Xavian Jolly

Xavian Jolly Test

Model Jolly jest w prostej linii rozwinięciem monitorów Joy, oferując przy tym bardziej rozciągnięty bas oraz możliwość nagłośnienia nieco większych pomieszczeń

  • Data: 2017-04-19

Ostatni test małych monitorów Joy (w n-rze 3/17) pokazał, że czeski Xavian ma się znakomicie i poczynił duże postępy, zwłaszcza jeśli chodzi o możliwości w zakresie stolarki. Lecz nie tylko sama stolarka prezentuje wysoką jakość, głównie za sprawą pojawiających się coraz częściej w ofercie kolumn ze skrzyniami wykonanymi z litego drewna, ale również dzięki zaprojektowanym przez Roberto Barlettę głośnikom włoskiej produkcji. Wcześniej Xavian korzystał z głośników duńskiej marki Scan-Speak. Obecnie każdy nowy model w katalogu jest wyposażony w głośniki sygnowane Audio Barletta. Tak było w przypadku drogich i ekskluzywnych monitorów Orfeo czy też tańszych Perla, nie wspominając już o ostatnio testowanych kolumnach Joy. Tym razem wrocławski dystrybutor dostarczył do redakcji model Jolly, będący rozwinięciem monitorów Joy – znacznie wyższe skrzynie wyposażono w ten sam dwudrożny układ głośnikowy, ale wspomagany przez układ rezonansowy w formie membrany biernej zamiast tradycyjnego bas-refleksu.

Piękno zawarte w szczegółach

Skrzynie z litego drewna prezentują się nadzwyczaj dobrze, zdecydowanie lepiej niż odpowiedniki wykonane z płyt MDF pokrytych naturalną okleiną. Zresztą sam fakt, że Xavian w swoich kolumnach zaczął na szeroką skalę stosować obudowy wykonane z litego drewna dodaje tylko tym produktom ekskluzywnego charakteru.

Jolly mają skrzynki o takiej samej szerokości i głębokości jak Joy, ale są zdecydowanie wyższe, bo mierzą prawie metr, a dokładniej 900mm. Proporcje są wręcz idealne – smukłe strzeliste obudowy nie rażą nadmierną szerokością, ani przesadną głębokością. Zresztą Jolly wyposażono w wyjątkowo kompaktowe obudowy, łatwe w ustawieniu, nie tylko ze względu na swoje wymiary, ale przede wszystkim zastosowany układ rezonansowy oparty na membranie biernej. Z konstruktorskiego punktu widzenia to rozwiązanie jest znakomite i ma wiele zalet, ponieważ pozwala uzyskać czysto reprodukowany bas, pozbawiony jakichkolwiek szumów i turbulencji, z jakimi często konstruktor musi godzić się w przypadku popularnego bas-refleksu. Wynika to głównie z faktu, że tunel rezonansowy działa w oparciu o przepływ powietrza (powietrze opuszczając kanał nie zawsze charakteryzuje się idealną linearnością przepływu, stąd pojawiają się szumy i turbulencje). Z drugiej strony membrana bierna działa w oparciu o ciśnienie wytwarzane wewnątrz skrzyni, a więc jej ruch wywołany jest przez zmiany ciśnienia powodowane przez napędzany przez wzmacniacz stożkowy głośnik nisko-średniotonowy, co w konsekwencji powoduje przekazanie części jego energii na membranę bierną – wszystko odbywa się wewnątrz skrzyni, więc membrana bierna promieniuje czyste fale akustyczne w zakresie niskich tonów bez jakichkolwiek szumów. Ruch powietrza niejako pozostaje w obszarze komory akustycznej i jej nie opuszcza tak, jak ma to miejsce w przypadku tunelu rezonansowego. Testowane kolumny Jolly są zatem najlepszym przykładem tego, jak ciekawie można zaaplikować ten sam dwudrożny układ w znacznie większej obudowie przy użyciu membrany biernej. Większa komora akustyczna obniża nieco rezonans stożka odtwarzającego tony średnie i bas, a dzięki membranie biernej pasmo zostaje nieco wzmocnione i niżej rozciągnięte. Co ciekawe, w przypadku modelu Jolly nie wykorzystano całej objętości podłogowej skrzyni, a tylko jej część, ale i tak ma ona większą objętość niż ta, jaką ma do dyspozycji stożek nisko-średniotonowy w modelu Joy. Pozostałą zamkniętą, nieużywaną komorę dociążono wyprażonym piaskiem, poprawiając tym samym właściwości tłumiące obudowy. Z kolei wnętrze komory, w której pracują membrany stożkowe, obficie wytłumiono gąbką. Do tylnej ścianki zamontowano płytkę ze zwrotnicą, a w jej obrębie znalazły się identyczne filtry jak w modelu Joy – cewki bez wyjątku są powietrzne, zaś kondensatory polipropylenowe, więc elementy są wystarczająco wysokiej jakości. Kolumny spoczywają na elegancko dobranym cokole lakierowanym na czarny mat niezależnie od wybranego koloru obudowy.

