Musical Fidelity V90-DAC

Musical Fidelity V90-DAC Test

Czy budżetowy przetwornik C/A może wpłynąć pozytywnie na dźwięk systemu za kilka czy kilkanaście tysięcy złotych? Sprawdzamy to na przykładzie modelu V90-DAC Musical Fidelity

  • Data: 2017-06-20

W skład serii V90 wchodzą najtańsze urządzenia z katalogu brytyjskiej marki Musical Fidelity – ceny elektroniki nie przekraczają 2 tysięcy złotych, więc są dostępne dla szerokiego grona odbiorców. W obrębie tej serii można znaleźć wzmacniacz zintegrowany V90-AMP, wzmacniacz słuchawkowy V90-HPA, przedwzmacniacz gramofonowy V90-LPS oraz dwa przetworniki cyfrowo-analogowe – testowany model V90-DAC oraz drugą, niemal identyczną konstrukcję V90-DAC BLU, wzbogaconą o technologię bezprzewodowego przesyłu danych Bluetooth. Model wyposażony w Bluetooth jest ciut droższy, bo kosztuje 1.325 złotych, co przy cenie podstawowej V90-DAC brzmi jak promocja – to klient decyduje, w jaki przetwornik cyfrowo-analogowy zainwestuje, co przy symbolicznej dopłacie do droższego modelu jest miłą niespodzianką ze strony producenta.

Testowany przetwornik nie jest oczywiście tak rozbudowany, jak chociażby dwukrotnie droższy model pochodzący z serii Mx, wyposażony m.in. w analogowe wyjścia XLR. Jednak to właśnie ze względu na konfigurację z budżetowymi systemami stereo powszechnie stosowane niezbalansowane analogowe wyjścia okazują się rozwiązaniem w zupełności wystarczającym. Najważniejszy jest jednak fakt, że oprócz klasycznych wejść cyfrowych (optyczne i koaksjalne) model 90V-DAC posiada asynchroniczne wejście USB, co w przypadku przetworników cyfrowo-analogowych stało się w ostatnich latach obowiązującym standardem.

Za ciosem

Technologia SMD na stałe zagościła w urządzeniach marki Musical Fidelity (firma mocno ją rozwija) i również na jej bazie wyprodukowano ten niewielki przetwornik cyfrowo-analogowy. Małe, zgrabne, niemal w całości wykonane z aluminium pudełko o wadze zaledwie 0,6kg mieści w sobie jedną dużą drukowaną płytkę, na której zaimplementowano wszystkie układy elektroniczne. Samą obudowę wykonano estetycznie i z dbałością o detale. Front jest minimalistyczny, zresztą jak całe urządzenie – z przodu znalazły się tylko dwa przełączniki hebelkowe, z których pierwszy odpowiada za przełączanie urządzenia w tryb pracy, a drugi za wybór aktualnie obsługiwanych wejść. Użytkownik może wybrać między wejściami optycznym oraz drugim optycznym i koaksjalnym lub też wykorzystać gniazdo USB. Z kolei w obszarze wyjść analogowych znalazła się jedna para na złączach RCA (droższy przetwornik pochodzący z serii Mx wyposażono również w wyjścia XLR). Jednak biorąc pod uwagę fakt, że ten przetwornik adresowany jest przede wszystkim do systemów budżetowych i ewentualnie niższej klasy średniej, brak złączy XLR nie powinien być traktowany jako wada. Główna płytka drukowana zawiera wiele elementów typowych dla technologii SMD. Uwagę zwraca przetwornik cyfrowo-analogowy Burr Brown, model TI PCM1795 (192kHz/32-bit), oraz procesor sygnału BB SRC43921. Z kolei wejście USB obsługuje układ TAS1020B. Model V90-DAC, tak jak droższy przetwornik z serii Mx, posiada zasilacz zewnętrzny – to rozwiązanie stosuje się ze względu na niewielki pobór prądu przez urządzenie, a poza tym użycie zewnętrznego zasilacza impulsowego wiąże się z ograniczeniem zakłóceń, co wpływa pozytywnie na pracę elektroniki, zwłaszcza w sekcji analogowej. Mimo wszystko przyszłym użytkownikom tego DAC-a polecam podłączanie go do listwy zasilającej, ponieważ wyraźnie zyskuje on wówczas na jakości dźwięku, o czym przekonałem się podczas sesji odsłuchowej, kiedy urządzenie najpierw wpiąłem bezpośrednio w gniazdo 230V, a potem skorzystałem z budżetowej listwy filtracyjnej – różnica była dość znaczna.

