Paradigm Persona B

Paradigm Persona B Test

W skład serii Persona wchodzą najbardziej zaawansowane konstrukcyjnie monitory, jakie kiedykolwiek kanadyjski Paradigm wypuścił na rynek

  • Data: 2017-10-05

Firma Paradigm od jakiegoś czasu zaczęła przykładać większą uwagę do wyglądu projektowanych i produkowanych przez siebie zespołów głośnikowych. Nie twierdzę, że producent ten dotychczas wytwarzał kolumny brzydkie, jednak zawsze czegoś mi w nich brakowało, tej kropki nad "i" stanowiącej o swego rodzaju poczuciu luksusu, przede wszystkim jeśli chodzi o produkty najdroższe. Od kilku lat widać jednak znaczący progres w pomysłowości osób odpowiadających za wygląd kolumn Paradigma – moim zdaniem znaczącym przełomem pod tym względem okazała się seria Prestige, bo oprócz tego, że kolumny wchodzące w jej skład zachwyciły mnie brzmieniem, to jeszcze prezentowały się znacznie lepiej od wcześniejszych modeli z podobnego przedziału cenowego. Natomiast seria Persona jest czymś w rodzaju pokazu możliwości kanadyjskiego producenta – do tej pory nie zaoferował on klienteli tak śmiało zaprojektowanych, ale jednocześnie tak eleganckich kolumn.

Wyróżniające się w tłumie

Skrzynie kolumn z nowej serii Persona prezentują się solidnie, ale trudno im odmówić lekkości. Uwagę zwracają wydatnie zaokrąglone boczne ścianki, zwężające bryłę ku tyłowi, oraz charakterystyczne soczewki akustyczne zakrywające głośniki, stanowiące interesujący element wzorniczy. To właśnie owe soczewki w głównej mierze decydują o niezwykle oryginalnym wyglądzie wszystkich kolumn z serii Persona. Współpracujące z głośnikami wysokotonowymi oraz średniotonowym (w przypadku testowanych kolumn soczewka zakrywa głośnik nisko-średniotonowy), nadają im niezwykły wygląd. Z kolei same głośniki są chlubą Paradigma, bowiem wszystkie membrany wykonano z berylu – zdaniem kanadyjskiego producenta materiał ten charakteryzuje się najlepszymi właściwościami związanymi nie tylko z niską masą, ale też pożądaną sztywnością, co ma niebagatelny wpływ na kreację dźwięku o najwyższej jakości. Beryl odkształca się w jeszcze mniejszym stopniu niż tytan czy aluminium, więc siłą rzeczy jest bardzo dobrym materiałem do stworzenia głośnikowych membran tej hi-endowej serii. Oczywiście ze względu na cenę i sam proces produkcji materiał ten nie jest dostępny w tańszych seriach, co jednoznacznie sprawia, że serię Persona należy postrzegać jako elitarną.

Skrzynie wykonano z kombinacji dwóch materiałów, a mianowicie płyt MDF oraz płyt z wielowarstwowej sklejki (zaokrąglone płaszczyzny uzyskano właśnie w specjalnym procesie gięcia sklejki). Obudowy w czterech wariantach kolorystycznych pokrywane są wieloma warstwami lakieru o dość wysokim połysku. Szczególnie dobrze prezentują się Aria Blue oraz Sonic Silver, ale obok tych oryginalnie skomponowanych kolorów nie zabrakło również klasycznej bieli i czerni.

Persona B są wykończone perfekcyjnie w każdym detalu, co widać nie tylko na przykładzie skrzyń, ale również połączonych z nią elementów. Precyzyjnie wykonany przedni panel składa się z wielowarstwowej sklejki oraz starannie obrobionej aluminiowej płyty, mającej za zadanie nie tylko ładnie wyglądać, ale przede wszystkim nie dopuszczać do nadmiernych wibracji skrzyni wywołanych przez pracujący weń głośnik nisko-średniotonowy. Z tylu znalazł się wylot z tunelu bas-refleks oraz pięknie wykonane podwójne terminale wejściowe z akcentami z włókna węglowego. Zwrotnice oparto na wysokiej jakości komponentach opracowanych przede wszystkim pod kątem jak najmniejszych strat. Są to filtry trzeciego rzędu, zarówno dla berylowej kopułki wysokotonowej, jak i berylowego stożka nisko-średniotonowego. Taki sposób filtracji wydaje się jak najbardziej odpowiedni dla dosyć niskiego podziału pasma między obydwoma głośnikami, znajdującego się w punkcie 2.000Hz. Filtr trzeciego rzędu dzięki stromej charakterystyce tłumienia bardzo dobrze sprawdzi się szczególnie w przypadku głośnika wysokotonowego, ponieważ nie narazi go na zbytnie obciążenie mocą poza punktem podziału, co jest z kolei typowe dla filtrów pierwszego rzędu. Skrzynie spoczywają na specjalnie przygotowanym cokole odlanym z aluminium, który zamocowano w specyficzny sposób, zwiększający odporność kolumn na wibracje. Wszystko to razem sprawia, że Persona B prezentują niezwykle płynną linię i cieszą oko wyrafinowaną formą.

