Denon AVR-X2400H

Denon AVR-X2400H Test

Następca nagrodzonego przez EISA modelu AVR-X2300W ma obowiązek utrzymania wysokiego poziomu jakości nie tylko od strony użytkowej, ale przede wszystkim brzmieniowej

  • Data: 2017-10-05

Japoński Denon należy do ścisłej czołówki wśród producentów urządzeń do kina domowego, a pojawiające się co jakiś czas w katalogu nowości zawsze oznaczają krok do przodu względem zastępowanego urządzenia. Tak też jest właśnie w przypadku najnowszego modelu AVR-X2400H, wyposażonego we wszystkie najnowsze funkcje. Ten wielokanałowy amplituner kina domowego jest następcą utytułowanego modelu AVR-X2300W, w związku z czym można oczekiwać wyposażenia na jeszcze wyższym poziomie. I faktycznie, nową kinową jednostkę wyposażono w kolejną wersję systemu automatycznej kalibracji Audyssey MultEQ XT z możliwością sterowania poprzez aplikację Audyssey MultEQ Editor (aplikacja jest dostępna za pośrednictwem sklepu AppStore), dzięki której użytkownik może dostroić charakterystykę dźwięku do własnych preferencji. Nowy model bazuje również na technologii HEOS Multiroom umożliwiającej wpięcie go w bezprzewodową sieć i współpracę z innymi bezprzewodowymi urządzeniami tworzącymi domową sieć multiroom.

Funkcjonalność i łatwość obsługi

Denon krok po kroku zmierza w kierunku tworzenia urządzeń opartych na wyjątkowo sprzyjającym interfejsie. Menu ekranowe prezentuje się atrakcyjnie i jest przejrzyście zorganizowane. Układ automatycznej kalibracji Audyssey MultEQ XT działa bez zarzutu, a proces ustawień odbywa się nieco szybciej niż u poprzednika. Na uwagę zasługuje również inteligentny układ Eco pozwalający na oszczędność prądu poprzez dopasowanie jego poboru do poziomu głośności – odbywa się to oczywiście z nieznacznym spadkiem dynamiki i potęgi brzmienia, ale z drugiej strony ogranicza zużycie prądu. Tryb Eco jest złożony i można za jego pośrednictwem kontrolować wiele funkcji amplitunera, bowiem jego działanie da się ustawić na kilka sposobów według własnych preferencji. Przykładowo wybierając z kilku opcji inicjowania go podczas każdego kolejnego uruchamiania amplitunera. Można również ustawić czas przełączania w tryb czuwania, a także funkcję czuwania Bluetooth. Tył urządzenia jest tak zorganizowany, że użytkownik bez trudu odnajdzie interesujące złącza. Oczywiście od gniazd starego typu powoli się odchodzi (wielokanałowe wejścia analogowe dla poszczególnych kanałów), zastępując je większą ilością złączy według najnowszych obowiązujących standardów i specyfikacji. Testowany amplituner wyposażono w aż osiem wejść HDMI oraz dwa takie wyjścia. Nie mogło zabraknąć klasycznych cyfrowych złączy (tutaj zdecydowano się użyć tylko dwóch gniazd optycznych). Jeszcze lepiej sytuacja ma się z terminalami wyjściowymi ze stopni końcowych – są bardzo przejrzyście poukładane (w jednej linii i zgodnie z właściwą polaryzacją w jednym kierunku), a każdy z kanałów oznaczono odpowiednim kolorem. Nie zabrakło podwójnych wyjść dla aktywnych jednostek niskotonowych oraz kompletu (cztery pary) analogowych wejść stereo. Jedynym minusem jest brak wejść Phono, co może zniechęcić do zakupu AVR-X2400 fanów czarnej płyty pragnących wykorzystać amplituner również do wzmocnienia sygnału z gramofonu wyposażonego przynajmniej we wkładkę typu MM (konkurencja nie ma z tym problemu).

