Synthesis Roma 96DC+

Synthesis Roma 96DC+ Test

Roma 96DC+ ucieleśnia filozofię włoskiego producenta w konstruowaniu oryginalnie brzmiących amplifikacji lampowych

  • Data: 2017-09-05

W 2017 roku włoski producent Synthesis wprowadził do oferty najnowszy model wzmacniacza – Roma 96DC w dwóch odmianach. Pierwsza z nich charakteryzuje się nieco uboższym wyposażeniem, bo nie posiada przetwornika C/A oraz analogowych wyjść sygnałowych dla urządzenia nagrywającego (jedyną różnicą na plus w porównaniu z lepiej wyposażonym modelem 96DC+ jest dodatkowa para wejść analogowych). Natomiast z tyłu modelu 96DC+ znajdziemy wejścia cyfrowe współpracujące z wysokiej klasy sekcją cyfrową, bazującą m.in. na przetworniku C/A Asahi Kasei AK4495S 32-bit/768kHz. Poza tym obydwa wzmacniacze są niemal identyczne.

Synthesis istnieje od 1992 roku, a w jego katalogu znajdziemy wiele ciekawych i nietuzinkowych urządzeń. Wyodrębniono trzy główne serie urządzeń: Metropolis, Action oraz Roma. Serię Metropolis niewątpliwie należy postrzegać jako najbardziej zaawansowaną, ponieważ w jej skład wchodzą najbardziej dopracowane, purystyczne konstrukcje – wśród nich lampowe wzmacniacze zintegrowane dual-mono, zbudowane z najwyższej jakości selekcjonowanych komponentów. Modele NYC 100i, NYC 175i oraz NYC 200i są najbardziej zaawansowanymi wzmacniaczami w ofercie Włochów i charakteryzują się niespotykanym designem, kojarzącym się głównie z lampowymi urządzeniami pochodzącymi z minionej epoki. Z kolei serię Action oparto na konstrukcjach pracujących w klasie AB, charakteryzujących się sporymi (jak na "lampy") mocami wyjściowymi. Wzmacniacze A40Virtus, A50Taurus oraz A100Titan stworzono z myślą o użytkownikach ceniących sobie przede wszystkim wydajność, ale jednocześnie brzmienie z lampowym akcentem. To właśnie wzmacniacze pochodzące z serii Action adresowane są do szerokiego grona odbiorców, nie tylko ze względu na cenę, ale przede wszystkim z uwagi na uniwersalne konstrukcje. Seria Roma jest z kolei esencją marki Synthesis i okazuje się też najbardziej bogatą oraz zróżnicowaną. W jej szeregach znajdziemy zarówno klasyczne wzmacniacze lampowe, jak i przepięknie zaprojektowane odtwarzacze CD czy też wzmacniacz słuchawkowy oraz klasyczny, rozbudowany Phono Stage dla miłośników winylu. Serię Roma zamyka bardzo oryginalna konstrukcja oparta na amplifikacji pracującej w klasie D, a także wzmacniacze hybrydowe, łączące w sobie stopnie końcowe pracujące w klasie D z lampowymi stopniami wejściowymi, co jest bardzo interesującym rozwiązaniem. Natomiast w obszarze klasycznych lampowych konstrukcji zintegrowanych znajdują się trzy modele: testowany wzmacniacz 96DC+ w dwóch odmianach, a także takie amplifikacje, jak dysponujący mocą 80W na kanał model R510AC oparty na lampach KT88 pracujących w konfiguracji push-pull czy też R753AC o mocy 50W na kanał z lampami również pracującymi w równoległym układzie zwiększającym moc. Z kolei model Roma to najbardziej purystyczna konstrukcja z całego towarzystwa wchodzącego w skład wzmacniaczy serii Roma, ponieważ dysponuje stopniami końcowymi pracującymi w czystej klasie A – stąd moc jest niższa o połowę w porównaniu z modelem R753AC, ale co za tym idzie, jest to wzmacniacz adresowany do najbardziej wymagających miłośników urządzeń lampowych.

