Sonos PlayBase

Sonos PlayBase Test

Sonos znany jest z produkcji minimalistycznych, ale zarazem funkcjonalnych urządzeń audio, a najnowszy soundbar PlayBase tylko to potwierdza

  • Data: 2017-12-06

Najnowszym soundbarem w ofercie Sonosa jest PlayBase. To najbardziej dopracowany w detalach soundbar tej marki. Płaskie i efektownie prezentujące się urządzenie zaprojektowano przede wszystkim do systemów, w których użytkownik wykorzystuje telewizor wolnostojący, a nie wiszący na ścianie. PlayBase pełni wówczas funkcję eleganckiej podstawki, na której ustawia się TV. Jednak przede wszystkim jest to urządzenie, którego główną funkcją jest podnieść na dużo wyższy poziom jakość dźwięku z telewizora. Ponadto PlayBase można wykorzystać jako platformę oferującą przyzwoite brzmienie i współpracującą z internetem, smartfonem, siecią domową. Inaczej mówiąc, PlayBase sprawdzi się zarówno jako urządzenie wspomagające dźwięk z telewizora, jak i (gdy telewizji nie oglądamy) jako głośnik łączący się bezprzewodowo z różnymi innymi źródłami.

Piękna forma

Sonos od lat słynie z produkcji urządzeń prezentujących się elegancko, wykonanych schludnie i nienagannie. Nacisk kładzie się zarówno na jakość materiałów, jak i na funkcjonalność. Nie inaczej jest w przypadku testowanego urządzenia. Płaską i obłą obudowę zaprojektowano tak, aby wyglądała jak monolit – nigdzie nie ma śladu (przynajmniej z widocznej strony) jakichkolwiek połączeń. Do wykonania tej osobliwie prezentującej się obudowy użyto zaawansowanych materiałów, poliwęglanu wypełnionego szkłem, oraz nowo opracowanego (bez względu na kolor) procesu barwienia obudowy. Przedni wąski pas jest perforowany drobniutką siateczką, jak podaje producent, znalazły się tam 43 tysiące malutkich otworów mających za zadanie działać jak przeźroczysta akustycznie maskownica. Zatem wszystkie głośniki oraz porty bas-refleks znalazły się właśnie pod wspomnianą drobną siateczką. W centralnej części frontu zastosowano jeszcze diodę kontrolną informującą o stanie pracy urządzenia oraz specyficzne sensory służące do ręcznego sterowania podstawowymi funkcjami urządzenia. Z tyłu, w specjalnym wcięciu jest wejście dla kabla 230V, a także optyczne wejście cyfrowe i Ethernet. Podczas pierwszego kontaktu ilość złączy może trochę rozczarować, ponieważ zwykle soundbary wyposaża się chociażby w koncentryczne wejście analogowe 3,5mm czy też klasyczne wejścia stereo na gniazdach RCA, a tutaj takich nie znajdziemy. Producent postawił na nowoczesność i przystosował swoje urządzenie do bezprzewodowej transmisji sygnału poprzez konfigurację z przenośnymi urządzeniami czy siecią domową. Optyczne wejście cyfrowe znalazło się tu dlatego, że jest to najczęściej wybierany typ gniazda w przypadku telewizorów, do soundbaru dołączono nawet kabel optyczny. Producent przewidział również możliwość współpracy PlayBase z bezprzewodowymi kolumnami tylnymi oraz aktywnym subwooferem, więc system można łatwo rozbudować do konfiguracji 5.1. Sonos faworyzuje nieco użytkowników smartfonów marki Apple, ponieważ w PlayBase zastosowano technologię Trueplay działającą wyłącznie z systemem iOS (na dzień dzisiejszy wersja na Androida nie ujrzała jeszcze światła dziennego). System Trueplay wykorzystuje mikrofon ze smartfona jako jednostkę pomiarową i w zależności od warunków akustycznych panujących w pomieszczeniu dostosowuje lub raczej koryguje brzmienie. Jeśli więc soundbar ulokowaliśmy blisko gołej ściany, w żaden sposób niewytłumionej (nie muszą to być specjalne panele akustyczne, ale przykładowo obrazy, półki etc.) i powstają nadmierne odbicia zwiększające pogłos i agresję brzmienia, zwłaszcza w zakresie wysokich tonów, to system Trueplay skoryguje dźwięk PlayBase w zakresie wysokich tonów, zmniejszając nieco ich efektywność. Podobnie sytuacja ma się z basem, gdy np. Sonos znajdzie się nie bezpośrednio pod telewizorem, ale na półce pod nim (bo użytkownik korzysta z typowego stolika pod urządzenia audio-wideo), to wtedy zakres niskich tonów może się nadmiernie wzbudzać, wykorzystując dodatkową komorę rezonansową tworzoną przez półkę. W takiej sytuacji system Trueplay skutecznie wprowadzi poprawki za pomocą specjalnie opracowanego wirtualnego korektora częstotliwości. Trueplay jest w zasadzie uproszczonym systemem stworzonym na wzór układu automatycznej kalibracji, jaki stosuje się obecnie niemal w każdym amplitunerze kina domowego. Aplikacja dostępna na iPhone'y czy też iPady prezentuje się czytelnie i przede wszystkim jest intuicyjnie zorganizowana. Użytkownik może korzystać niemal z każdego dostępnego serwisu muzycznego czy też sterować funkcjami systemu multiroom, gdy korzysta również z innych urządzeń marki Sonos wpiętych w bezprzewodową sieć domową.

