tej marki. Wcześniej, nawet jeśli widziałem jakieś jej produkty, to nie skupiłem na nich uwagi, a dość egzotycznie brzmiąca nazwa nie zapadła mi w pamięć wystarczająco mocno. Zupełnym zaskoczeniem była dla mnie informacja, że brand ten należy do polskiej firmy Lechpol. Pewnym usprawiedliwieniem mojej ignorancji może być fakt, iż na rynku Krüger&Matz zadebiutował stosunkowo niedawno, bo w 2010 r. W portfolio ma tablety, produkty z dziedziny Car Audio oraz Home Audio – słuchawki i minisystemy hi-fi, a ostatnio powiększyła katalog o telewizory i smartfony, o czym poinformowała na premierze, na której gościli m.in. przedstawiciele naszej redakcji. Zapoznanie się z ofertą K&M prowadzi do wniosku, iż priorytetami marki są nowoczesny design, wysoka jakość wykonania i trudny do pobicia stosunek jakości do ceny. System KM1584 jest tego doskonałym przykładem: kosztuje niespełna 700zł, a pod względem wyglądu i możliwości nie odstaje od droższych konkurentów.

Konstrukcja

Nie ma tu co prawda żadnych fantazyjnych wodotrysków i gołym okiem widać, w jakich obszarach poczyniono oszczędności, ale i tak KM1584 wywiera bardzo korzystne wrażenie. System składa się z miniaturowego wzmacniacza i jednostki głównej/odtwarzacza DVD/USB/Bluetooth oraz dwóch dwudrożnych kolumienek w ładnie wykonanych, drewnianych obudowach w kolorze ciemnej wiśni. Skrzynki są lekkie, wentylowane od tyłu małymi portami bas-refleksu i pozbawione gniazd głośnikowych – metrowej długości kable z ocynowanymi końcówkami zamocowano w nich na stałe. Producent nie podaje szczegółowych informacji na temat zastosowanych przetworników. Woofer to 10cm jednostka, dość typowa dla podobnych minisystemów, ale już tekstylna kopułka tweetera jest sporym zaskoczeniem – umieszczony w ładnie wyfrezowanym kołnierzu, który tworzy coś w rodzaju miniaturowej tubki, tweeter mógłby z powodzeniem znaleźć się w znacznie bardziej "poważnych" kolumnach.

Elektronikę podzielono na dwie części, aczkolwiek nie jest to rozwiązanie typowe. Do gniazdka podłączamy tylko wzmacniacz (kabel zainstalowany na stałe), który pracuje najpewniej w klasie D. Jest on pozbawiony włącznika/wyłącznika – ten znajduje się na panelu przednim jednostki głównej/odtwarzacza. Oba komponenty należy połączyć płaską "komputerową" taśmą (znajduje w zestawie) – w ten sposób zasilany jest odtwarzacz i tak też komunikuje się ze wzmacniaczem, przesyłając doń sygnał, który następnie trafia do kolumn. Pojedyncze zaciskowe gniazda głośnikowe akceptują tylko gołe kable. Poza tymi gniazdami na panelu tylnym wzmacniacza znajdziemy jedynie nietypowe 18-pinowe złącze kabla kontrolnego do podłączenia jednostki głównej. Warto dodać, że wspomniana taśma jest na tyle długa, iż urządzenia można bez problemu postawić obok siebie. Pozostałe złącza umieszczono z tyłu jednostki głównej: gniazdo anteny FM (na pokładzie tuner RDS), standardowe złącza RCA Aux In 1 i Aux In 2 dla źródeł zewnętrznych, wyjście Video (za pośrednictwem kompozytowego przewodu wideo można nim przesłać sygnał SD do telewizora) i HDMI (1080p). Oprócz tego z tyłu znalazło się miejsce na antenę Bluetooth i identyczne jak we wzmacniaczu gniazdo kontrolne.

Przody wykonane ze szczotkowanego aluminium zagospodarowano w taki sposób, że – mimo niewielkiej powierzchni – nie przytłaczają nadmiarem przycisków. We wzmacniaczu umieszczono gniazdo słuchawkowe na małego jacka, przyjemne w obsłudze i estetycznie wykonane gałki do regulacji barwy (Bass, Treble; zakres regulacji obu od -5 do +5), głośności i przełączania źródła dźwięku. Centralne miejsce jednostki głównej zajmuje biały wyświetlacz z umieszczoną nad nim tacką na płyty. Po jego lewej stronie zgrupowano (w pionie) przycisk Standby z kontrolką (w energooszczędnym trybie Ecopower świeci na czerwono), Clock (ustawienia zegara), Mode (dla radia FM: przełączanie dźwięku mono/stereo; dla płyt: wybieranie trybu odtwarzania), port USB (dla pamięci flash z plikami MP3 i WMA). Nawigację po płytach i strojenie stacji radiowych zapewnia (oczywiście z poziomu panelu przedniego, bo w zestawie zajdziemy również pilot zdalnego sterowania) kółko z przyciskami zintegrowane z prawą stroną wyświetlacza. Całkiem z prawej strony znalazły się jeszcze dwa przyciski: otwierania/zamykania tacki odtwarzacza oraz zatrzymania odtwarzania.