Ciekawe podejście

Z zewnątrz model Roma 96DC+ prezentuje się jak typowy klasyk marki Synthesis. Mamy więc masywny front zbudowany z połączenia dwóch materiałów – aluminium i drewna oraz z samego aluminium (tutaj występują dwie wersje – czarna lub srebrna). Z kolei wersja z drewnianym, ręcznie rzeźbionym panelem występuje w dwóch wersjach kolorystycznych – klient może wybrać między ciemniejszą i jaśniejszą odmianą. Front jest ręcznie polerowany i wyprodukowany w oparciu o wysokiej klasy stolarskie rzemiosło. W centralnym miejscu znalazło się masywne, toczone aluminiowe pokrętło regulacji głośności, a tuż obok niego, po prawej stronie przełączniki selektora źródeł. Nad nimi ulokowano diodowe indykatory informujące użytkownika o aktualnie wybranym źródle, z którego sygnał zostanie wzmocniony przez stopnie końcowe. Tylny panel w zależności od wersji prezentuje się albo bogato, albo praktycznie. W pierwszej, lepiej wyposażonej i droższej wersji, a więc w przypadku modelu z dopiskiem "+", użytkownik ma do dyspozycji dodatkowe wyjście analogowe dla rekordera oraz wisienkę na torcie w postaci wejść cyfrowych (optyczne, koaksjalne oraz USB) obsługiwanych przez serce płytki z obwodami cyfrowymi w postaci przetwornika cyfrowo-analogowego AK4495S 32-bit/768kHz pochodzącego od Asahi Kasei. Tak więc miłośnicy streamingu z komputera poprzez cyfrowe wejście USB powinni być zadowoleni, że włoski producent, słynący poniekąd z konserwatyzmu, zaimplementował w swoim klasycznym produkcie tak nowoczesny układ. Wzmacniacz prezentuje się elegancko i przede wszystkim dostojnie, z charakterystycznym dla marki Synthesis designem – masywny, ale wąski front jest elementem przewodnim w projekcie tej lampowej integry. Uwagę zwraca również ogromna puszka kryjąca w swoim wnętrzu transformator sieciowy i wyjściowe. Lampy umieszczono pod specjalnie przygotowaną ażurową metalową pokrywą, z wyciętym w przedniej części charakterystycznym logo. Roma 96DC+ prezentuje się świetnie i z pewnością potrafi przykuć uwagę. W skład lamp wchodzą klasyki, a więc EL34/6CA7 pracujące w stopniu końcowym, uzupełnione przez lampy sterujące 12AU7/ECC82. Wszystkie bańki wyprodukowano w Rosji przez znaną i cenioną markę Electro-Harmonix. Każda ma obowiązkowo ceramiczną podstawkę ze złoconymi pinami, a te z kolei wlutowano w solidną płytkę drukowaną, wyposażoną w grube ścieżki, zwłaszcza te prądowe. Wnętrze wzmacniacza jest uporządkowane i okazuje się zupełnym przeciwieństwem klasycznych konstrukcji lampowych, w których rządzi montaż przestrzenny ze sporą ilością kabli – Włosi postawili na połączenie technologii lampowej z elementami typowymi dla nowoczesnej architektury amplifikacji, co w rezultacie dało przejrzyście skonstruowaną i bezawaryjną lampową integrę. Wzmacniacz dysponuje specjalnie zaprojektowanymi pod użyte lampy transformatorami wyjściowymi, których jakość w Synthesis uważana jest za bezwzględnie najważniejszą – to właśnie te elementy mają niebagatelny wpływ na brzmienie lampowej amplifikacji, toteż proces ich produkcji został dokładnie opracowany i jest on na każdym etapie ściśle nadzorowany. Naturalnie nieodzowny jest też transformator sieciowy dostarczający prąd do stopnia przedwzmacniacza, ale i samych stopni końcowych. W modelu Roma 96DC+ jest on wspierany przez magazyn prądowy na kondensatorach elektrolitycznych, których pojemności zostały dobrane tak, żeby nie były ani za duże, ani za małe – ma to zapewnić stałe dostawy prądu do stopni końcowych w krótkich odstępach czasu. Układ regulacji głośności zrealizowano na klasycznym układzie ze ślizgowym potencjometrem (w tym konkretnym przypadku wykorzystano ceniony za wysoką bezawaryjność niebieski potencjometr marki Alps o wartości 40kΩ). Zarówno przedwzmacniacz, stopnie końcowe, jak i obwody pomocnicze i sterowania posiadają odrębne linie zasilające. W przedwzmacniaczu znalazł się m.in. układ scalony NJM2114 w roli wzmacniacza operacyjnego, charakteryzujący się niskimi szumami i wysoką bezawaryjnością, zwłaszcza podczas pracy przy dość wysokich temperaturach.