Relaksujące i rzetelne

Muszę przyznać, że Jolly miło zaskoczyły mnie integralnością i jednorodnością brzmienia, zresztą taką typową, monitorową, z jaką miałem już do czynienia w przypadku mniejszych kolumn – Joy. Za to zakres niskich tonów zdecydowanie zyskał i na głębi, i na sile przebicia, mimo że te 5Hz niżej w basie, jakie widać w tabeli z danymi technicznymi, nie robią wrażenia. Tak więc i na przykładzie modelu Jolly wyraźnie widać, że nie powinniśmy się aż tak bardzo sugerować danymi technicznymi, bo to właśnie odsłuch weryfikuje nie tylko charakter dźwięku kolumn w zakresie niskich tonów, ale przede wszystkim całokształt ich brzmienia. Jolly prezentują niemal identyczną barwę jak Joy, a więc przekaz jest plastyczny. Nasycony w alikwoty dźwięk cechuje się kwiecistą barwą i nieco wygładzoną średnicą oraz wysokimi tonami. Za to zakres niskich tonów jest już wyraźnie inny – bas w recenzowanych kolumnach jest zdecydowanie lepiej rozciągnięty i słychać to z różnymi gatunkami muzycznymi. Podłogówki w zakresie niskich tonów są w stanie zapuścić się zdecydowanie niżej, ale też, z uwagi na dobrze zbalansowany dźwięk i homogeniczność na przełomie średnich i wysokich tonów, przypominają typowe, monitorowe brzmienie modelu Joy. Dzięki temu mogą z powodzeniem zastąpić małe głośniki w nieco większych pomieszczeniach, oferując tym samym bardziej masywny, głębszy i charakterny bas. W rocku i z muzyką metalową Xaviany pokazały dobrą dynamikę i konturowy, szybki bas z motoryką na więcej niż przyzwoitym poziomie – najnowszy album zespołu Metallica zatytułowany "Hardwired... To Self-Destruct" zabrzmiał za pośrednictwem Jolly z właściwym wykopem, zwłaszcza w basie. Zakres niskich tonów miał imponujące jak na wielkość tych kolumn przebicie w środkowych i nieco niższych partiach, a więc tam, gdzie operuje perkusja Larsa Ulricha. Układ z membraną bierną pogłębił, ale też przyśpieszył bas celulozowego woofera, identycznego jak ten, który zastosowano w podstawkowym modelu Joy. Nie inaczej było z muzyką Depeche Mode i albumem "Spirit" pełnym różnych efektów w basie – z tą płytą Jolly również bez problemu odnalazły się w zakresie niskich tonów, oferując ładnie rozciągnięty, energiczny bas. Choć oczywiste jest, że większe i wydajniejsze kolumny uderzą mocniejszym i jeszcze niżej zapuszczającym się basem, to jednak Jolly przy swoich gabarytach pozostają bardzo dopracowanymi konstrukcjami oferującymi to, co powinny prezentować takiej wielkości kolumny wolnostojące. Xavian Jolly prezentują mimo wszystko dźwięk o szczególnej urodzie, bo to i owo upiększają, nieco łagodzą, zwłaszcza w średnicy i w górnym skraju pasma częstotliwości. Ale to właśnie sprawia, że z każdą kolejną minutą odsłuchu smakuje się ich brzmienie niczym dobre wino. Brzmienie Jolly nawiązuje do tego, co lata temu wypracował Roberto Barletta, ale właśnie teraz wyraźnie słychać, iż jest to kierunek, w którym od początku działalności zmierzał właściciel Xaviana. Obecnie projektowane przez niego i produkowane we Włoszech głośniki mu to po prostu umożliwiają. Xavian Jolly oferują dźwięk kompletny, rzetelnie odwzorowany w najsubtelniejszych niuansach, doprawiony szczyptą słodyczy i subtelnego ciepła. Jolly prezentują również scenę dźwiękową pasującą do całokształtu brzmienia – źródła pozorne rysowane są między kolumnami z zachowaniem należytych proporcji, zwłaszcza pod względem gabarytów czy odległości, ale najważniejszy jest fakt, że stereofonia opiera się właśnie na swego rodzaju klimacie, będącym pochodną wysublimowanej barwy i dobrze zachowanego balansu tonalnego między głośnikami. Muszę jednak podkreślić, że smukłe Jolly wcale nie są tak łatwe do napędzania, jak mogłoby się to wydawać na pierwszy rzut oka. Mimo wszystko dwudrożny układ głośnikowy wspomagany przez układ rezonansowy oparty na membranie biernej potrzebuje dosyć dużych dawek prądu, żeby skutecznie nagłośnić pokój o powierzchni ponad 20 metrów kwadratowych. W mniejszym pomieszczeniu to zapotrzebowanie jest nieco mniejsze, ale mimo to należy pamiętać, że Jolly dysponują skutecznością na poziomie 85dB, więc zwiększony apetyt na waty ze wzmacniacza jest w tym wypadku normalnym zjawiskiem.

