Kryna Inca7

Kryna Inca7 Test

Testujemy flagowy model wśród interkonektów analogowych serii Inca, wyposażony w technologię Zet-Wiring i zaawansowany system ekranujący Tornado Structure

  • Data: 2017-01-17

Firma Kryna istnieje już na rynku grubo ponad 30 lat, a zdobyte doświadczenie wykorzystuje podczas projektowania i produkcji okablowania do systemów audio. Ten japoński producent ma własną receptę na idealne brzmienie i opiera ją na specyficznie zaprojektowanych kablach. Nacisk kładziony jest przede wszystkim na redukcję zniekształceń i eliminację zakłóceń, a także zależność między przewodnikami a izolatorami dla najefektywniejszego wykorzystania określonych materiałów.

Interkonekt Inca7 jest flagowym modelem wśród kabli głośnikowych tego japońskiego producenta, a w skład całej serii Inca wchodzą jeszcze dwa inne – Inca5 oraz Inca3. W testowanym Inca7 zastosowano system podwójnego ekranowania Tornado Structure oraz technologię Zet-Wiring polegającą na specyficznym splocie i odpowiednim prowadzeniu przewodników znajdujących się wewnątrz kabla w celu zwiększenia odstępu szumu od sygnału. Inca7 składa się z centralnego rdzenia, w którym znalazły się trzy główne żyły dodatnie wyposażone w izolator oraz ekran. Z kolei żyły ujemne poprowadzono asymetrycznie względem wspomnianego rdzenia, a całość została jeszcze osłonięta za pomocą kolejnego ekranu. Z zewnątrz zastosowano izolację odporną na uszkodzenia mechaniczne. Kabel jest dosyć sztywny i wyposażony w wysokiej jakości pozłacane wtyki z regulowaną siłą docisku. Inca7 jest najbardziej rozbudowanym modelem wśród kabli sygnałowych serii Inca, ponieważ posiada największy przekrój, a także najbardziej zaawansowany system ekranujący.

Finezyjnie i trójwymiarowo

Interkonekt Inca7 z miejsca został wielkim faworytem w moim subiektywnym rankingu najlepszych konstrukcji tego typu. Równie duże wrażenie zrobiło na mnie niewiele kabli, a wśród najlepszych, oprócz Inca7, znalazł się interkonekt Red Dawn marki Nordost, a także Hijiri HGP-15R japońskiej firmy Combak Corporation, odpowiedzialnej także za cenione przez audiofilów konstrukcje Harmonixa. To grono znakomitości w moim prywatnym zestawieniu uzupełniają również interkonekty takich firm, jak Siltech czy też Acrolink.

Najmocniejszą stroną interkonektu Inca7 jest z pewnością stereofonia, a takie określenia, jak trójwymiarowość i idealny porządek od razu cisną się na usta już od pierwszych chwil odsłuchu. Ten japoński kabel analogowy wyciska z systemu dwukanałowego chyba wszystko co najlepsze, jeśli chodzi o przestrzeń. Pod tym względem zdecydowanie dorównuje najlepszym konstrukcjom tego typu, a inne, czasami znacznie droższe, nawet przewyższa. To, co od razu słychać, to przede wszystkim niesamowita głębia i oddech na scenie – podczas odsłuchu "e=mc2" Marka Bilińskiego wprost nie mogłem uwierzyć, jaki potencjał drzemie w takich utworach, jak "Ucieczka z tropików" czy też "Dom w Dolinie Mgieł". Inca7 okazał się wspaniałym kablem ukazującym tę muzykę dosłownie w trójwymiarowej przestrzeni, z jaką się jeszcze do tej pory nie zetknąłem. Wyraźnie było słychać, że poszczególne dźwięki i źródła pozorne odseparowały się od siebie i zostały narysowane na scenie z jeszcze większą precyzją i zachowaniem większej odległości między sobą. To właśnie zdolność do budowy sceny dźwiękowej w oparciu o zróżnicowaną głębię jest największą zaletą tego japońskiego interkonektu. Do tego dochodzi jeszcze spokój, a więc brak nerwowości w reprodukowanym dźwięku.