Z naciskiem na barwę

Synthesis słynie z produkcji wzmacniaczy lampowych charakteryzujących się przede wszystkim piękną barwą, taką prawdziwie lampową, ciepłą i obłędnie gładką, wręcz cukierkową. Pamiętam, jak dawno temu po raz pierwszy usłyszałem wzmacniacz tej włoskiej marki, był to model Nimis – byłem zachwycony typowym lampowym dźwiękiem reprodukowanym przez tę niewielką "lampę" o mocy zaledwie 15W na kanał. Włosi zasłynęli przede wszystkim z perfekcyjnie skonstruowanych wzmacniaczy o nienagannym, wysmakowanym wzornictwie. Taki wzmacniacz, jak Nimis był niewielki, ale jednocześnie elegancki, wyróżniający się na tle innych lampowych amplifikacji. Podobnie jest z najnowszą konstrukcją Roma 96DC+, ponieważ bezsprzecznie nawiązuje do najlepszych tradycji tego włoskiego producenta. 25W mocy na kanał to wciąż niewiele, ale ma to swój urok i faktycznie w połączeniu z kolumnami o wysokiej efektywności wystarczy, aby w pokoju odsłuchowym udało się wytworzyć dosyć wysokie poziomy natężenia dźwięku. Romę skonfigurowałem z kolumnami przeze mnie skonstruowanymi, ponieważ są one wysokoefektywne i bardzo łatwe do napędzania, a do tego ich 4-omowa impedancja przy efektywności 91dB nie jest absolutnie żadną przeszkodą dla takiej "lampy", jak 96DC+, o czym przekonałem się podczas odsłuchu z różnymi gatunkami muzycznymi. Synthesis brzmi po swojemu i wyznacza własny kierunek, nie zwracając przy tym uwagi na poczynania lampowej konkurencji.