Spójnie i naturalnie

Musical Fidelity V90-DAC postanowiłem odsłuchać przede wszystkim w połączeniu z laptopem, a dobrą okazją do sprawdzenia jego możliwości było skonfigurowanie go z tanim odtwarzaczem Blu-ray marki LG, kosztującym nieco ponad 300 złotych, a także ze znacznie droższym modelem produkowanego niegdyś odtwarzacza DVD/CD/SACD marki Cambridge Audio – DVD99. Podczas kilku sesji odsłuchowych w połączeniu z laptopem, z którego odtwarzałem głównie pliki WAV i FLAC, moją uwagę zwrócił spójny i naturalny przekaz.

Sprawdziłem działanie Musical Fidelity V90-DAC w dwóch różnych konfiguracjach stereo – pierwsza to wzmacniacz AMC XIA oraz kolumny podstawkowe Gradient 5.1 (w bliskim polu), a druga to kolumny podłogowe Melodika BL40 MKII napędzane wzmacniaczem Hegel H80 (konfiguracja klasyczna). Podczas odsłuchów stwierdziłem kilka cech wspólnych dla brzmienia obydwu systemów, do czego niewątpliwie przyczynił się V90-DAC. Przekonałem się, że ma on tendencję do ujędrniania i uplastycznienia dźwięku oraz subtelnego łagodzenia konturu, co oczywiście w systemie z komputerem-źródłem wychodzi na plus. Dźwięk staje się bardziej nasycony, barwny i zyskuje w wielu aspektach, czego zwykle jest pozbawiony, gdy komputerową kartę dźwiękową połączymy ze wzmacniaczem bez zewnętrznego DAC-a za pośrednictwem wyjścia analogowego. Niewątpliwie jakość dźwięku mocno zyskuje, gdy komputer skonfigurujemy z zewnętrznym przetwornikiem cyfrowo-analogowym, w tym przypadku z V90-DAC. Co ciekawe, w konfiguracji w bliskim polu bas cechował się nie gorszym beatem i zasięgiem niż w klasycznym połączeniu – muszę jednak podkreślić, że monitory marki Gradient grały w znacznie mniejszym pokoju i były ustawione niemal pod samą ścianą, dzięki czemu dźwięk w zakresie niskich tonów promieniowany przez ulokowane z tyłu membrany bierne został dobrze wzmocniony. Z kolei system oparty na kolumnach Melodika BL40 MKII i wzmacniaczu H80 marki Hegel brzmiał obszerniej, co nikogo nie powinno dziwić w sytuacji, kiedy kolumny są rozstawione szerzej i w większej odległości od ścian, w znacznie większym pokoju.

Musical Fidelity dobrze sprawdził się w konfiguracji z komputerem jako źródłem sygnału audio – muzyka na tyle mocno zyskała na jakości, że z czystym sumieniem mógłbym polecić ten przetwornik osobom chcącym poprawić stosunkowo niewielkim kosztem jakość dźwięku z komputera, a dysponującym budżetowym lub średniej klasy systemem dwukanałowym. Musical Fidelity oprócz wejścia USB dysponuje również klasycznymi wejściami cyfrowymi (koaksjalnym i optycznym), więc warto o tym pamiętać, bo zawsze można ten przetwornik wykorzystać do poprawy brzmienia tanich źródeł, o czym mogłem się przekonać, konfigurując tego DAC-a z tanim odtwarzaczem Blu-ray marki LG. Odsłuchy przeprowadziłem, wykorzystując do tego celu głównie taką muzykę, gdzie pojawia się wiele technicznych aspektów związanych z dynamiką i kontrolą dźwięku – na tacce odtwarzacza Blu-ray wylądował najpierw najnowszy album Mike'a Oldfielda "Return To Ommadawn", a później jazzowy koncert Lee Ritenoura "Alive In L.A.". Ten konkretny materiał muzyczny odsłuchałem najpierw bez udziału V90-DAC, wypuszczając sygnał analogowy bezpośrednio z wyjść RCA odtwarzacza Blu-ray, a potem połączyłem go z przetwornikiem za pośrednictwem wyjścia koaksjalnego. Największa zmiana dotyczyła precyzji w odwzorowaniu sceny dźwiękowej oraz rozdzielczości dźwięku. Musical Fidelity pokazał wyraźną przewagę nad budżetowym odtwarzaczem Blu-ray, podejrzewam, że wpływ na to miał nie tylko sam przetwornik C/A Burr Brown TI PCM1795, ale przede wszystkim nieco lepsza wyjściowa sekcja analogowa zastosowana w V90-DAC. Tani Blu-ray za jego pośrednictwem od razu rozwinął skrzydła! Co ciekawe, po podłączeniu znacznie droższego odtwarzacza DVD DV99 marki Cambridge Audio efekt brzmieniowy przy udziale Musical Fidelity okazał się wcale nie lepszy od "czystej" konfiguracji przy wykorzystaniu wyjść analogowych z owego odtwarzacza.

