NuPrime IDA-16

NuPrime IDA-16 Test

NuPrime IDA-16 pokazuje pełnię możliwości, jaką są w stanie osiągnąć obecnie wytwarzane wzmacniacze pracujące w klasie D

  • Data: 2017-11-07

Na chwilę obecną katalog NuPrime prezentuje się dosyć ciekawie, ponieważ klientom proponuje się nie tylko wzmacniacze czy przedwzmacniacze, ale również przetwornik cyfrowo-analogowy, wzmacniacz słuchawkowy czy też multimedialny odtwarzacz oraz procesor kina domowego. Jednak to właśnie wśród wzmacniaczy zintegrowanych można znaleźć najbardziej interesujące urządzenia, ponieważ są to konstrukcje o rzadko spotykanych kombinacjach, zwłaszcza w kwestii doboru przedwzmacniacza i stopni końcowych. Samych wzmacniaczy zintegrowanych jest sześć, a jakby komuś było mało, to tę linię urządzeń uzupełniają jeszcze dwie końcówki mocy zdolne do pracy w trybie dwukanałowym lub monofonicznym. Sporą uwagę przykuwają jednak konstrukcje, w których to producent połączył przedwzmacniacze pracujące w klasie A ze stopniami końcowymi klasy D, co ma gwarantować bardzo dobry dźwięk. Z kolei testowany wzmacniacz IDA-16 jest wzmacniaczem klasy D, wyposażonym w wysokiej klasy przetwornik cyfrowo-analogowy zdolny do przetwarzania sygnałów o najwyższej rozdzielczości, łącznie z DSD.

Przemyślana konstrukcja

Trzeba przyznać, że IDA-16 prezentuje się niezwykle oryginalnie. Wzmacniacz, który jest w stanie dostarczyć do dwóch kanałów moc o wartości 200W, jest płaski i niewielki. Ale to jest właśnie zaletą wzmacniaczy klasy D, bo dzięki niewielkim rozmiarom nie wymagają stosowania większych obudów. Z zewnątrz IDA-16 przypomina raczej jakiś moduł pochodzący z promu kosmicznego niż typowy wzmacniacz – smukła obudowa mimo wszystko wygląda pancernie. W efekcie ten wzmacniacz zintegrowany wraz z nietypowym pilotem oraz efektownym wyświetlaczem prezentuje się nietuzinkowo i z pewnością zainteresuje osoby lubiące minimalizm połączony ze sporą funkcjonalnością użytkową i wydajnością.

Zaglądając do wnętrza IDA-16, widzimy imponująco rozbudowany układ zasilający, któremu producent poświęcił zapewne wiele uwagi. Wszystkie obwody wzmacniacza obsługiwane są za pośrednictwem dwóch modułów łączących w sobie klasyczny układ zasilania dla sekcji analogowej (oparty na transformatorze liniowym), impulsowy dla sekcji cyfrowej i obwodów sterowania oraz impulsowy z imponującym magazynem prądowym dla końcówek mocy klasy D obsługujących lewy i prawy kanał. Sporo uwagi, szczególnie w przypadku zasilaczy impulsowych, poświęcono filtrom sieciowym, a także magazynom prądowym, bazującym na specjalistycznych niskoimpedancyjnych kondensatorach, dostosowanych do współpracy z błyskawicznie reagującymi stopniami końcowymi klasy D. Na osobnej płytce drukowanej, niemal w centralnej części urządzenia znalazła się płytka drukowana z obwodami stopni końcowych klasy D, a nieco dalej, w lewej części, tuż przy gniazdach cyfrowych i analogowych zamontowano płytkę drukowaną z obwodami sygnałowymi. To w jej obrębie znalazł się przetwornik cyfrowo-analogowy ESS 9018K2M SABRE32 oraz wysokiej jakości wzmacniacze operacyjne OPA2134 marki Texas Instruments. Dużo uwagi poświecono również tłumieniu wszelkich mikrodrgań – obudowa jest specyficznie zaprojektowana i precyzyjnie wykonana pod kątem jak najlepszego tłumienia wibracji. Z kolei pod modułami układów zasilających użyto specjalnych mat wibracyjnych. Ponadto obudowa spoczywa na specjalnych antywibracyjnych stopach autorskiej konstrukcji.