Brzmienie określiłbym jako intensywnie nasycone w alikwoty, niezwykle bogate pod względem barwy, mieniące się jej różnymi odcieniami, plastyczne i przede wszystkim zachowujące swego rodzaju ciągłość, zarówno pod kątem prowadzenia rytmu, jak i oddania ciężaru w zakresie niskich tonów – nie ma tutaj czkawki czy zadyszki typowej dla słabej "lampy" i można odnieść wrażenie, że Roma całkiem dobrze radzi sobie z utrzymaniem właściwej kontroli i wysokiej kultury dźwięku. Roma zachwyci nie tylko miłośników muzyki klasycznej i jazzu, a więc osoby lubiące brzmienie instrumentów dętych i smyczkowych, ale też osoby poszukujące świetnego lampowego wzmacniacza do muzyki wokalnej. Roma to konstrukcja wyznaczająca trendy w pojmowaniu dźwięku jako swego rodzaju substancji będącej nieodłącznym elementem muzycznego otoczenia. Jest to niewątpliwie najbardziej "romantyczna" konstrukcja, z jaką w ostatnim czasie miałem do czynienia. Trzeba być również obiektywnym – po pierwszych zachwytach nad tą lampową integrą dotarło do mnie, że nie należy ona do konstrukcji pokazujących dynamikę w pełnej krasie. Jeśli miałbym przykładowo Romę porównać z austriackim Ayonem, chociażby z modelem Spitfire, który jeszcze nie tak dawno miałem przyjemność testować, to okazałoby się, że fanom zrywnego, mocno wyciosanego brzmienia z efektownym basem może tutaj czegoś brakować. Ale ja nie postrzegam tego w kategoriach jakichkolwiek braków, bo wszystko zależy od tego, jaką muzyczną interpretację lubimy, a jest to przecież oparte na subiektywnych odczuciach. Mimo wszystko Roma jest kompletnym lampowym wzmacniaczem, oferującym słuchaczowi esencję brzmienia lamp – dźwięki sączące się z kolumn podpiętych do 96DC+ zawsze okazywały się pięknie wykończone, z właściwie zaznaczonym wybrzmieniem, mimo że Roma dynamiką nie zabija i nie kruszy ścian, jak to mogą robić wzmacniacze pokroju Ayona czy też Octave. Wokale takich artystów, jak Diana Krall czy Freddy Cole zabrzmią soczyście, namacalnie i przede wszystkim zostaną pokazane w pełnej krasie, nie ginąc gdzieś w tłumie instrumentów towarzyszących. A to jest bardzo ważne, zwłaszcza dla osób ceniących sobie amplifikacje będące w stanie odczytać wszystkie informacje podawane ze źródła sygnału. Roma niczego w muzyce nie maskuje, ale jednocześnie już od pierwszych muzycznych taktów pokazuje, że ma własny przepis na dobry dźwięk z wykwintnie podaną barwą i finezją w odtwarzaniu, zwłaszcza muzyki opartej na żywych, naturalnie brzmiących instrumentach. Roma eksploduje pełną paletą barw, a to wszystko jest jeszcze bardziej spotęgowane przez nieco ocieploną, ale przede wszystkim mocno nasyconą średnicę.

Warto wiedzieć

Wbudowany do wzmacniacza Roma w wersji 96DC+ przetwornik cyfrowo-analogowy okazuje się bardzo praktycznym dodatkiem, znacznie poszerzającym możliwości współpracy tej nietuzinkowej "lampy" z cyfrowymi źródłami sygnału. Ten wysokiej jakości przetwornik oferuje na tyle dobry dźwięk, że wraz z towarzyszącymi mu wewnątrz wzmacniacza obwodami analogowymi potrafi wykrzesać z muzyki pełną i czytelną stereofonię oraz przyzwoitą rozdzielczość, pozwalającą cieszyć się z gatunków muzycznych wymagających od wzmacniacza większej uwagi, zwłaszcza w kwestii reprodukcji subtelnych niuansów. Możliwość odczytu plików muzycznych w formacie DSD sprawia, że Roma łączy w sobie starą i nową technologię, spajając je w jedną, harmonijnie współpracującą całość.

Podsumowanie

Synthesis jest przykładem klasycznego wzmacniacza lampowego, niesilącego się na epatowanie dynamiką czy sporą mocą. W tym przypadku umiejętnie dobrany tor audio jest kluczem do osiągnięcia wspaniałego brzmienia, bo wtedy Roma jest w stanie zaprezentować swoje najlepsze cechy, nie tracąc zanadto na energiczności brzmienia czy innych walorach, mających bezpośredni wpływ na emocjonalny odbiór muzyki. Roma okazuje się esencją lampowego brzmienia wśród podobnych konstrukcji, ale ma też swoje wymagania – 25W mocy na kanał zagra dobrze tylko wtedy, gdy połączymy ten wzmacniacz z kolumnami o wysokiej efektywności. Jeśli cenicie sobie takie aspekty w dźwięku, jak barwa, plastyka, harmonia i przede wszystkim swego rodzaju lampową magię brzmienia, to 96DC+ z pewnością sprosta Waszym oczekiwaniom.

Werdykt: Synthesis Roma 96DC+

★★★★★ Roma jest przede wszystkim nienagannie wykonanym wzmacniaczem lampowym, wyposażonym w bogatszej i nieco droższej wersji w znakomicie działający przetwornik cyfrowo-analogowy, zapewniający udany mariaż nowoczesnych technologii ze starą lampową szkołą dźwięku