Podczas testu korzystałem ze wzmacniaczy dysponujących sporym zapasem mocy i rezerwy prądowej, a były to między innymi H-80 marki Hegel oraz model V-110 SE marki Octave. Bardzo ładnie, pochodzące z Pragi kolumny zagrały również z modelem PMA-1600NE marki Denon. Co należy podkreślić, wszystkie te amplifikacje są wydajnymi jednostkami, dla których model Jolly nie stanowił większego wyzwania. Więc jeśli przyszłemu użytkownikowi będzie zależało na wyciągnięciu z tych kolumn maksimum, zwłaszcza pod względem kontroli basu, dynamiki i motoryki brzmienia, to powinien liczyć się z tym, że będzie musiał napędzić je wydajnym wzmacniaczem, tym bardziej jeśli będzie istniała potrzeba nagłośnienia pokoju o nieco większej powierzchni niż umowne 20 metrów kwadratowych.

Warto wiedzieć

Membrany bierne przybierają różne formy i kształty. Generalnie wielu projektantów decyduje się na użycie membrany biernej w tej samej postaci co membrana stożkowa napędzana przez układ magnetyczny w normalnym głośniku niskotonowym lub nisko-średniotonowym. Daje to pewne korzyści, wynikające nie tylko z samej estetyki, ale przede wszystkim integralności takiego układu pod kątem własności mechanicznych i akustycznych, co bezpośrednio przełoży się na dźwięk, zwłaszcza jeśli konstruktorowi zależy na uzyskaniu jednorodnego pod względem barwy basu. Xavian zdecydował się użyć jako membranę bierną po prostu ten sam głośnik, pozbawiony klasycznego napędu w formie cewki i układu magnetycznego, ale dysponujący dodatkowym pierścieniem dociążającym w miejscu, gdzie stożek łączy się zwykle z karkasem, dzięki czemu dostrojono pożądaną częstotliwość rezonansową membrany do właściwej wartości.

Podsumowanie

Smukłe Jolly są bardzo udanym rozwinięciem monitorów Joy. Oferują lepiej rozciągnięty bas i motorykę w zakresie niskich tonów, jednak największą ich zaletą jest łatwość ustawienia – nawet dosunięte blisko ścian będą oferować konturowo brzmiący, dobrze kontrolowany bas bez nadmiernych podbić jego górnych partii.

Werdykt: Xavian Jolly

★★★★★ Jolly oferują dźwięk o niemal identycznym charakterze jak mniejsze Joy, dodając do tego jednak bardziej dociążony i niżej schodzący bas. Mimo to są tak samo łatwe w ustawieniu, co wynika m.in. z zastosowanego układu rezonansowego z membraną bierną