Wewnątrz uwagę zwraca sporej mocy transformator sieciowy oraz bateria składająca się z wysokiej jakości kondensatorów dostarczonych przez znanego i cenionego producenta – markę Nichicon. Obwody cyfrowe i analogowe wydzielono na osobnych płytkach drukowanych, a dla oszczędności i miejsca płytkę drukowaną z obwodami obsługującymi końcówki mocy przytwierdzono pionowo (równolegle względem radiatora). Tym samym tranzystory ostatecznie wzmacniające sygnał dla każdego kanału znalazły się między aluminiowym radiatorem a wspomnianą płytką drukowaną. Bardzo dobrze prezentuje się układ zasilania, ponieważ obwody cyfrowe oraz pomocnicze logiki i sterowania otrzymują napięcie z oddzielnego impulsowego układu zasilającego. Dzięki temu tor audio otrzymuje czysty prąd z klasycznego układu zasilającego opartego na wspomnianym transformatorze liniowym o sporej mocy.

Do kina i do stereo

Czasy, gdy amplitunery w konfiguracji stereo prezentowały znacznie gorsze brzmienie od klasycznych wzmacniaczy dwukanałowych, odeszły już do lamusa. Oczywiście, co warte podkreślenia, dotyczy to przede wszystkim porównania amplitunerów ze średniej i budżetowej półki cenowej ze wzmacniaczami stereo za podobne pieniądze. W przypadku urządzeń klasy hi-end rozbieżności w brzmieniu w trybie stereo są jednak na tyle duże, naturalnie na korzyść klasycznych amplifikacji, że porównywanie z nimi wielokanałowych amplitunerów zakrawa na żarty. Z zupełnie czymś innym mamy obecnie do czynienia w niższych przedziałach cenowych, czego dowodzi chociażby testowany amplituner. Dźwięk w stereo prezentowany przez AVR-X2400H osiąga atrakcyjny poziom nie tylko pod względem dojrzałości barwy czy jej naturalności, ale przede wszystkim rozdzielczości i zróżnicowania rytmiki, zwłaszcza w skali mikro. Denon w trybie stereo zaskakuje pozytywnie, bo oferuje brzmienie kompletne i, prawdę mówiąc, nie jestem w stanie w jego przypadku znaleźć jakichś słabych stron. Szczególnie do gustu przypadł mi dźwięk odtwarzany z plików DSD oraz z WAV i FLAC. Nadzwyczaj dobrze za pośrednictwem Denona wypadły właśnie odtwarzane z plików gatunki muzyczne, jak jazz i klasyka, nie tylko w kontekście prezentacji sceny dźwiękowej, ale też barwy. A ta w przypadku testowanego amplitunera miała w sobie sporo gładkości, ciepła i słodyczy. Japońskie amplitunery oferują właśnie taki styl dźwięku, gdzie nacisk kładziony jest na plastyczną i mieniącą się wieloma kolorami barwę. Jednak jak przystało na konstrukcję tranzystorową, Denon nie ma również problemu z oddaniem dynamiki czy też głębokiego basu. Oczywiście są w tym przedziale cenowym dynamiczniej i bardziej bezpardonowo brzmiące konstrukcje, zwłaszcza w trybie wielokanałowym, jak Onkyo czy Harman/Kardon. Z drugiej jednak strony do tego balsamicznego i ciepłego charakteru brzmienia prezentowanego przez Denona bardziej właśnie pasuje nieco mniej krzykliwie zaprezentowana, nierozbuchana do granic możliwości dynamika. Podobnie zresztą było podczas odsłuchu wielokanałowego, bo koncerty odtwarzane z krążków Blu-ray czy też ścieżki dźwiękowe z filmów brzmiały spójnie, przyjemnie i bez nadmiernej agresji. Denon, kiedy trzeba, potrafi naprawdę mocno uderzyć, o czym przekonałem się podczas sesji filmowej z najnowszą częścią Bonda – "Spectre". Jednak z drugiej strony odniosłem wrażenie, że amplituner ten skupia się również na oddaniu klimatu poszczególnych scen poprzez selektywnie i rozdzielczo przekazywane najdrobniejsze detale i smaczki. Denon nie ma problemu z budową odpowiedniego nastroju podczas kinowych prezentacji, co w dużej mierze jest też zasługą rzetelnie oddanej przestrzenności brzmienia – szczególnie dobrze było to słychać nie tylko podczas wspomnianej sesji filmowej z najnowszą częścią Bonda, ale również wtedy, gdy sięgnąłem po rewelacyjnie zrealizowany koncert Jarre'a z Chin (dźwięk w formacie DTS). Źródła pozorne znajdujące się z przodu, jak i po bokach, a nawet te z tyłu ogniskowane były precyzyjnie i na tyle ostro, że prawdopodobnie nikt nie miałby problemu ze wskazaniem ich lokalizacji. Ten aspirujący do średniej klasy cenowej amplituner bardzo dobrze radzi sobie z ukazaniem złożoności czasem mocno skomplikowanej brzmieniowo, wielokanałowej panoramy.

