Taga Harmony TTA-1000

Taga Harmony TTA-1000 Test

Taga Harmony pnie się coraz wyżej i to nie tylko w kwestii coraz bardziej zaawansowanych konstrukcyjnie kolumn głośnikowych, ale również coraz doskonalszych wzmacniaczy lampowych

  • Data: 2017-11-07

Polska marka Taga Harmony rozwija się niezwykle dynamicznie. W poprzednich wydaniach informowaliśmy o zmianach konstrukcyjnych w kolumnach głośnikowych, które znacząco wpłynęły na poprawę jakości ich dźwięku, ale warto zauważyć, że wraz z coraz szerszą ofertą kolumn systematycznie do sprzedaży trafiają nowe modele wzmacniaczy z coraz wyższych półek cenowych. Ostatni test hybrydowego, znakomicie wyposażonego wzmacniacza HTA-2000B v.2 (w cenie 7.999 złotych, zob. recenzję w nr. 4/17 HFC&HC) pokazał, jak dużym potencjałem dysponuje Taga Harmony i jak bardzo firma rozwinęła się na przestrzeni ostatnich kliku lat.

Producent postanowił poszerzyć ostatnio i tak już dosyć pokaźny katalog o nowy lampowy wzmacniacz TTA-1000 – ma to być jednak typowa amplifikacja dla miłośników lamp KT88. Jest to konstrukcja znacznie różniąca się od poprzednio testowanego, zresztą droższego, hybrydowego wzmacniacza HTA-2000B v.2, ponieważ model TTA-1000 ma być przede wszystkim 100-procentową "lampą", bazującą na purystycznym torze wzmacniającym i prostym konstrukcyjnie przedwzmacniaczu. Nie mamy więc tutaj ani wejścia USB wraz z wysokiej klasy przetwornikiem cyfrowo-analogowym, ani też technologii Bluetooth, jak w przypadku hybrydy HTA-2000B v.2. Jest za to wejście phono obsługujące gramofony wyposażone we wkładki magnetyczne typu MM oraz MC i dwie pary wejść analogowych. Producent nie zapomniał również o wyposażeniu TTA-1000 w wyjście z przedwzmacniacza, co pozwala poeksperymentować, np. połączyć lampowy stopień wejściowy z zewnętrznym wzmacniaczem, obojętnie czy będzie to muskularny tranzystor, czy jakaś inna, znacznie wydajniejsza lampowa końcówka mocy. Najważniejszy jest fakt, że TTA-1000 to stricte lampowa konstrukcja oparta na tradycyjnych i dopieszczonych rozwiązaniach, mających bezpośredni wpływ na jakość dźwięku, a to jest przecież kluczowa kwestia dla miłośników lamp.

Lampy i prosty tor sygnałowy

Taga Harmony TTA-1000 z zewnątrz prezentuje się jak typowy lampowy klasyk, ale i w tym wypadku widać projekt charakterystyczny dla tego producenta. Tu i ówdzie pojawiają się starannie wykonane elementy, jak chociażby panele pokrywające górną przednią część wzmacniacza wraz z ceramicznymi podstawkami pod lampy czy też panel zamykający metalową obudowę kryjącą w swoim wnętrzu transformatory wyjściowe oraz transformator sieciowy. Owe panele wykonano ze szczotkowanego aluminium, anodyzowanego w tonacji delikatnego szarego metalu armatniego, przez co całość wraz z klasyczną czarną obudową prezentuje się nadzwyczaj elegancko. Całą obudowę wykonano ze skręcanych ze sobą elementów odlewanych z aluminium, jak i ze stalowych, grubych blach pokrywanych czarnym proszkowym lakierem odpornym na uszkodzenia mechaniczne. Z przodu znalazły się diody kontrolne dla selektora źródeł, przycisk uruchamiający wzmacniacz i dwa pokrętła: jedno służące regulacji głośności, a drugie sprzężone z przełącznikiem obsługującym aktywny układ odpowiadający za przełączanie między wejściami sygnałowymi. Dodatkowo na lampy przewidziano perforowaną osłonę ochronną wykonaną ze stali – jest to bardzo dobra wiadomość dla osób chcących zadbać maksymalnie o bezpieczeństwo swych pociech lub po prostu mieć pewność co do ochrony samych lamp, np. podczas domowej imprezy. Wielu wzmacniaczy lampowych nie wyposaża się w takie osłony, więc w przypadku TTA-1000 należy to traktować jako miły ukłon w kierunku użytkownika. Tym bardziej, że ową osłonę zawsze można zdemontować, a wtedy wzmacniacz z odsłoniętymi lampami nabiera rasowego wyglądu. Z tyłu wśród gniazd panuje minimalizm – znajdziemy tu dwa wejścia analogowe, jedno gramofonowe oraz wyjście z lampowej sekcji przedwzmacniacza. Brak wejścia USB oraz modułu Bluetooth jednoznacznie sugeruje, że producentowi zależało na przesunięciu jak największych środków finansowych na udoskonalenie toru lampowego, a nie zabawę w zwiększanie funkcjonalności urządzenia. I to po prostu widać, zwłaszcza po zdemontowaniu spodniej pokrywy, gdzie mamy pełny dostęp do elektroniki. Uwagę zwraca przede wszystkim układ zasilający wykonany zgodnie ze stylem stosowanym w droższych i bardziej rozbudowanych wzmacniaczach lampowych.