System składający się z odtwarzacza Ayon CD-07s, wzmacniacza Xindak XA-6950 (II) oraz kolumn Taga Harmony Diamond F-200 po wpięciu w tor sygnałowy kabla Inca7 od razu zaczął oddychać pełnią piersią, generując ponadprzeciętnie uporządkowaną scenę dźwiękową, do tego stopnia, że bez najmniejszego problemu można by wskazać palcem położenie poszczególnych instrumentów czy wokali. Ten element niewątpliwie sprawia, że muzyka jest bardziej sugestywna w odbiorze, niemal tak, jak podczas wykonań na żywo. Podobne odczucia towarzyszyły mi w innym systemie stereo, składającym się ze wzmacniacza Octave V110 SE oraz skonstruowanych przeze mnie dwudrożnych podłogowych zespołów głośnikowych – zatem o przypadku nie może tu być mowy.

Interkonekt marki Kryna ma jeszcze jedną niepodważalną zaletę, a mianowicie brzmi z wielkim spokojem i kulturą, co świadczy o tym, że jest transparentny i nie wprowadza do sygnału zniekształceń czy jakiekolwiek innych naleciałości. Ten kabel niczego nie narzuca, ale jednocześnie sprawia, że muzyka zyskuje na klarowności w całym zakresie częstotliwości – wysokie tony pięknie wybrzmiewają, średnica aż kipi od zawartych w tym zakresie pasma informacji, zachwyca bogactwem barwy, a bas cechuje się sprężystym i konturowym, mocno zróżnicowanym przekazem. Można by rzec, że Inca7 nie tyle bierze bezpośredni udział w kreacji konkretnych dźwięków, ile pozwala im uwolnić się z systemu audio właśnie dzięki temu, że niczego nie maskuje i nie zafałszowuje.

Kryna najlepiej zabrzmi, jeśli zastosujemy kompletne firmowe okablowanie, zarówno do połączenia źródła sygnału audio ze wzmacniaczem, jak i wzmacniacza z zespołami głośnikowymi – efekt jest wtedy powalający, zwłaszcza w kontekście obrazu stereofonicznego. Aczkolwiek podczas testu wykorzystałem również inną konfigurację, bazującą na Inca7, ale uzupełnioną przez kabel głośnikowy 5.4 SG Shotgun – efekt brzmieniowy również okazał się na tyle zadowalający, że z pewnością wiele osób pozostałoby przy takim zestawieniu.

Warto wiedzieć

Interkonekty analogowe mają niebagatelny wpływ na brzmienie całego systemu. Choć uważa się, że to właśnie od kabli głośnikowych zależy więcej i to one decydują o brzmieniu systemu stereo, to jednak nie mniejszą rolę odgrywają w tej kwestii również kable sygnałowe. Dzieje się tak, ponieważ biorą one udział w przepływie sygnałów o niskim napięciu z odtwarzacza CD lub innego źródła do wzmacniacza. Jeśli dźwięk zostanie zniekształcony w drodze do wzmacniacza, to od razu odbije się to na jakości brzmienia całego systemu, ponieważ wzmacniacz nie będzie w stanie odzyskać strat w jakości, które spowodował kiepski kabel sygnałowy. Dlatego podczas kompletowania systemu stereo nie powinno się bagatelizować roli interkonektów analogowych. Właściwie dobrane kable do każdego dwukanałowego systemu mogą zadecydować o końcowym sukcesie lub też porażce.

Podsumowanie

Japońska marka Kryna dzięki specyficznemu podejściu do konstruowania kabli audio zyskała sporą przewagę nad konkurencją, co bezpośrednio przełożyło się na jakość reprodukowanego dźwięku. Inca7 wpięta do systemu audio zarówno średniej, jak i wyższej klasy potrafi wyciągnąć z nich spektakularną stereofonię i przede wszystkim sprawi, że muzyka będzie charakteryzować się ponadprzeciętną kulturą i naturalnie oddaną barwą. Kryna niewątpliwie zasługuje na miano jednego z topowych producentów okablowania audio przeznaczonych do średniej i wyższej klasy systemów audio.

Werdykt: Kryna Inca7

★★★★★ Zasługuje na miano idealnie transparentnego kabla. Mimo spektakularnie budowanej sceny dźwiękowej niczego w brzmieniu nie zmienia, pozostawiając go w zgodzie z pierwowzorem