Samsung UE49Q7F

Samsung UE49Q7F Test

Testujemy pierwszy telewizor z najnowszej, tegorocznej linii produktowej QLED marki Samsung

  • Data: 2017-05-18

Samsung w 2017 roku wprowadził na rynek nową kategorię telewizorów. Nosi ona nazwę QLED, a jej podstawowym przedstawicielem jest model Q7F – nad nim w katalogu są jeszcze Q8 i Q9. Sprawdziłem go w najmniejszej pod względem wielkości ekranu, 49-calowej wersji. Jeśli w telewizorze można się zakochać, to właśnie w takim! QLED urzeka nie tylko jakością obrazu, ale też designem i przyjaznym, rozbudowanym panelem użytkownika.

Trzeba zacząć od tego, czym jest QLED, gdyż ta nowa nazwa może być mylnie odbierana. QLED to następca telewizorów LED, czyli dalej mamy do czynienia z poczciwą technologią LCD, wzbogaconą jednak o warstwę kropek kwantowych. Zaraz, zaraz, przecież o kropkach kwantowych słyszymy już od kilku lat. Faktycznie, od ponad 4 lat różni producenci stosują kropki kwantowe w swoich telewizorach. W nowych ekranach Samsunga działają one dokładnie tak samo, jak w zeszłorocznych modelach SUHD i innych telewizorach, które już od dawna są na rynku. Jest to jednak kolejna generacja kropek kwantowych, które są w stanie oddać jeszcze żywsze kolory. Co więcej, w tym roku wprowadzono takie określenie, jak Color Volume, przez które rozumiemy takie samo natężenie/odwzorowanie kolorów niezależnie od poziomu jasności. W roku ubiegłym w telewizorach SUHD Samsunga odwzorowanie Color Volume wynosiło ok. 80%, w tym roku jest to już 100%. Według naszych informacji na razie potrafią to właśnie jedynie ekrany tego koreańskiego producenta. Nowa nazwa nie jest zatem jedynie chwytem marketingowym, a ma zwrócić uwagę potencjalnych klientów na fakt, iż mają do czynienia z telewizorami zaopatrzonymi w nowe, doskonalsze matryce, co naturalnie przekłada się na lepsze parametry wyświetlanego obrazu.

Jednak Samsung QLED to nie tylko udoskonalona matryca, a rzeczywiście zupełnie nowa kategoria telewizorów. Wszystko dlatego, że nigdy w parze z obrazem nie szedł tak świetny design telewizorów oraz tak funkcjonalna platforma Smart TV. Samsung wzniósł się na wyżyny we wszystkich tych trzech aspektach jednocześnie, a to zazwyczaj nie udawało się do tej pory producentom. Zwykle, gdy mamy świetny obraz, Smart jest średni albo wygląd dość toporny. Znam wiele przykładów takich TV nawet z ubiegłego roku, ale nie ma sensu do tego wracać. Przejdę więc do modelu Q7F i powiem, dlaczego tak mnie zauroczył.

Efektowny design

Na etapie wyjmowania telewizora z pudełka nie ma jeszcze mowy o jakichś szczególnych zachwytach, gdyż mimo że za Q7F płacimy krocie, to dostajemy taki sam styropian, jak w telewizorze z supermarketu. Zawsze możemy zamówić wariant z montażem, wtedy ten proces nas ominie i przyjdziemy na gotowe. Wyjęliśmy jednak telewizor z pudełka i... teraz zaczyna się "magia". Tył telewizora jest wykonany bardzo ładnie, z klapką, za którą skrywają się raptem dwa złącza – jedno do kabla zasilającego, drugie to tzw. niewidoczny kabel. W pudełku znajduje się szpula z 5-metrowym, niemal przezroczystym, cieniutkim przewodem, który podłączamy do telewizora oraz niewielkiej "skrzynki" o nazwie One Connect Box. Osoby uważnie śledzące trendy w świecie RTV wiedzą, że takie rozwiązanie Samsung stosuje już od 2013 roku. Teraz jednak dzięki niewidocznemu kablowi zyskujemy możliwość łatwiejszego ustawienia telewizora w różnych pomieszczeniach. W sklepach Samsung Brand Store możemy zamówić nawet dłuższy, bo 15-metrowy przewód. Co więcej, oprócz podstawy, którą znajdziemy w zestawie, możemy dokupić dedykowany wieszak, który pozwala na montaż telewizora tak, aby praktycznie przylegał do ściany, albo jedną z dwóch eleganckich podstaw. Jedna przypomina sztalugę malarską, a druga jest dość mocno designerska i nosi nazwę "Gravity stand". Telewizor możemy też przymocować do ściany za pomocą standardowego wieszaka VESA. Podstawa dostępna w zestawie jest tak zaprojektowana, żeby ukryć w niej przewody. Q7F wygląda naprawdę efektownie.

Kolejnym eleganckim elementem jest minimalistyczny pilot. Już w tamtym roku Samsung zrezygnował z tradycyjnych pilotów na rzecz uproszczonych, a w tym roku je udoskonalił i sprawił, że te zastosowane w serii Q prezentują się bardzo szykownie. Pilot ten jest w stanie zastąpić inne sterowniki w naszym salonie – nie potrzebujemy już korzystać z pilota do dekodera, amplitunera, odtwarzacza Blu-ray. Możemy nawet poruszać się po menu konsoli do gier bez konieczności sięgania po pada. W moim przypadku to bardzo przydatne, ponieważ używam Xbox One S jako odtwarzacza Ultra HD Blu-ray.