TTA-1000 bazuje na trzech głównych sekcjach zasilających opartych na odrębnych mostkach prostowniczych i magazynach prądowych na bazie wysokiej jakości kondensatorów elektrolitycznych marki Rubycon. Osobny tor zasilający ma zarówno przedwzmacniacz, jak i kanał lewy i prawy stopni końcowych. Wspólny jest tylko transformator, ale i z niego, co logiczne, wyprowadzono osobne odczepy z napięciem dla sekcji zasilającej preamp oraz stopnie końcowe. Z kolei lampy dysponują polipropylenowymi blokowymi kondensatorami sprzęgającymi marki Wima, a więc znowu producent zdecydował się skorzystać z podzespołów renomowanego i cenionego producenta. Całość układu zmontowano na wspólnej dużej płytce drukowanej. Lampy są oczywiście zamontowane w podstawkach ceramicznych – w stopniu końcowym lewego i prawego kanału pracują po dwie tetrody strumieniowe KT88 w konfiguracji równoległej, natomiast w stopniu przedwzmacniacza zastosowano popularne podwójne triody 6SN7 wraz z pojedynczą podwójną triodą o małym wzmocnieniu 12AX7. Wszystkie lampy wyprodukowała firma Shuguang. Oczywiście zawsze można też poeksperymentować z wymianą lamp na bardziej wyszukane modele. W przypadku TTA-1000 jedyną możliwością przeprowadzenia regulacji BIAS (przy wymianie lamp na inne lub nowe) jest skorzystanie z potencjometrów. Jednak żeby się do nich dostać, należy zdjąć spodnią pokrywę, co nieco utrudnia cały proces – wielu producentów wzmacniaczy lampowych rozwiązało ten problem poprzez zastosowanie automatycznego układu regulacji BIAS lub też poprzez umieszczenie potencjometrów służących regulacji w miejscach łatwo dostępnych, aby użytkownik nie musiał podejmować dodatkowych i skomplikowanych czynności w celu przeprowadzenia regulacji. Tak czy inaczej, wzmacniacz prezentuje się znakomicie i zbudowano go w oparciu o bardzo dobre podzespoły elektroniczne.

Magia lamp

Bańki KT88 zainstalowane na pokładzie TTA-1000 nie są wprawdzie szczytowym osiągnięciem w dziedzinie lampowej technologii, ale mimo to oferują sporą moc, co przekłada się na bardzo charakterny dźwięk okraszony nie tylko lampowym klimatem, ale przede wszystkim dynamiką na wysokim poziomie. To, co od pierwszych chwil odsłuchu najbardziej urzeka w brzmieniu tego wzmacniacza, to przede wszystkim znakomita rytmika odtwarzanego materiału dźwiękowego – TTA-1000 należy do najdynamiczniej brzmiących wzmacniaczy, z jakimi miałem do tej pory do czynienia. Oczywiście za ten stan rzeczy odpowiadają nie tylko same lampy KT88 pracujące w stopniach wyjściowych, ale przede wszystkim ich właściwa aplikacja. Tor sygnałowy i wzmacniający, jaki zastosowano w testowanym wzmacniaczu, charakteryzuje się uproszczonym układem ze ścieżkami o niewielkiej długości. Taga Harmony miała być swego rodzaju esencją amplifikacji lampowej i to się udało.