Jakość brzmienia

Odsłuch płyt CD i plików MP3 (CBR 320kbps) na minizestawie KM1584 okazał się miłą niespodzianką. Spodziewałem się co prawda podbicia skrajów pasma – i faktycznie zarówno góra, jak i bas są wyraźnie "podciągnięte" – ale detaliczność i precyzja zakresu wysokotonowego na tym poziomie cenowym wprawiły mnie w zdumienie. Nie przypominam sobie minisystemu za kilkaset złotych, który równie przekonująco, z taką dynamiką i szybkością, prezentowałby uderzenia w blachy perkusji. Góra pasma jest pełna temperamentu, więc czasami można odnieść wrażenie nadmiaru detali, ale po pierwsze nie mamy tu do czynienia z urządzeniem stricte audiofilskim (czyli odstępstwo od idealnej równowagi tonalnej jest niejako wpisane w prezentację), a po drugie od czego są "ulepszacze" barwy? Akurat w przypadku tego typu urządzeń ich przydatności nie warto kwestionować. KM1584 oferuje kilka trybów pracy korektora: zrównoważony, jasny, ciepły, mocny oraz czysty. Wystarczy więc ostudzić nieco zapał tweeterów (jeśli wymaga tego sytuacja) i, kierując się swoimi upodobaniami, wzmocnić, osłabić bądź nie ingerować wcale w niskie składowe. Woofery bynajmniej się nie lenią – bas jest całkiem dziarski, acz z gatunku tych grubo mruczących, stawiających przede wszystkim na głębię i "potęgę" – ale osobiście preferowałem tryb zrównoważony i ustawienie pokrętła Bass na +2 albo +3 (z kolei pokrętło Treble nierzadko zajmowało pozycję -4 a nawet -5). Oczywiście najniższego podzakresu basu nie słychać, ale trudno się dziwić – w przypadku skrzynek o takich rozmiarach jest to po prostu niemożliwe. Sporą niespodzianką okazała się również przestrzenność prezentacji będąca pochodną detalicznej góry pasma – z dobrze zrealizowanymi płytami scena dźwiękowa wychodziła wyraźnie poza boczne krawędzie kolumienek. I właściwie tylko jedna rzecz podczas odsłuchów płyt CD psuła mi humor – okazało się, że napęd optyczny zastosowany w KM1584 wstawia przerwy między utworami, co w przypadku koncertów lub tzw. albumów koncepcyjnych bywa irytujące.

Nieco inaczej pod względem równowagi tonalnej wypadły odsłuchy za pośrednictwem Bluetooth. Nadajnikiem był iPad 2 (iOS 7.1.1) z aplikacją WiMP (jakość streamingu HiFi, choć akurat w tym wypadku nie miało to znaczenia, bo ani iPad, ani KM1584 nie wspierają kodowania aptX). Różnica dotyczyła przede wszystkim góry pasma, która nieco się uspokoiła, straciła zadziorność i temperament, ale paradoksalnie dzięki temu prezentacja nabrała odrobinę "audiofilskiego" sznytu.

Na koniec jeszcze jedna uwaga dotycząca ustawienia dołączonych do systemu kolumienek. Najgorsze co można zrobić, to ustawić je gdzieś niedbale przy samej ścianie, po bokach telewizora – wówczas bas zaczyna dudnić, a wtedy o przekonująco prezentowanych zjawiskach przestrzennych i przyjemności z odsłuchów można zapomnieć. Umieszczenie monitorków na porządnych standach, na wysokości uszu słuchającego, w takiej odległości od elektroniki, na jaką pozwalają niestety dość krótkie kable, jakieś 50–60cm od ściany tylnej, to najlepsze rozwiązanie.

Podsumowanie

Minisystemem KM1584 powinny zainteresować się osoby szukające niedrogiego, kompaktowego urządzenia, które pozwoli im odkurzyć kolekcję płyt CD i DVD, i nie pogardzi przy okazji plikami MP3/WMA oraz streamingiem przez Bluetooth. Znalezienie czegoś znacząco tańszego i zarazem lepszego brzmieniowo będzie niezwykle trudne, może nawet niemożliwe, gdyż jest to naprawdę świetnie grający system.

Werdykt: Krüger&Matz KM1584

★★★★½ Solidny minizestaw dla tych, którzy szukają kompaktowego urządzenia w przystępnej cenie do słuchania muzyki i oglądania DVD