Samsung Q7F o przekątnej 49 cali jest najmniejszym przedstawicielem telewizorów QLED. I zarazem najtańszym, co nie znaczy, że tanim. Trzeba za niego zapłacić 7.500zł. To naprawdę sporo jak na telewizor o takiej przekątnej. "F" w nazwie oznacza, że mamy do czynienia z płaskim modelem. Wersja C to wariant zakrzywiony. Model Q7 występuje w obu opcjach, Q8 jest tylko zakrzywiony, a najwyższa seria Q9 tylko w wersji płaskiej.

Obraz wysokiej jakości

Czy w takim razie w parze z wysoką ceną idzie wysokiej jakości obraz, jaki obiecuje nam koreański producent, promując telewizory QLED? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ są na rynku telewizory lepsze od Q7 i jest nim chociażby Q9 oraz kilka topowych modeli z roku ubiegłego. Jednocześnie nadal jest to obraz jeden z najlepszych na rynku. Q7 oferuje fenomenalne odwzorowanie kolorów, doskonałą płynność obrazu, mamy tutaj wyraźną ponadnormatywną jasność, w trybie HDR sięgającą ponad tysiąca nitów. Jest też naprawdę znakomity kontrast i równomierna czerń. Przy czym krawędziowe podświetlanie i tak, niestety, daje się we znaki. Q7 oferuje bardzo dobrą jakość obrazu, tylko trzeba za nią słono zapłacić, co boli, patrząc na to, w jakiej cenie sprzedawane są teraz dostępne telewizory SUHD z 2016 roku, również produkcji Samsunga. Rekompensatą za to jest, oprócz jakości obrazu, świetny design oraz funkcje Smart TV.

Smart TV

Co prawda funkcje Smart TV w 2017 roku przeszły jedynie kosmetyczne zmiany, ale sterowanie jest znacznie szybsze niż w latach poprzednich. W ustawieniach dostępu możemy nawet zmienić jego wygląd tak, by był czarny interfejs. System Tizen umożliwia bardzo szybkie uruchamianie ulubionych aplikacji. Przełączanie z serialu w serwisie Amazon na serial w Netflixie czy HBO GO jest błyskawiczne. Nic więc dziwnego, że telewizory te zyskały rekomendacje Netflixa. Jedną z nowości jest aplikacja Eleven Sports dająca dostęp do popularnych kanałów sportowych bez konieczności posiadania abonamentu, na przykład w telewizji kablowej. Co więcej Samsung wraz z partnerami oferuje treści 4K, jak serial "Pakt" w HBO Go oraz liczne filmy, seriale i programy w UHD na player.pl. Osoby, które zakupią telewizor, mogą też skorzystać z pakietu SmartPack dającego dostęp przez cały rok do licznych darmowych pakietów VOD w popularnych serwisach. Jest to kolejna wartość dodana dla osób, które w swoim salonie widzą telewizory QLED.

Jedną z ciekawszych nowości w telewizorach Samsunga jest zaktualizowana aplikacja SmartView. Dzięki niej łączność telewizora z telefonami z system Android oraz iOS jest banalnie prosta. Za sprawą aplikacji na smartfonie widzimy cały pasek Smart Hub tak, jakbyśmy uruchomili go na telewizorze. Możemy więc podejrzeć i wybrać, jaki serial lub film będziemy później oglądać. Aplikacja umożliwia też szybkie wyświetlanie zdjęć z telefonu na dużym ekranie lub odtwarzanie naszej ulubionej muzyki.

Skoro o muzyce mowa, to warto wspomnieć o dźwięku. Jak zawsze osobom oglądającym więcej niż trzy kanały telewizyjne polecam zakup zestawu kina domowego lub soundbaru. Ale bez tych "dodatków" dźwięk w Q7 jest naprawdę więcej niż zadowalający. Oglądałem na nim kilka filmów w 18-metrowym pomieszczeniu i dawał radę, nawet w zakresie niskich tonów, co w przypadku telewizora jest sporą sztuką. Tak więc do codziennego użytku dźwięk jest wystarczająco dobry. Oczywiście chcąc czerpać pełną przyjemność z seansów filmowych, należy pomyśleć o dokupieniu systemów głośników do kina domowego lub soundbaru. A Samsung ma w tym temacie bardzo dobrą propozycję – soundbar wykorzystujący technologię dźwięku przestrzennego Dolby Atmos, ale to już temat na odrębny test.

Podsumowanie

Q7F to telewizor wyśmienity, znajdujący się w ścisłej światowej czołówce. Aczkolwiek należy podkreślić, że jest to najniższy model w rodzinie QLED Samsunga. To, co doskwiera, to cena... W głowie mam jednak słowa znanego projektanta mody Gucciego, który zwykł mawiać, że gorycz niskiej jakości zostaje na dużej niż słodycz niskiej ceny. W przypadku Q7 może i płacimy dużo, ale wiemy za co.

Werdykt: Samsung UE49Q7F

★★★★★ Pomimo dość wysokiej ceny wart każdej złotówki. Bardzo dobry obraz, unikalne wzornictwo, rozbudowane funkcje smart, nowy model pilota, który może zastąpić wszystkie inne piloty w domu, i można by tak długo wymieniać...