Generalnie w połączeniu z V90-DAC można było usłyszeć zmianę na plus, zwłaszcza w barwie "żywych" instrumentów, ale dynamika oraz rozdzielczość brzmienia pozostały na tym samym poziomie, a nawet miałem wrażenie, że bez udziału zewnętrznego przetwornika Cambridge Audio radził sobie lepiej z dużymi skokami w skali makro czy też reprodukcją basu, zwłaszcza jego sprężystości i zasięgu. Tak więc w przypadku droższych odtwarzaczy DVD wyposażonych w bardziej rozbudowaną analogową sekcję wyjściową stosowanie tego typu przetwornika cyfrowo-analogowego ma niewielkie znaczenie. Użytkownicy chcący pozytywnie wpłynąć na dźwięk w przypadku takiego odtwarzacza musieliby już sięgnąć po wyższej klasy zewnętrznego DAC-a.

Na pewno Musical Fidelity V90-DAC sprawdzi się w połączeniu z laptopem lub komputerem stacjonarnym oraz z tanimi odtwarzaczami Blu-ray wyposażonymi w skąpą sekcję cyfrową i analogową. Cena w przypadku V90-DAC jest tutaj jak najbardziej uzasadniona, bo otrzymujemy dobrze brzmiący DAC, będący w stanie wprowadzić wiele dobrego do brzmienia naszego stereofonicznego systemu.

Warto wiedzieć

Przetwornik cyfrowo-analogowy stosowany jest przede wszystkim w celu poprawy brzmienia cyfrowych źródeł dźwięku. Kiedyś odbywało się to poprzez transmisję gniazdem optycznym lub koaksjalnym, umożliwiając w ten sposób uzyskanie wyższej jakości dźwięku z najtańszych źródeł cyfrowych, natomiast w obecnych czasach absolutnym standardem jest wyposażenie DAC-ów również w wejście USB, pozwalające cieszyć się dobrym brzmieniem z komputera. Jeśli chodzi o stosowanie zewnętrznego DAC-a w przypadku źródeł cyfrowych takich jak odtwarzacze Blu-ray, DVD czy też CD, to będzie to miało sens tylko wtedy, gdy będziemy korzystać z najtańszych źródeł, ponieważ nieco droższe modele wyposaża się już w wystarczająco dobre układy wyjściowe sekcji analogowej. Z kolei w przypadku komputera transmisja sygnału audio poprzez złącze USB zawsze przyniesie pozytywne efekty, bez względu na to czy użyjemy DAC-a za tysiąc czy za kilka tysięcy złotych.

Podsumowanie

V90-DAC jest niezwykle kompaktowym urządzeniem, zresztą podobnie jak droższy z oferty Musical Fidelity MX-DAC. Adresowałbym go przede wszystkim do użytkowników dysponujących budżetowymi zestawieniami stereo, ewentualnie średniej klasy, którzy chcą poprawić to i owo w brzmieniu swoich systemów, zwłaszcza kiedy decydują się odtwarzać muzykę z komputera. V90-DAC jest uniwersalnym i dobrze wyposażonym zewnętrznym przetwornikiem C/A, a przy okazji oferującym przyjemny dźwięk o wielu audiofilskich atrybutach przy niewysokiej cenie.

Werdykt: Musical Fidelity V90-DAC

★★★★½ Sprawdzi się głównie w budżetowych systemach, ale jeśli chodzi o poprawę brzmienia z komputera, śmiało można go również stosować w dwukanałowych zestawieniach ze średniej półki cenowej