Warto wiedzieć

Producenci amplitunerów kina domowego mają w zwyczaju podawać w katalogu wartość mocy bez jednoznacznego określenia, czy odnosi się ona do jednego wysterowanego kanału czy większej ich ilości. Chodzi o to, że klienci są często wprowadzani w błąd (nie zawsze jednak z premedytacją), bo katalogowa moc zwykle przypisywana jest wartości, jaką amplituner osiąga w przypadku, gdy obciążony jest jeden z kanałów, a nie wszystkie. Najczęściej jednak bywa tak, że przy pełnym obciążeniu wszystkich kanałów deklarowana przez producenta moc na jeden kanał spada i ma znacznie niższą wartość niż ta pierwotnie deklarowana przy obciążonym jednym kanale. Denon okazuje się jedną z niewielu marek na rynku starających się przybliżyć przyszłemu klientowi w miarę pełną specyfikację. Toteż w katalogu obok mocy deklarowanej przez producenta na jeden kanał (w przypadku modelu AVR-X2400H mamy wartość 150 watów) podane są również wartości osiąganej mocy przy jednoczesnym obciążeniu dwóch kanałów odpowiednio podczas współpracy z kolumnami o oporności znamionowej 6 lub 8Ω. Ta wynosi w pierwszym przypadku 125W, natomiast w drugim 95W. Niewątpliwie jest to uczciwa polityka marki Denon wobec klienta, ponieważ nie wprowadza w błąd przyszłego użytkownika, jak to ma w zwyczaju wiele innych firm, niepodających pełnych lub przynajmniej części danych dotyczących zdolności stopni końcowych do generowania mocy w zależności od jednoczesnego obciążenia określonej liczby kanałów. W przeszłości jedynym producentem podającym pełne i wiarygodne dane odnośnie do generowanej mocy w przypadku obciążenia wszystkich kanałów był amerykański Harman/Kardon.

Podsumowanie

Denon po raz kolejny udowadnia, że od lat trzyma wysoki poziom, dzięki czemu należy do jednych z najpopularniejszych producentów amplitunerów wielokanałowych nie tylko na Starym Kontynencie, ale i na całym globie. Model AVR-X2400H z pewnością przypadnie do gustu osobom planującym rozbudowę systemu o bezprzewodowe urządzenia pracujące w technologii HEOS. Z drugiej strony Denon prezentuje bardzo atrakcyjny dźwięk, który mimo nie tak bezwzględnej dynamiki, jak u konkurencji potrafi do tego stopnia oczarować brzmieniem, że w końcu i tak zostajemy jego wielkimi fanami – ja się do nich zaliczam.

Werdykt: Denon AVR-X2400H

★★★★★ AVR-X2400H posiada w zasadzie wszystkie niezbędne technologie i jest na tyle bogato wyposażonym amplitunerem, że sprawdzi się wszędzie tam, gdzie użytkownik wymaga wszechstronności w implementacji w najbardziej rozbudowanych zestawieniach