TTA-1000 nadaje się do słuchania rocka i muzyki instrumentalnej, o czym przekonałem się, sięgając po kilka płyt zespołu Metallica, ale też kompozycje instrumentalne Ronana Hardimana. Taga Harmony szczególnie ładnie wykańcza wszystkie dźwięki, nadając im subtelną gładkość i delikatną słodycz. Taki styl brzmienia może przypaść do gustu wielu fanom lampowych wzmacniaczy, ponieważ mamy tu w zasadzie wszystkie elementy odpowiadające za klasyczny lampowy charakter, uzupełniony jednak pożądaną motoryką i reakcją na zmieniający się rytm. Taga Harmony TTA-1000 oferuje plastyczny i barwny dźwięk uzupełniony solidną podstawą basową. To właśnie po charakterze niskich tonów można łatwo zidentyfikować te lepsze konstrukcje lampowe. Odtwarzając ten zakres, wzmacniacz zwiększa pobór prądu, jeśli więc lampową amplifikację wyposaży się w wydajny, solidnie zaprojektowany układ zasilania, to odwdzięczy się ona dźwiękiem w zasadzie pozbawionym wad cherlawych konstrukcji lampowych. Oczywiście puryści w przypadku lamp oferujących niewielkie moce z pewnością będą korzystać z kolumn o wysokiej efektywności, jednak ten konkretny wzmacniacz lampowy zaprojektowano tak, by napędził praktycznie dowolne zespoły głośnikowe.

TTA-1000 ma jeszcze jedną zaletę, a mianowicie oferuje rzetelnie i precyzyjnie rysowaną scenę dźwiękową – żaden z planów nie jest faworyzowany kosztem innego. Przekonałem się o tym, słuchając muzyki z wokalem Cassandry Wilson czy Diany Krall – wokale brzmiały w pełnej krasie i, co najważniejsze, nie były zbytnio przytłaczane przez towarzyszące im instrumenty. Z kolei instrumenty odtwarzane na drugim i trzecim planie tworzyły czytelną sceną dźwiękową – lokalizację każdego instrumentu można było bez problemu wskazać palcem. Jeśli tylko pozwolą na to kolumny, to Taga Harmony odwdzięczy się trójwymiarowo kreśloną sceną dźwiękową, bez względu na to czy przyjdzie nam ochota posłuchać rocka, popu, czy też muzyki klasycznej. Oczywiście są wśród lampowych wzmacniaczy konstrukcje potrafiące z jeszcze większym rozmachem rysować scenę dźwiękową, ale to już zupełnie inna półka cenowa.

TTA-1000 oferuje pełną i nasyconą średnicę, ładnie komponującą się z zakresem wysokich tonów. Dzięki temu, że średnica jest nieco wyeksponowana, a zakres wysokich tonów nie narzuca się, do uszu słuchacza dociera zrównoważony dźwięk, za sprawą którego szczególnie dobrze wypadają instrumenty dęte i smyczkowe.

Warto wiedzieć

Niektóre wzmacniacze lampowe wyposaża się w terminale wyjściowe z odczepami dla kolumn o nominalnej impedancji znamionowej 4 lub 8 omów. Dysponując wzmacniaczem oferującym tę samą wartość mocy dostarczaną do wyjść, użytkownik ma możliwość wykorzystania praktycznie dowolnych zespołów głośnikowych.

Podsumowanie

TTA-1000 to jedna z najlepiej brzmiących i najbardziej udanych konstrukcji polskiej marki Taga Harmony. Atutem tego wzmacniacza jest rasowy, lampowy dźwięk. W osiągnięciu naturalnego i dobrze kontrolowanego brzmienia z pewnością pomogło konserwatywne podejście, dzięki czemu sporą ilość środków już na etapie projektu, a potem produkcji przesunięto na starannie dopracowany tor wzmacniający.

Werdykt: Taga Harmony TTA-1000

★★★★★ TTA-1000 należy obecnie do najbardziej purystycznych konstrukcji w katalogu Taga Harmony. Prezentuje esencję brzmienia lamp KT88 i poza piękną, bogatą barwą potrafi też oczarować punktualnym i dynamicznym brzmieniem ze sprężystym i silnym basem