Zaskakująco i przestrzennie

PlayBase generuje duży dźwięk, znacznie większy od tego, czego moglibyśmy się spodziewać po urządzeniu tej wielkości. Co ciekawe, nawet przy stosunkowo niewielkiej szerokości obudowy jest w stanie budować scenę o obszerności, z jaką najczęściej możemy mieć do czynienia w przypadku znacznie większych soundbarów, przede wszystkim z szerzej rozstawionymi głośnikami. Cała tajemnica brzmienia soundbaru Sonosa tkwi w specyficznym umieszczeniu poszczególnych głośników na krzywiznach obudowy. Ponieważ zastosowano oddzielne głośniki wysoko- i średniotonowe, to w paśmie, które ma największy wpływ na kreację przestrzeni, producent mógł sobie pozwolić na kilka manewrów – tak więc głośniki ulokowano w takiej kombinacji, aby poniekąd wykorzystywać akustykę pomieszczenia do wzmocnienia pewnych partii zakresu częstotliwości dzięki odbiciom od ścian. W efekcie słuchacz ma złudzenie obcowania ze znacznie większym urządzeniem niż płaski jak dysk PlayBase. Oczywiście testowany soundbar pełnię wrażeń typowych dla systemu wielokanałowego będzie w stanie stworzyć dopiero współpracując z dedykowanymi do systemu Sonos tylnymi aktywnymi kolumnami dźwięku przestrzennego i aktywnym subwooferem. Sam PlayBase stwarza tylko namiastkę brzmienia systemu wielokanałowego, ale reprodukowana przez niego przestrzeń, właśnie ze względu na rozmiary i obszerność brzmienia, może być w zupełności wystarczająca dla typowego telewizyjnego odbiorcy.