Mistrz precyzji

Paradigm bez wątpienia stworzył jedne z najlepiej brzmiących monitorów należących do absolutnego topu wśród produkowanych przez siebie zespołów głośnikowych. Persona B zwraca uwagę ponadprzeciętną precyzją brzmienia. Już podczas pierwszych minut odsłuchu albumu "Libera Me" z krążka SACD moje uszy zostały uraczone dokładnie odwzorowaną fakturą brzmieniową, dzięki czemu znaną mi na pamięć płytę mogłem odkrywać z każdym kolejnym taktem niemal na nowo. Urzeka przede wszystkim dbałość tych monitorów o kontrolę każdego dźwięku uwalnianego z membran głośnikowych – efekt jest taki, że nic w muzyce nie dzieje się przypadkowo, a Persona B ani na chwilę nie tracą wielkiej uwagi w "czytaniu" każdego sygnału pochodzącego ze wzmacniacza. Podczas testu wykorzystałem znakomity wzmacniacz zintegrowany marki Accuphase, model E-270, i muszę przyznać, że Paradigm od razu zgrał się z nim pod każdym względem. Odpowiedź impulsowa, określenie położenia konkretnych źródeł pozornych na scenie czy też kontrola w zakresie niskich tonów okazały się idealne. Persona B nigdy niczego nie pogrubiały, ani nie uszczuplały. Zawsze w muzyce pojawiała się dynamika adekwatna do rytmiki wyznaczanej przez poszczególne utwory muzyczne. A jest to cecha, jaką szczególnie sobie cenię w przypadku zespołów głośnikowych, bo wtedy mogę cieszyć się z naturalnie oddanego kontrastu dynamicznego, tak ważnego dla wierności brzmienia. Jeszcze większą uwagę zwraca szczegółowość w zakresie wysokich tonów – moim zdaniem mało które monitory w tej cenie są w stanie tak skrupulatnie odtwarzać najwyższe rejestry. Persona B robią to wyjątkowo dobrze, ponieważ górne rejestry cyzelowane są z wielką uwagą i dokładnością, niezależnie od poziomu głośności, z jakim grają. Podczas odtwarzania najnowszego albumu Mike'a Oldfielda "Return To Ommadawn" Persony wspięły się chyba na wyżyny swych możliwości, ponieważ niezwykle bogato zaaranżowana, obfitująca w drobne detale płyta zabrzmiała tak, jakby była odtwarzana z krążka SACD lub też z plików DSD – oszałamiająca ilość szczegółów uświadomiła mi, jakie możliwości pod względem analityczności wysokich tonów drzemią w Persona B. Z racji tego, że są to monitory wyposażone raczej w średniej wielkości skrzynki, przyszły użytkownik tych kolumn nie powinien oczekiwać po nich subsonicznie brzmiącego i potężnego basu. Owszem, zakres niskich tonów odtwarzany przez Persona B cechował się dobrze poprowadzonym konturem i rytmiką, ale o zejściu do najniższych głębi można zapomnieć. Są to kolumny przeznaczone do pracy w systemie stereo w niewielkich pokojach, gdzie duża podłogowa kolumna zwyczajnie by się dusiła, a nadmiar niskich tonów przytłaczałby położone wyżej zakresy częstotliwości. Z drugiej jednak strony jeśli ktoś będzie chciał mocnych doznań związanych z przetwarzaniem basu, zawsze może dokonać wyboru wśród czterech konstrukcji podłogowych. Persona B mimo wszystko należy uznać za wzór godny do naśladowania ze względu na takie aspekty w odtwarzaniu niskich tonów, jak zróżnicowanie, precyzja czy niemal idealne wyważenie względem najwyższych tonów. Natomiast średnie tony określiłbym jako typowe dla tego producenta – są dobrym pomostem dla wysokich i niskich tonów, łącząc je w jedną spójną całość. Nie ma tu nadmiernej finezji w oddaniu plastyki i barwy, a całość opiera się przede wszystkim na równo dobranej charakterystyce, oferującej dobrze zbalansowany dźwięk, pozbawiony przejaskrawień czy też nadmiernej interpretacji, o czym przekonałem się, słuchając przede wszystkim klasyki i muzyki wokalnej oraz jazzu.

Podsumowanie

Persona B łączą w sobie nietuzinkową stylistykę i brzmienie o ponadprzeciętnej analityczności, szczegółowości oraz precyzji. Są to idealne monitory do prześwietlania zawartości brzmieniowej poszczególnych płyt. Można je nawet traktować jako narzędzie podczas produkcji muzyki, pozwalające dokładnie prześledzić każdy, nawet najsubtelniejszy dźwięk. Paradigm niewątpliwie wspiął się na wyżyny, wypuszczając dopracowane do perfekcji kolumny wyposażone w głośniki z berylowymi membranami – to właśnie między innymi dzięki temu materiałowi zakres wysokich tonów i basy brzmią ponadprzeciętnie. Persona B nie są wymagające wobec wzmacniacza, bowiem można je napędzić jednostkami o przeciętnej mocy, łącznie z tymi dysponującymi lampowymi stopniami wyjściowymi. Nieco więcej uwagi od użytkownika będą jednak wymagać podczas ustawiania – najlepiej zabrzmią na standach, skręcone do wewnątrz i nieco oddalone zarówno od ściany za nimi, jak i od ścian bocznych. Wtedy popiszą się nienagannie rozrysowaną sceną dźwiękową ze źródłami pozornymi zlokalizowanymi z dokładnością godną uznania.

Werdykt: Paradigm Persona B

★★★★★ Persona B to wysokiej jakości monitory oferujące nienaganny wygląd i bardzo dobry dźwięk oparty na wręcz laboratoryjnej precyzji, ale bez nachalnej syntetyczności. Są łatwe do napędzania dla większości wzmacniaczy tranzystorowych i lampowych