Onkyo TX-RZ820

Onkyo TX-RZ820 Test

Onkyo TX-RZ820 zastępuje w katalogu japońskiego producenta udany model TX-RZ810, stając się tym samym najnowocześniejszą jednostką średniej klasy

  • Data: 2017-07-13

Systematyczność w wypuszczaniu nowych urządzeń na rynek, przede wszystkim wśród amplitunerów kina domowego, jest w przypadku Onkyo godna podziwu. Chyba nikt nie reaguje tak szybko na zmieniające się rynkowe realia, jak ten japoński producent. Testowany model TX-RZ820 jest jednak nie tylko na wskroś nowoczesną konstrukcją, ale przede wszystkim dopracowaną w kilku kluczowych aspektach mających bezpośredni wpływ na dźwięk. Bogaty zestaw złączy ma zapewnić bezproblemowe włączenie w różnego rodzaju systemy według wielu kombinacji, a wsparcie dla najnowszych technologii związanych z bezprzewodowym przesyłem sygnału audio zapewnia olbrzymie możliwości nie tylko we współpracy z przenośnymi urządzeniami, ale również w przypadku tworzenia bezprzewodowych instalacji nagłośnieniowych.

Pragmatyczny i pomysłowy

Onkyo TX-RZ820 znacznie zyskał dzięki zmienionemu jakiś czas temu projektowi przedniego panelu – duża obudowa wraz z masywnie prezentującym się frontem daje poczucie obcowania z potężną jednostką. Ale tak naprawdę najważniejsze jest to, co umieszczono w środku – znalazł się tam m.in. solidny transformator sieciowy oraz układ prostowniczy dostosowany do wysokoprądowej sekcji stopni końcowych oraz mająca spore znaczenie bateria kondensatorów magazynujących prąd. Widać, że Japończycy z każdym kolejnym modelem coś zmieniają i poprawiają, co w efekcie pozytywnie wpływa na brzmienie.

Testowany amplituner dzięki wydajniejszemu układowi zasilającemu bez najmniejszego problemu poradzi sobie z napędzaniem zespołów głośnikowych o 4-omowej impedancji znamionowej. Wysokoprądowe stopnie końcowe pracujące w klasie AB dysponują również wydajniejszym układem chłodzenia, poprawiającym warunki pracy delikatnej elektroniki układów sterowania, ale też, co najważniejsze, tranzystorów końcowych narażonych na uszkodzenie po przekroczeniu krytycznego punktu związanego z maksymalną temperaturą pracy. W tym konkretnym amplitunerze zastosowano ponadwymiarowy wentylator o zwiększonej wydajności chłodzenia przy jednocześnie zmniejszonych obrotach, co rzecz jasna przekłada się na jego cichszą pracę.

W przypadku modelu TX-RZ820 producent postawił nie tylko na zwiększenie wydajności prądowej, ale przede wszystkim na bezawaryjność dzięki poprawie warunków pracy (lepsze chłodzenie zapewnia też dłuższą żywotność poszczególnych elementów). Sekcja sygnałowa bazuje na wysokiej jakości elementach biernych (kondensatory dostarcza sprawdzony Nichicon), współpracujących z 32-bitowym procesorem czy też przetwornikiem C/A Asahi Kasei AKM (AK4458) 384kHz/32-bit. Imponująco prezentuje się również sekcja cyfrowa obsługująca sygnał wideo – wyizolowana płytka drukowana naszpikowana jest najnowszymi układami. TX-RZ820 wyposażono w układ kalibracji akustyki pomieszczenia AccuEQ, zdolny nie tylko dostroić wszelkie niezbędne parametry związane z właściwym doborem kolumn do stopni końcowych, ale również dobierającym krzywą charakterystyki, aby maksymalnie wykorzystać warunki akustyczne panujące w danym pomieszczeniu.