Wzmacniacz z przodu wyposażono w kilka subtelnie rozlokowanych przycisków (wzmacniaczem można sterować poprzez wspomniane przyciski lub też za pośrednictwem oryginalnie prezentującego się, heksagonalnego pilota). Tylny panel obfituje przede wszystkim w cyfrowe złącza – użytkownik ma do dyspozycji dwa wejścia optyczne, dwa koaksjalne oraz USB. Nie zabrakło również jednej pary wejść analogowych oraz jednaj pary wyjść i, co ciekawe, również wyjścia cyfrowego optycznego. Terminale wyjściowe ze stopni końcowych są pojedyncze i akceptują wtyki oraz widełki (właściciele kabli zakończonych widełkami mogą czuć się jednak nieco rozczarowani, ponieważ w owych terminalach zastosowano mało trwałe plastikowe nakrętki).

Wysoka wydajność i precyzja brzmienia

NuPrime IDA-16 wyposażono w sporą ilość wejść cyfrowych i tylko jedną parę wejść analogowych, co jednoznacznie sugeruje, że wzmacniacz ten zaprojektowano przede wszystkim do współpracy z cyfrowymi źródłami sygnału muzycznego. Podczas testu korzystałem jednak zarówno z klasycznej, analogowej transmisji sygnału przy współpracy IDA-16 z najnowszym odtwarzaczem CD-10 marki Ayon, jak i cyfrowej, łącząc laptopa ze wzmacniaczem za pośrednictwem wejścia USB, a także wykorzystując transport CD marki Cyrus (model CD XT Signature) i odtwarzacz DVD DV99 marki Cambridge Audio. Dzięki temu mogłem się przekonać, jaki dźwięk IDA-16 zaprezentuje w połączeniu z różnorakimi źródłami cyfrowymi, ale też porównać jakość brzmienia uzyskaną za pośrednictwem wejść cyfrowych i analogowych. Muzyka klasyczna odtwarzana z plików DSF w formacie DSD 2,8MHz urzekła mnie plastycznym, wręcz analogowym klimatem. Pojawiło się tak zwane czarne tło, na którym to kreślone były poszczególne dźwięki (podczas testu korzystałem z odtwarzacza Roon zainstalowanego na laptopie). Szczególnie imponujące okazało się nie tylko swego rodzaju tło, pozbawione szumów, pozwalające pojawić się w przestrzeni rysowanej przez kolumny nawet najsubtelniejszym dźwiękom, zwłaszcza wtedy, gdy odtwarzałem dźwięk klawesynu, ale również stereofonia i jej trójwymiarowy charakter – źródła pozorne z wielką łatwością odrywały się od głośnikowych membran, tworząc wręcz holograficzny obraz przestrzenny. Z kolei muzyka odtwarzana z klasycznego krążka CD z różnych cyfrowych źródeł (odtwarzacz DVD DV99 marki Cambridge Audio oraz Cyrus CD XT Signature) cechowała się bardzo dobrą odpowiedzią impulsową, ale też konturowo i potężnie brzmiącym basem. IDA-16 oferuje bardzo dobrą dynamikę i to niezależnie od poziomu głośności – prawda jest też taka, że ten wzmacniacz nawet przy bardzo wysokich poziomach głośności w ogóle nie ma tendencji do utraty kontroli nad odtwarzanym dźwiękiem. Przekonałem się o tym, słuchając nie tylko ostrego rockowego grania z kilku albumów AC/DC, ale też wtedy, gdy sięgałem po monumentalnie brzmiącą koncertową muzykę elektroniczną w połączeniu z dużym składem symfonicznym w wykonaniu zespołu Schiller.