Z kolei zakres niskich tonów reprodukowany jest sprężyście i raczej punktowo, z nastawieniem na wydobycie jak największej ilości informacji niż potęgi. Tutaj wyraźnie widać, że Sonos postawił nie na ilość, a jakość, co niewątpliwie zasługuje na pochwałę. Oczywiście zakres niskich tonów jest na tyle wyraźny, że większość telewizorów nie ma z nim szans. Słychać to zwłaszcza podczas odtwarzania koncertów z muzyką klasyczną z jednego z kanałów telewizyjnych – dźwięk odtwarzany z telewizora praktycznie nie zahaczał o pasmo niskich tonów, a w przypadku PlayBase do głosu zaczęły dochodzić najniższe składowe pasma dużego składu symfonicznego. Podobnego brzmienia możemy również oczekiwać dzięki transmisji muzyki z urządzeń przenośnych, takich jak np. smartfon – brzmienie wydaje się mieć w sobie naturalną siłę przebicia, dobrą dynamikę i przede wszystkim sprężysty, dość nisko schodzący bas. Wracając jednak do koncertu wyświetlanego na ekranie TV, to efekt był taki, że dopiero wtedy mogłem odczuć walory koncertu wyświetlanego na telewizyjnym ekranie. Oczywiście, rasowy system kina domowego poradziłby sobie jeszcze lepiej w tej roli, ale PlayBase jest przede wszystkim adresowany do miłośników minimalistycznych urządzeń, niechcących sobie zawracać głowy skomplikowanymi instalacjami czy też ustawieniami poszczególnych kolumn systemu w pokoju. PlayBase oferuje dźwięk z czytelnymi wokalami i dialogami, więc i zakres średnich tonów jest wystarczająco dobrze otwarty. Pod względem kreowania przestrzeni jest to swego rodzaju majstersztyk, a wizualnie forma dopracowana do perfekcji.

Warto wiedzieć

Sonos PlayBase należy traktować dwojako, ponieważ samoistnie jest oczywiście zdolny do nagłośnienia pokoju, wykorzystując przy tym sygnał audio z telewizora (dostępny za pośrednictwem cyfrowego wejścia optycznego) lub też współpracując z przenośnymi urządzeniami, takimi jak tablet czy też smartfon. Z drugiej strony jeśli użytkownik będzie chciał wykorzystać pełnię możliwości PlayBase, to dzięki poszerzonej konfiguracji do systemu 5.1 bazującej na bezprzewodowym aktywnym subwooferze oraz kolumnach surround będzie mógł cieszyć się z brzmienia bardziej zbliżonego do rasowego domowego systemu kinowego. Zarówno aktywny subwoofer, jak i kolumny surround również wyposażono we wzmacniacze pracujące w klasie D oraz technologię bezprzewodowego przesyłu sygnału między poszczególnymi urządzeniami. Więc aby w pełni cieszyć się z systemu 5.1 oferowanego przez Sonosa, wystarczy doprowadzić do wyżej wymienionych urządzeń prąd z gniazdka 230V – jest to jedyne połączenie za pośrednictwem kabla w tym systemie.

Podsumowanie

PlayBase stworzono dla perfekcjonistów, dla których zarówno forma, materiały, jak i jakość wykonania są bardzo ważne. Użytkownik tego futurystycznie i ponadczasowo prezentującego się soundbaru z pewnością będzie miał wielką satysfakcję. Ale Sonos to nie tylko osobliwa forma, to również dźwięk na wysokim poziomie oraz przede wszystkim funkcjonalność opierająca się jednak na bezprzewodowym systemie przesyłania sygnału muzycznego z przenośnych urządzeń, takich jak smartfony, tablety czy laptopy. Jest to na wskroś nowoczesne urządzenie, z którego przede wszystkim zadowolone będą osoby korzystające z dobrodziejstw strumieniowania muzyki z przenośnych urządzeń i korzystających z serwisów muzycznych typu Spotify czy Tidal. Konserwatystom z racji braku klasycznych wejść analogowych ten soundbar może nie przypaść do gustu.

Werdykt: Sonos PlayBase

★★★★½ PlayBase zadowoli przede wszystkim wielkich fanów minimalistycznych urządzeń, ale jeśli komuś będzie mało, to zawsze może rozbudować PlayBase o bezprzewodowy aktywny subwoofer czy tylne kolumny surround dla pełni satysfakcji z brzmienia systemu 5.1