Szybko, przestrzennie i selektywnie

W przypadku Onkyo TX-RZ820 da się wyczuć sporą rezerwę związaną z dynamiką, zwłaszcza w momentach, gdy dochodzi do gwałtownego ataku szybko nawarstwiających się dźwięków w skali makro. Onkyo wykazuje się wówczas pożądaną powściągliwością, dokładnie dozując dawkę emocji, adekwatnie do wydarzeń na ekranie, zwłaszcza podczas projekcji filmów akcji, jak np. "Szybcy i wściekli 7" czy też ostatniego Bonda "Spectre". Ma to szczególny wpływ na odbiór przestrzenny, ponieważ to specyficzne dozowanie dynamiki wpływa na lepsze rozgraniczenie przez widza roli poszczególnych dźwięków – ostatecznie mamy więc do czynienia z ładem i porządkiem, a nagle pojawiające się efekty, atakujące w tym samym momencie, brzmią wyraźnie i szczegółowo. Sporą rolę odgrywa tutaj nie tylko sam układ kalibracji akustyki pomieszczenia AccuEQ, ale przede wszystkim wydajne stopnie końcowe – prawda jest taka, że nawet najdoskonalszy układ automatycznej kalibracji nie byłby w stanie przywołać do porządku wzmacniaczy tracących kontrolę nad odtwarzanym dźwiękiem. W przypadku Onkyo te dwie zależności idą w parze, co w konsekwencji owocuje bardzo dobrym brzmieniem, zwłaszcza w kwestii prezentacji dynamiki oraz poczucia obcowania z prawdziwą, rasową, kinową przestrzenią. Rezerwy mocy, jakimi dysponuje TX-RZ820, nie wpływają na podbarwienie basu czy też krzykliwe, nadmiernie agresywne w charakterze brzmienie. Wszystkie elementy mające bezpośredni wpływ na dynamikę i efektywność dźwięku spajane są w jedną dobrze funkcjonującą całość, oczywiście wówczas, kiedy jest to wymagane. Onkyo potrafi zaskoczyć szybko atakującym dźwiękiem z potężnie brzmiącym basem. Z drugiej jednak strony elementy dźwięku mające niebagatelny wpływ na odbiór ścieżek filmowych, takie jak reprodukcja przestrzenna czy bas, podawane są precyzyjnie niczym odmierzone miarką. W tym względzie Onkyo przypomina mi cenione przeze mnie konstrukcje kanadyjskiej marki Anthem, a zwłaszcza ostatnio testowany model MRX-720 – jest w tych konstrukcjach sporo podobieństw, przede wszystkim za sprawą wielkiej kultury grania, wyczucia chwili i dozowania dynamiki na poziomie adekwatnym do charakteru odtwarzanych ścieżek filmowych bądź też muzyki w postaci wielokanałowej. Oczywiście Anthem pochodzi z wyższego przedziału cenowego oraz dysponuje znacznie bardziej zaawansowanym systemem kalibracji akustyki, ale mimo wszystko podobieństwa w brzmieniu obydwu amplitunerów jednoznacznie wskazują na pewne wspólne cechy charakterystyczne dla urządzeń wyższej klasy. Dobrze to świadczy o modelu TX-RZ820, bo należy on do urządzeń ze średniego przedziału cenowego.