NuPrime oferuje dźwięk zwinny, szybki jak błyskawica i konturowy, ale jednocześnie z basem o praktycznie nieograniczonym zasięgu. Bardzo jednak byłem ciekaw, jak podczas testu IDA-16 zachowa się, gdy wykorzystam obydwa typy wejść, a więc cyfrowe i analogowe, opierając się przy tym na źródle wysokiej jakości. Naturalnie wybór padł na Ayona CD-10 z lampowymi stopniami wyjściowymi. Podczas sesji odsłuchowej wykorzystałem analogową transmisję za pośrednictwem niezbalansowanych wyjść RCA oraz połączenie drogą cyfrową za pomocą gniazd koaksjalnych. Muszę przyznać, że NuPrime w połączeniu z Ayonem CD-10 ewidentnie lepiej zabrzmiał za pośrednictwem transmisji analogowej, ale tutaj jestem przekonany, że niebagatelny wpływ na to miały dopracowane do perfekcji lampowe stopnie wyjściowe, wykorzystane w modelu Ayon CD-10. W porównaniu z transmisją cyfrową za pośrednictwem wejścia koaksjalnego dźwięk uzyskany w analogowej postaci (konwersja odbywała się naturalnie w odtwarzaczu CD-10) cechował się znacznie precyzyjniej odwzorowaną sceną dźwiękową, bazującą na źródłach pozornych o większych gabarytach, zbliżonych do tego, co praktycznie można usłyszeć w rzeczywistości. Ogólnie dźwięk okazał się pełniejszy i intensywniej nasycony, na wyższym poziomie została też zaprezentowana barwa i plastyka, a zwłaszcza naturalny koloryt brzmienia poszczególnych instrumentów, takich jak saksofon, klawesyn czy trąbka, ale też skrzypiec i kontrabasu. Z kolei ta sama muzyka odtwarzana z plików DSF w formacie DSD z laptopa poprzez transmisję za pośrednictwem wejścia USB okazała się już zbliżona do tego, co udało mi się osiągnąć za pomocą analogowych wyjść z CD-10. Taki test pokazuje, że stosowanie odtwarzacza CD/SACD wyposażonego w lampowe stopnie wyjściowe w połączeniu ze wzmacniaczem klasy D oczywiście za pośrednictwem analogowej transmisji wciąż ma sens i uzyskana jakość dźwięku może zadowolić nawet tych bardziej wybrednych miłośników dobrego grania. Z drugiej jednak strony NuPrime pokazał, że do jego mocnych stron należy zaliczyć jakość dźwięku uzyskaną zwłaszcza za pośrednictwem wejścia USB. W swojej kategorii cenowej IDA-16 może nieco namieszać na rynku, choć do takich typowych analogowych zestawień z prawdziwego zdarzenia wciąż może tej amerykańskiej konstrukcji nieco brakować. Mimo wszystko jest to dobra propozycja dla osób chcących niewielkim kosztem osiągnąć brzmienie o znakomitej dynamice i dokładności w odwzorowaniu zakresu niskich tonów oraz jego potęgi.

Warto wiedzieć

Amerykańska marka NuPrime powstała na bazie znanej firmy NuForce. W 2014 roku współzałożyciel marki NuForce Jason Lim odkupił aktywa należące do NuForce i uzyskał prawa do wykorzystywania technologii NuForce. Dzięki solidnemu zapleczu technicznemu udało się od razu wystartować z wysokiej klasy produktami. NuPrime specjalizuje się przede wszystkim w projektowaniu i produkcji obwodów impulsowych, więc sporą uwagę Amerykanie przykładają nie tylko do jakości i wykonania wzmacniaczy klasy D, ale również dostarczających do nich prąd zasilaczy impulsowych. Spore środki skupiono również na obwodach odpowiadających za cyfrowe przetwarzanie sygnału. Już rok po oficjalnym starcie marki NuPrime w katalogu pojawiły się urządzenia będące synonimem niemal perfekcyjnego wykonania i wysokiej jakości brzmienia (NuPrime na rodzimym rynku otrzymało wiele nagród od specjalistycznych audiofilskich magazynów).

Podsumowanie

IDA-16 oferuje dźwięk z niesamowitą dynamiką, co jest typowe dla wzmacniaczy klasy D. Jednak najlepsze rezultaty można osiągnąć, słuchając muzyki w formacie DSD, jako źródło wykorzystując laptop. Równie dobrze zaprezentowały się różne muzyczne gatunki z plików FLAC i WAV. Nie należy jednak w przypadku tego wzmacniacza przekreślać analogowej transmisji sygnału, bowiem z odtwarzaczem CD-10 marki Ayon udało się uzyskać świetny dźwięk. Oczywiście NuPrime nie zabrzmi lepiej przykładowo od wzmacniacza Accuphase E-270 (nie ten segment cenowy), ale z klasycznymi konstrukcjami klasy AB, takimi jak na przykład Hegel H80, może stanąć w szranki i wcale nie będzie na przegranej pozycji, zwłaszcza w kwestii reprodukcji zakresu niskich tonów czy właśnie dynamiki, ale też naturalności brzmienia.

Werdykt: NuPrime IDA-16

★★★★★ Ciekawy, wydajny i przede wszystkim dopracowany pod kątem użytkowym wzmacniacz zintegrowany pracujący w klasie D. Bardzo dobre efekty brzmieniowe można uzyskać nie tylko za pośrednictwem cyfrowej transmisji (wejście USB), ale również analogowej, jeśli zdecydujemy się zastosować wysokiej klasy odtwarzacz CD/SACD