Onkyo na tle konkurencji z podobnego przedziału cenowego, a przede wszystkim w porównaniu z amplitunerami Denona, jest bardziej bezpośredni i wyważony. Słychać to było szczególnie mocno, kiedy sięgałem po muzykę w postaci wielokanałowej – starsze albumy Depeche Mode wydane na nośniku SACD zabrzmiały czytelnie i dynamicznie; choć nie z tak ładnie nasyconą barwą, jak w przypadku porównywalnego cenowo Denona AVR-X4300H, to jednak bardziej bezpośrednio i z nieco lepszą kontrolą w zakresie basu. I choć Denon również dysponował nienagannie prezentowanym basem, czasem nawet brzmiącym potężniej, to w ostatecznym rozrachunku zakres niskich tonów odtwarzany przez Onkyo okazał się nieco bardziej zwarty i szybciej reagujący na zmiany rytmiki. O tym, że TX-RZ820 dysponuje sporą rezerwą siły przebicia w zakresie niskich tonów, przekonałem się podczas odtwarzania utworu "Love And Peace Or Else" z wydania na DVD "Vertigo-Live In Chicago". W początkowej fazie tego utworu mocne, sprężyste szarpnięcia w struny gitary basowej Adama Claytona zabrzmiały potężnie, przypominając mi koncert ze Stadionu Śląskiego, na którym byłem właśnie podczas tej trasy. Onkyo był w stanie bez problemu wysterować kolumny podłogowe Paradigm Prestige 95F, lubiące spore dawki prądu, zwłaszcza w momentach gdy do głosu dochodzą właśnie partie związane z przetwarzaniem instrumentów operujących w basie. Podobnie zresztą było z perkusją, brzmiącą równie energicznie i z właściwą siłą przebicia na tle gitary basowej. Jeśli zaś idzie o dźwięk w stereo, to odsłuchy przeprowadzałem głównie z włączonym trybem Pure Audio. Zarówno pliki WAV, jak i DSD z muzyką jazzową i klasyką zabrzmiały przestrzennie, z czytelnie rozrysowaną sceną dźwiękową i przede wszystkim z właściwym balansem tonalnym. Natomiast to, czego mogło mi nieco brakować, to wyższa rozdzielczość grania, z jaką zwykle mam do czynienia w przypadku klasycznych dwukanałowych systemów audio.

Warto wiedzieć

Onkyo TX-RZ820 wyposażono w wyjścia z przedwzmacniacza umożliwiające wyprowadzenie sygnału dla zewnętrznych stopni końcowych, co szczególnie może się przydać w sytuacji, kiedy użytkownikowi zależy na uzyskaniu możliwie największej wydajności w przypadku równoległego nagłaśniania drugiej czy nawet trzeciej strefy. Naturalnie Onkyo daje również możliwość wykorzystania bezprzewodowej technologii DTS Play-Fi, ale stosowanie tych najprostszych aktywnych głośników może okazać się niewystarczające, zwłaszcza w kontekście chęci uzyskiwania wysokich poziomów głośności, dlatego warto wtedy skorzystać z rozbudowanej instalacji, opartej nie tylko na pełnowymiarowych kolumnach podłogowych, ale również na wydajnych końcówkach mocy, oferujących spory zapas w zakresie oddawanej mocy czy wydajności prądowej, o czym mogą tylko pomarzyć właściciele małych, aktywnych kolumienek.

Podsumowanie

Model TX-RZ820 kontynuuje dobre tradycje amplitunerów Onkyo ze średniego przedziału cenowego, oferując dźwięk o dużej rozpiętości dynamicznej, niepozbawiony jednak takich atrybutów, jak wysoka kultura grania poparta właściwym rozkładem balansu tonalnego w pełnym paśmie. Zdolność do wysterowania bardziej wymagających kolumn idzie tutaj w parze z możliwościami w zakresie oddawanej mocy – dane techniczne pokazane na papierze mają rzeczywiste przełożenie na walory dźwiękowe testowanego urządzenia. W efekcie otrzymujemy zwarty, silny bas w stereo, a to wszystko w konfiguracji wielokanałowej zostaje dodatkowo uzupełnione stabilnie i szczegółowo budowaną przestrzenią. Ze wszystkich przetestowanych dotychczas amplitunerów Onkyo to właśnie model TX-RZ820 prezentuje się najlepiej. Wpływ na to ma nie tylko jakość brzmienia, ale również bogate wyposażenie i wsparcie dla wszystkich możliwych technologii obecnie obowiązujących w nowoczesnych urządzeniach audio. W związku z tym uważam, że cena TX-RZ820 została skalkulowana na wyjątkowo atrakcyjnym poziomie.

Werdykt: Onkyo TX-RZ820

★★★★★ TX-RZ820 sprawdzi się jako centralna jednostka zarządzająca sygnałami z różnych źródeł. Dysponuje wydajnymi stopniami końcowymi mogącymi współpracować z trudniejszymi kolumnami do napędzania